StoryEditor

Jak zareaguje rynek wieprzowiny na wojnę na Bliskim Wschodzie?

Przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie może odbić się na globalnym rynku energii, a w konsekwencji także na cenach tuczników i wieprzowiny. Aleksander Dargiewicz, prezes Krajowego Związku Pracodawców i Producentów Trzody Chlewnej PolPig wskazuje, że wzrost cen paliwa i gazu może podnieść koszty w całym łańcuchu dostaw – od gospodarstw po sklepy. Czy konsumenci i producenci powinni przygotować się na trudniejsze miesiące?

05.03.2026., 08:00h

Ceny paliwa, energii i gazu to spory udział w kosztach wyprodukowania kilograma mięsa, zarówno w gospodarstwie, jak i przetwórstwie oraz logistyce. Czas niepewności rynkowej spowodowanej konfliktami zbrojnymi, to również moment, kiedy spekulacje rosną, a powstająca presja na ceny w skupach nie zawsze jest uzasadniona. Jak będzie w tym przypadku? Rozmawiamy na ten temat z prezesem Krajowego Związku Pracodawców i Producentów Trzody Chlewnej PolPig.

image
Aleksander Dargiewicz
FOTO: Domininika Stancelewska

Dorota Kolasińska: Jaki wpływ może mieć wojna na Bliskim Wschodzie na rynek wieprzowiny?

Aleksander Dargiewicz: Konflikt może przede wszystkim zaburzyć logistykę. Jeśli jednak potrwa dłużej i doprowadzi do wyczerpania rezerw ropy oraz gazu, grozi nam globalny kryzys energetyczny. A to oznacza wzrost kosztów produkcji na całym świecie, ponieważ gospodarki w dużej mierze opierają się na surowcach energetycznych z tego regionu.

Wyższe ceny energii przełożą się na wszystkie etapy łańcucha dostaw – od produkcji rolnej po przetwórstwo. Energia jest niezbędna w budynkach inwentarskich, do ogrzewania i obsługi urządzeń, w transporcie środków produkcji i żywca, a także w rzeźniach oraz zakładach przetwórczych, które zużywają jej bardzo dużo. W efekcie koszty wzrosną na każdym etapie, co ostatecznie podniesie ceny wyrobów wieprzowych.

Droższe produkty napędzają inflację, mogą ograniczyć konsumpcję. Konsumenci zaczną ostrożniej planować wydatki, co dotknie większości kategorii żywności – wieprzowina nie będzie tu wyjątkiem.

Dorota Kolasińska: Czy eksportowaliśmy wieprzowinę do państw objętych konfliktem?

Aleksander Dargiewicz: Polska nie kierowała znaczącego eksportu w tamten region. Jako kraj oraz jako część Unii Europejskiej sprzedajemy wieprzowinę głównie do Azji i Ameryki Północnej. To odległe rynki, dlatego wzrost kosztów transportu może dodatkowo wpływać na cenę końcową produktu.

Dorota Kolasińska: Co z cenami tuczników – czy w dłuższej perspektywie możliwa jest presja na obniżki?

Aleksander Dargiewicz: Jeśli konsumpcja spadnie, pojawi się presja cenowa w całym łańcuchu dostaw. Sieci handlowe mogą wymuszać niższe ceny na przetwórcach, a ci z kolei na producentach trzody chlewnej, argumentując to ograniczonym popytem. W krótkim okresie zmiany mogą być niewielkie, jednak przedłużający się konflikt i utrzymujące się wysokie ceny energii mogą znacząco pogłębić te problemy.

Dorota Kolasińska: Czy trwają prace nad uznaniem zakładów przetwórczych za infrastrukturę krytyczną w zakresie dostaw energii i gazu?

Aleksander Dargiewicz: Obecnie prowadzone są dyskusje w tej sprawie, jednak na dziś nie ma przepisów, które obejmowałyby cały łańcuch żywnościowy – w tym sektor wieprzowiny – statusem infrastruktury krytycznej.

Podsumowując, w krótkiej perspektywie wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie może być ograniczony i mało odczuwalny. W dłuższym okresie, jeśli kryzys energetyczny by się pogłębił, skutki dla rynku wieprzowiny mogłyby być znaczące.

Dorota Kolasińska
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska Redaktor Prowadząca topagrar.pl
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
05. marzec 2026 11:01