StoryEditor

Stanowisko Europlant: producent sadzeniaków zabiera głos w sporze o kryzys na rynku ziemniaka

Firma Europlant nie zgadza się z tezami o współodpowiedzialności producentów sadzeniaków za kryzys na rynku ziemniaków. W swoim stanowisku podkreśla rolę kwalifikowanego materiału nasiennego w opłacalności produkcji i wskazuje na realne koszty oraz ryzyka ponoszone przez sektor nasienny.

18.02.2026., 12:00h

Rynek ziemniaków w kryzysie

O problemach na rynku ziemniaków, niskich cenach w skupach oraz rosnących kosztami produkcji pisaliśmy wielokrotnie w ostatnich dniach. Niebawem również organizujemy seminarium ziemniaczane, aby pomóc rolnikom przed trudnym sezonem. 

Kilka dni temu w sprawie trudnej sytuacji na rynku sadzeniaków odbyła się dyskusja podczas sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Ponadto w szerokim artykule na temat spadku opłacalności produkcji wypowiedziało się kilka zainteresowanych stron na rynku ziemniaka, włącznie z plantatorami. 

Z treścią artykułu Plantatorzy ziemniaka alarmują: produkcja przestaje się opłacać oraz wypowiedzią prezesa Szarolety

(– Obniżono cenę skupu w stosunku do zeszłego roku o 42%, a cena mączki skrobiowej spadła o ok. 30% – wylicza Szaroleta. W ocenie prezesa ZPPZ Luboń, największy problem stanowią koszty sadzeniaka kwalifikowanego, które przy proponowanej cenie za skrobię są niewspółmiernie wysokie. – W 2025 roku zakłady podpisały z hodowlami kontrakty na dwa lata do przodu po cenie ok. 2,5 tys. zł/t. Dziś koszt nasadzeń może sięgnąć nawet 5 tys. zł/t – tłumaczy Szaroleta) nie zgadza się wiodący producent sadzeniaka Europlant, który uważa, że hodowcy sadzeniaków w publikacji zostali przedstawieni jako strona współodpowiedzialna za zaistniałą sytuację bezwzględnie broniąca cen umownych. Stanowisko firmy poniżej. 

Producent kwalifikowanego materiału sadzeniakowego zabiera głos w dyskusji

Od ponad 30 lat uczestniczymy w rozwoju polskiej branży skrobiowej jako producent kwalifikowanego materiału sadzeniakowego. Nasza firma konsekwentnie inwestuje w rozwój nasiennictwa, budując zaplecze produkcyjne oraz współpracując z wyspecjalizowaną grupą plantatorów nasiennych. W ostatnich latach – w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie przemysłu – znacząco zwiększyliśmy skalę produkcji.

Kosztowny i ryzykowny proces produkcji

Produkcja sadzeniaków, szczególnie w klasach elitarnych i kwalifikowanych, jest procesem wieloletnim, kosztownym i obarczonym wysokim ryzykiem. Cykl produkcji klasy A trwa dwa lata. Wymaga to nie tylko ponoszenia nakładów rzędu ok. 40 tys. zł/ha, ale także zapewnienia specjalistycznej infrastruktury przechowalniczej oraz stałego nadzoru fitosanitarnego. Ryzyko chorób kwarantannowych i wirusowych ponosimy w całości jako producent nasienny.

Znaczenie jakości sadzeniaka

Chcemy podkreślić, że produkcja nasienna stanowi fundament całego łańcucha wartości w branży skrobiowej. Od jakości sadzeniaka zależy wysokość i jakość plonu, a tym samym efektywność produkcji skrobi. Nowoczesne odmiany skrobiowe posiadają potencjał pozwalający na uzyskanie nawet 10 ton skrobi z hektara, przy plonach znacznie wyższych niż często przyjmowane w kalkulacjach 35 t/ha.

W obowiązujących od kilku lat umowach kontraktacyjnych wymóg zakupu 500-600 kg sadzeniaka kwalifikowanego na hektar oznacza koszt ok. 1 000 zł/ha. W strukturze kosztów produkcji ziemniaka skrobiowego nie jest to pozycja dominująca. Tymczasem to jakość materiału nasiennego w największym stopniu decyduje o potencjale plonowania.

Problem odstępstwa rolnego

Jednocześnie zwracamy uwagę na narastający problem nieodprowadzania opłat z tytułu tzw. odstępstwa rolnego (FSS) przy uprawie odmian skrobiowych. Wykorzystywanie materiału z własnego zbioru bez uiszczania należnych opłat osłabia hodowców i ogranicza możliwości dalszego rozwoju nowych odmian o wyższym potencjale plonowania i zawartości skrobi. W dłuższej perspektywie uderza to w konkurencyjność całego sektora. Z niepokojem obserwujemy zjawisko ograniczania wymiany kwalifikowanego materiału oraz wykorzystywania materiału z własnego zbioru bez odpowiedniej kontroli obrotu. Sprzyja to rozwojowi szarej strefy i w dłuższej perspektywie obniża potencjał produkcyjny całej branży.

Umowy i koszty produkcji

Jako producent sadzeniaków respektowaliśmy zawarte umowy, nawet w sytuacji, gdy ceny rynkowe znacząco przewyższały ceny kontraktowe. Finansujemy dwuletni cykl produkcyjny, ponosimy koszty dzierżaw (obecnie 3 600–4 200 zł/ha) oraz inwestujemy w zaplecze magazynowe – bez korzystania z dopłat do hektara produkcji, które przysługują producentom surowca.

Renegocjacje cen

W grudniu 2025r, mając na uwadze trudną sytuację na rynku skrobi, podjęliśmy rozmowy z zakładami skrobiowymi i dokonaliśmy renegocjacji warunków cenowych. Uzgodnione ceny są niższe niż poziom 2 500 zł/t, o którym mowa w artykule! a która to cena w poprzednich sezonach był ceną rynkową. Traktujemy ten krok jako partnerski ruch i wyraźny ukłon w stronę branży skrobiowej – wyraz naszej gotowości do współodpowiedzialności za stabilizację rynku.

Apel o stabilne relacje w branży

Naszym zdaniem stabilność rynku skrobiowego wymaga wzajemnego poszanowania zawartych umów i odpowiedzialnego planowania produkcji w całym łańcuchu – od nasiennictwa po przetwórstwo. Produkcja sadzeniaków nie może być traktowana jako koszt drugorzędny, lecz jako strategiczna inwestycja w jakość i konkurencyjność polskiej skrobi. Jesteśmy otwarci na dialog branżowy i konstruktywną współpracę. Uważamy jednak, że długofalowy rozwój sektora możliwy jest wyłącznie w oparciu o stabilne relacje kontraktowe i wspólne ponoszenie odpowiedzialności za podejmowane decyzje produkcyjne.

Dorota Kolasińska
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska Redaktor Prowadząca topagrar.pl
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
18. luty 2026 13:02