Przez większą część 2025 roku rzekomy pomór drobiu (ang. Newcastle disease, ND) był stałym elementem naszych komunikatów. Kolejne ogniska pojawiały się w różnych częściach kraju, czasem gasły na chwilę, by po kilku tygodniach znów wrócić. Kiedy pod koniec roku wydawało się, że sytuacja zaczyna się stabilizować, choroba znów dała o sobie znać.
Z danych Głównego Inspektoratu Weterynarii wynika, że 2025 rok zamknął się łącznie na 86 ogniskach ND. W stadach, w których potwierdzono chorobę, utrzymywano w sumie ponad 8,5 mln sztuk drobiu. To wyraźnie więcej niż rok wcześniej, kiedy GIW notował 21 ognisk i około 3 mln ptaków w stadach objętych chorobą.
Zobacz też: Grypa ptaków w 2025 r. zdziesiątkowała polskie fermy. Są też nowe ogniska!
Gdzie rzekomy pomór drobiu pojawiał się najczęściej w 2025 r.? [MAPA]
Początek ubiegłego roku szybko pokazał, że ND nie będzie problemem lokalnym. Już na początku stycznia pierwsze ogniska potwierdzono m.in. w województwach podlaskim i lubelskim, Z czasem mapa zaczęła się zagęszczać, a choroba przesuwała się dalej na zachód.
W kolejnych miesiącach coraz częściej pojawiały się informacje z Mazowsza, szczególnie z rejonu powiatu żuromińskiego. To właśnie tam rzekomy pomór drobiu wracał wielokrotnie, w różnych gminach i w różnych stadach. Gdy spojrzeć na dane zbiorczo, skala problemu robi wrażenie: w samym powiecie żuromińskim w 2025 roku choroba dotknęła łącznie 2 287 462 sztuki drobiu. To oznacza, że jeden powiat odpowiadał za blisko jedną czwartą całego bilansu ND w kraju. Natomiast, jak widać na mapie obok, Wielkopolska również została mocno dotknięta w tym roku.
W zestawieniach regularnie pojawiały się także indyki rzeźne oraz kury nioski, co pokazuje, że wirus nie ograniczał się do jednego typu produkcji.
Choroba zakaźna drobiu nie odpuściła polskie fermy w grudniu
W połowie grudnia opisywaliśmy ogniska oznaczone numerami 68-71. Jak się później okazało, był to tylko fragment obrazu. Do końca roku GIW potwierdził jeszcze 15 kolejnych ognisk, a numeracja zatrzymała się dopiero na 86.
Końcówka 2025 r. szczególnie mocno zaznaczyła się w Wielkopolsce. W tabelach GIW pojawiają się m.in. powiaty grodziski, nowotomyski, szamotulski, wolsztyński, rawicki czy kaliski. Obok nich pojedyncze ogniska wystąpiły także w innych regionach kraju.
Pierwsze ogniska rzekomego pomoru drobiu w 2026 roku [MAPA]
2026 rok zaczął się bez okresu przejściowego. Do 11 stycznia GIW potwierdził już 5 nowych ognisk rzekomego pomoru drobiu, a w stadach objętych chorobą utrzymywano ponad 250 tys. sztuk drobiu.
- 1. ognisko – miejscowość Bielkowo (pow. koszaliński, woj. zachodniopomorskie) – 170 kur oraz 1 gęś
- 2. ognisko – miejscowość Zawady Huta (pow. makowski, woj. mazowieckie) – 73 252 indyków rzeźnych
- 3. ognisko – miejscowość Kąkolewo (pow. grodziski, woj. wielkopolskie) – 25 773 kur rzeźnych
- 4. ognisko – miejscowość Madalin (pow. kaliski, woj. wielkopolskie) – 136 660 kur rzeźnych
- 5. ognisko – miejscowość Dębe Kolonia (pow. kaliski, woj. wielkopolskie) – 15 689 indyków rzeźnych
To pokazuje, że rzekomy pomór drobiu wchodzi w nowy rok bez wyraźnego osłabienia.
Dlaczego choroba wraca? Objawy rzekomego pomoru drobiu i drogi szerzenia wirusa
Rzekomy pomór drobiu to choroba, która bardzo szybko potrafi „rozkręcić się” w stadzie. Wirus przenosi się drogą oddechową oraz przez odchody, ale ogromną rolę w jego szerzeniu odgrywa także człowiek – przemieszczanie się między gospodarstwami, transport drobiu, jaj, paszy, a także sprzętu czy odzieży roboczej.
Problemem jest również krótki i podstępny okres inkubacji. Objawy mogą pojawić się już po kilku dniach, ale nie zawsze są od razu jednoznaczne. Hodowcy najczęściej zauważają duszność, świsty i kaszel, objawy nerwowe (takie jak skręt szyi czy problemy z poruszaniem się), biegunkę, a w stadach niosek – nagły spadek nieśności oraz jaja o cienkiej lub zdeformowanej skorupie.
Zdarza się, że zanim choroba zostanie oficjalnie potwierdzona, wirus zdąży już opuścić jedno gospodarstwo i pojawić się w kolejnym.
Co dzieje się po wykryciu rzekomego pomoru drobiu w gospodarstwie?
W przypadku potwierdzenia ND nie ma miejsca na półśrodki. Choroba podlega obowiązkowemu zwalczaniu, co oznacza likwidację stada oraz wprowadzenie obszaru zapowietrzonego i zagrożonego. W tych strefach obowiązują ograniczenia w przemieszczaniu drobiu, jaj i produktów, a gospodarstwa trafiają pod wzmożony nadzór weterynaryjny.
Choć szczepienia przeciwko rzekomemu pomorowi drobiu są w Polsce obowiązkowe, doświadczenia z 2025 roku pokazują, jak duże znaczenie w praktyce ma codzienna bioasekuracja. To właśnie ona, obok szczepień, w największym stopniu decyduje o tym, czy wirus ma szansę przedostać się do stada i rozprzestrzenić dalej. Więcej informacji na temat szczepień przeciwko ND znajdziesz w przewodniku przygotowanym przez inspektorat weterynarii.
GIW zwraca uwagę, że ND bardzo łatwo „korzysta” z rutynowych czynności: ruchu ludzi, pojazdów, sprzętu czy dostaw paszy. Dlatego nawet drobne elementy – takie jak dezynfekcja, kontrola wjazdów i wejść, zmiana odzieży czy ograniczanie kontaktów między stadami – mają realny wpływ na bezpieczeństwo produkcji, niezależnie od skali gospodarstwa.
Oprac. Maryia Khamiuk na podst. GIW
