StoryEditor

Argentyna wraca na rynek drobiu UE. Czy polscy hodowcy odczują konkurencję?

Argentyna ponownie może sprzedawać świeże mięso drobiowe w Unii Europejskiej. Na razie jej dostawy są niewielkie, ale połączenie otwarcia rynku z umową UE-Mercosur może z czasem zwiększyć presję na europejskich producentów.

06.08.2026., 18:00h

Argentyński drób ponownie wjedzie do Unii Europejskiej

Od 17 sierpnia 2026 r. Argentyna może wznowić eksport świeżego mięsa drobiowego oraz produktów drobiowych do Unii Europejskiej. Jak informuje topagrar.com, Komisja Europejska przywróciła kraj na listę dopuszczonych dostawców po opanowaniu wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI).

Eksport wstrzymano po wykryciu w lutym br. ogniska choroby w prowincji Buenos Aires. Ponieważ UE nie stosowała wobec Argentyny regionalizacji, ograniczenie objęło cały kraj, a nie tylko zakażony obszar. Po poprawie sytuacji sanitarnej Komisja zezwoliła na wznowienie handlu w rozporządzeniu wykonawczym 2026/1813.

Zobacz też: Koniec chowu klatkowego i nowe zasady transportu. Ile zapłaci polski drób?

Dla polskich hodowców najważniejsze jest jednak to, że pierwsze dostawy z Argentyny raczej nie zmienią od razu krajowych cenników brojlerów. Kraj ten pozostaje niewielkim dostawcą UE. Jego znaczenie może wzrosnąć dopiero w dłuższej perspektywie, zwłaszcza dzięki preferencjom handlowym wynikającym z umowy UE-Mercosur.

Argentyna jest małym dostawcą, ale jej eksport rósł

Argentyńskie Ministerstwo Rolnictwa podało, że w 2025 r. wartość eksportu mięsa drobiowego do Unii Europejskiej przekroczyła 14 mln dolarów. Była o 32%. wyższa niż rok wcześniej. Do Europy trafiały całe mrożone tuszki, elementy drobiowe oraz jadalne podroby. Głównymi odbiorcami były Holandia, Hiszpania i Niemcy – wynika z komunikatu argentyńskiego ministerstwa.

Skala sprzedaży nadal pozostaje niewielka. Wśród największych dostawców drobiu do UE Komisja Europejska wymienia przede wszystkim Brazylię, Ukrainę i Tajlandię. Argentyna nie może więc obecnie konkurować z nimi pod względem ilości wysyłanego mięsa.

Powrót na unijny rynek daje jej jednak możliwość stopniowego zwiększania sprzedaży, zwłaszcza że krajowa branża ma wolne moce produkcyjne. Według zeszłorocznej prognozy amerykańskiego Departamentu Rolnictwa Argentyna może w 2026 r. wyprodukować około 2,58 mln ton mięsa kurcząt, z czego około 150 tys. ton przeznaczy na eksport.

Umowa UE-Mercosur otwiera dodatkowe możliwości

Znaczenie decyzji rośnie w połączeniu z umową handlową między Unią Europejską a Mercosurem, do którego należą Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj.

Porozumienie przewiduje bezcłowy kontyngent na 180 tys. ton mięsa drobiowego rocznie. UE ma otwierać go stopniowo przez pięć lat. Komisja Europejska wylicza, że docelowa wielkość odpowiada około 1,3% unijnej produkcji drobiu.

Kontyngent nie należy jednak wyłącznie do Argentyny. O dostęp do unijnego rynku konkurują wszystkie cztery państwa Mercosuru, a największym eksporterem pozostaje Brazylia. Argentyna zyskuje natomiast możliwość włączenia się do walki o część preferencyjnej puli.

Tamtejsze ministerstwo rolnictwa samo podkreśla, że ponowne otwarcie rynku UE pozwoli branży lepiej wykorzystać warunki wynikające z umowy handlowej.

image

Kontyngent na wołowinę z Mercosur wyczerpany. Co to oznacza dla producentów w UE?

Największa konkurencja może dotyczyć filetów

Dla unijnego rynku liczy się nie tylko łączna liczba importowanych ton, lecz także rodzaj sprowadzanego mięsa. Dostawcy spoza UE koncentrują się często na filetach, mięsie bez kości i produktach przeznaczonych dla przetwórstwa. Komisja Europejska wskazuje, że Unia importuje przede wszystkim elementy o wyższej wartości, w tym mięso z piersi i przetwory drobiowe. Jednocześnie eksportuje części tuszki, na które popyt w Europie jest mniejszy.

Argentyński drób nie musi więc bezpośrednio konkurować z całymi świeżymi kurczętami sprzedawanymi w polskich sklepach. Importowane filety i mięso bez kości mogą trafiać przede wszystkim do przetwórstwa, gastronomii oraz dużych odbiorców instytucjonalnych. Nawet stosunkowo niewielka ilość takich produktów może wpływać na rynek mocniej niż podobna masa tańszych elementów. Filety odpowiadają bowiem za istotną część wartości całej tuszki.

Oprac. Maria Khamiuk

Maria Khamiuk
Autor Artykułu:Maria Khamiuk

Maria Khamiuk – dziennikarka pisząca o rolnictwie, rynkach produktów rolnych oraz polityce rolnej Unii Europejskiej. Od ponad pięciu lat przygotowuje artykuły, analizy i reportaże dotyczące sytuacji w rolnictwie oraz międzynarodowego handlu produktami rolnymi, publikowane m.in. na łamach topagrar.pl (Top Agrar), tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy), a także inne portale AgroHorti Media. Najczęściej opisuje to, co dzieje się na rynkach rolnych – takich jak rynek mleka, świń, bydła mięsnego czy zbóż – a także tematy związane z hodowlą zwierząt gospodarskich, chorobami zwierząt i polityką rolną UE. Na co dzień pracuje z danymi statystycznymi, dokumentami instytucji krajowych i unijnych oraz raportami branżowymi, starając się przekładać liczby i przepisy na prosty, zrozumiały język. W swoich tekstach stawia na rzetelność informacji i jasne wyjaśnianie zmian, tak aby rolnicy mogli szybko zorientować się, co nowe decyzje i dane oznaczają w praktyce.
Obszary tematyczne: rynki rolne, polityka rolna UE, Wspólna Polityka Rolna, handel międzynarodowy w rolnictwie, rynek mleka, rynek trzody chlewnej, rynek bydła mięsnego, rynek zbóż, choroby zwierząt gospodarskich.
Kontakt: [email protected]
LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/maria-khamiuk-8b62b226b/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
06. sierpień 2026 18:49