Diesel na najwyższych poziomach od miesięcy
Ci którzy wcześniej nie zrobili odpowiednich zapasów paliwa, mogą obecnie czuć się nieco zawiedzeni, gdyż ceny osiągają obecnie dawno nie widziane poziomy, a na razie nic nie wskazuje by ta sytuacja mogła się zmienić.
Napięcia na Bliskim Wschodzie podbijają ceny ropy
Obecna sytuacja jest wynikiem splotu kilku kluczowych czynników o charakterze globalnym i lokalnym. Przede wszystkim jest to efekt eskalacji na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy obawiają się, że dłuższa blokada Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa ok. 20 proc. światowych dostaw ropy, spowoduje przekroczenie ceny 100 USD, a nawet dotarcie do 120 USD za baryłkę ropy Brent.Już obecnie ta cena oscyluje wokół 83-84 USD po gwałtownych wzrostach o blisko 7 proc. podczas wczorajszej sesji i nic nie wskazuje by zaczęła ona gwałtownie spadać. To zaś sprawia, że ceny w hurcie, zwłaszcza oleju napędowego, oscylują na poziomie przekraczającym 4,8 zł/litr netto, a na stacjach zbliżają się do bariery 6 zł/l brutto lub ją przekraczają, dochodząc nawet do 6,3- 6,4 zł/l.
Jeśli zwycięży pesymistyczny scenariusz eskalacji konfliktu, to jak przewidują analitycy, prowadzić to będzie do bardzo odczuwalnych zakłóceń w dostawach i cena ropy może błyskawicznie przebić barierę 100 USD za baryłkę. W takim przypadku na polskich stacjach moglibyśmy zobaczyć ceny rzędu 6,50–7,00 zł za litr benzyny i diesla jeszcze przed wakacjami.
Zobacz także: Jak zareaguje rynek wieprzowiny na wojnę na Bliskim Wschodzie?
Jednakże od 1 kwietnia br. kraje OPEC zdecydowały się na zwiększenie wydobycia, tak by stabilizować ceny ropy i nie pozwolić na gwałtowne i niekontrolowane wzrosty. Jest tylko kwestia tego, czy to większe wydobycie będzie mogło być bezproblemowo dostarczane do odbiorców. Jeśli to się uda to jak piszą analitycy, w drugiej połowie roku powinniśmy z powrotem zobaczyć ceny poniżej 6 zł za litr, bardziej na poziomach 5,7-5,9 zł/l niż powyżej 6 zł/l.
Co z polskimi cenami?
W tym miejscu warto zaznaczyć, że obecnie nasz kraj jest dużo lepiej przygotowany pod względem dostaw paliwa niż było to w 2020 czy 2022 roku. Mimo wzrostów cen, eksperci podkreślają, że bezpieczeństwo dostaw paliw do Polski nie jest zagrożone. Polskie zapasy strategiczne oraz zdywersyfikowane źródła dostaw (m.in. przez Naftoport w Gdańsku) gwarantują ciągłość sprzedaży.
Dodatkowo nasz największy koncern paliwowy, czyli Orlen, wydał wczoraj komunikat, że spółka na bieżąco monitoruje sytuację geopolityczną na Bliskim Wschodzie oraz jej potencjalne konsekwencje dla globalnych rynków surowców energetycznych. “Obecnie nie identyfikujemy zagrożeń dla ciągłości dostaw ropy naftowej do Grupy Orlen”- podkreślono w komunikacie.
Zwrócono także uwagę, że spółka posiada zróżnicowany geograficznie portfel dostaw, a ropa naftowa, która trafia do zakładów produkcyjnych, pochodzi z wielu regionów świata.
Fot: Canva
