Pytanie Czytelnika: Sprzedałem własne ziemniaki z przeznaczeniem na eksport. Odbiorca przyjechał własnym transportem, towar obejrzał, nie zgłaszając zastrzeżeń. Po dwóch dniach zapłacił. W kolejnym tygodniu otrzymałem od niego informację, że ziemniaki są porażone szkodnikami, a odbiorca za granicą domaga się ich zabrania i zwrotu kosztów transportu. Czy jego roszczenia są słuszne?
Odpowiedź Eksperta:
Jak wynika z pytania, stroną umowy był producent oraz pośrednik, który towar odebrał i opłacił. Jeżeli zatem przy zawieraniu umowy, choćby ustnej, nie określono niczego innego, odbiorca za granicą nie był związany bezpośrednio z producentem. Powinien on kierować swoje roszczenia i zastrzeżenia dotyczące jakości pod adresem podmiotu, od którego ziemniaki nabył i który je dostarczył. Dopiero pośrednik może kierować swoje roszczenia do producenta. Nabywca ziemniaków był zapewne profesjonalnym handlarzem zajmującym się zawodowo tego typu produktami. Odbiór przez niego towaru, który mógł obejrzeć i sprawdzić, a poza tym nie wniósł do niego żadnych zastrzeżeń mając obiektywnie taką możliwość, oznaczać może, że towar odpowiadał jego oczekiwaniom i c...
