StoryEditor

Żółknące zboże – co to oznacza?

Na wielu polach ze zbożami ozimymi można zaobserwować rośliny z żółknącymi liśćmi. Przyczyn może być kilka.
12.05.2016., 16:05h

Pierwsza i najbardziej prawdopodobna to ujawnianie się stresu po niedawnych  sporych wahaniach temperatury. W nocy panował przymrozek, a w ciągu dnia temperatury powyżej 10oC. Takie różnice spowodowały uszkodzenie roślin co objawia się właśnie żółknięciem liści. Drugą przyczyną może być miejscowe niskie pH gleby. Najbardziej uwidacznia się to w jęczmieniu i pszenicy, a objawy występują placowo. Na roślinach z takich miejsc pojawiają się też oznaki niedoboru składników, np. magnezu czy siarki, które w niskim pH stają się trudniej dostępne. W przypadku stresu temperaturowego raczej nie będziemy mieli do czynienia z chlorozami charakterystycznymi dla niedoborów. Placowe żółknięcie całych roślin może być też spowodowane niekorzystnym działaniem pozostałości herbicydów z poprzedniego, suchego sezonu. Może on zalegać w glebie nierozłożony i uszkadzać rośliny. Objawy raczej nie będą nasilać się podczas suszy. Jeśli po deszczu będą się pogłębiać, to prawie na pewno mamy do czynienia z pozostałościami. Inną przyczyną może być też porażenie przez wirusy. Wtedy jednak oprócz samego żółknięcia liście mogą przebarwiać się na kolor czerwony.

Co można w takich sytuacjach zrobić? W przypadku stresu temperaturowego po odczekaniu kilku dni, aż roślina "odchoruje" warto zastosować nawożenie dolistne na co teraz jest odpowiedni moment. Można podać mikroelementy oraz magnez i siarkę (siarczan magnezu). W drugim przypadku, czyli niskie miejscowe pH gleby, również warto podać siarczan magnezu, z tym że jak najszybciej, żeby rośliny nie spowalniały wegetacji z powodu braku niektórych składników. Sposobem na niskie pH może być zastosowanie wapna np. granulowanego, które jest łatwiejsze w aplikacji niż forma sypka. Niestety zadziała ono tylko na niewielkiej głębokości, do kilku cm i tylko, jeśli spadnie deszcz, który wpłucze je w głąb. W większości kraju niestety powierzchnia gleby jest przesuszona i jak na razie nie spodziewamy się większych deszczy.

W przypadku wystąpienia objawów chorób wirusowych niestety nic już nie można zrobić. Żeby nie wystąpiły one teraz konieczny był zabieg przeciwko m.in. mszycom jesienią. Kto tego nie zrobił może spotkać takie objawy na swoim polu.

jd, fot. Czekała, Daleszyński

Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
08. maj 2026 07:39