StoryEditor

Zarzecki: Rolnictwu nie zawsze potrzeba pieniędzy. Czasem wystarczy zmiana prawa

– Rada będzie ciałem doradczym Ministra Rolnictwa, ale będzie też mogła przedstawiać własne propozycje rozwiązań konkretnych problemów. I to właśnie będziemy robić. Plan działania przedstawimy w najbliższych dniach – mówi Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący nowo utworzonej Rady ds. Rynków Rolnych.

16.06.2026., 18:00h

Albert Katana: Panie wiceprzewodniczący – jaka jest obecnie sytuacja polskich rynków rolnych?

Jacek Zarzecki: Sytuacja jest różna w zależności od tego, o którym rynku mówimy – każdy z nich boryka się ze swoimi specyficznymi problemami. Ale też niemal wszystkie rynki mają wspólny mianownik – jest nim kwestia opłacalności, niestabilności i problemów ze sprzedażą.

To bardzo złożone kwestie, dlatego cieszę się, że z inicjatywy Ministra Rolnictwa Stefana Krajewskiego została utworzona Rada ds. Rynków Rolnych, która będzie przede wszystkim głosem doradczym, ale też będzie mogła przedstawiać własne projekty rozwiązań problemów polskiego rolnictwa.

Z doświadczenia, które posiadam w związku z działalnością w sektorze wołowiny, wiem, że często rozwiązania nie wymagają nakładów finansowych, bo problemy rodzą się także z powodu złych, czy też nadmiernie skomplikowanych przepisów nakładanych na rolników. Będziemy dążyć do znajdywania dobrych rozwiązań, aby ułatwić funkcjonowanie gospodarstwom.

Albert Katana: Czy już w tej chwili Rada widzi takie rozwiązania, które można wdrożyć „od razu”, a które znacząco poprawią sytuację w jakimś sektorze rolnictwa?

Jacek Zarzecki: Takim rozwiązaniem jest na przykład wprowadzenie ekoschematu niskoemisyjnego opartego o system QMP w produkcji bydła. Tego oczekują rolnicy, ale też cały sektor – bo osiem największych zakładów mięsnych w Polsce rozpoczęło budowę marki „Polska Wołowina”, której fundamentem ma być właśnie system QMP i produkcja niskoemisyjna.

To pierwsze w Polsce porozumienie branżowe, które pokazuje w jakim kierunku chce iść sektor, by utrzymać swoją konkurencyjność – a utrzymanie konkurencyjności na rynkach eksportowych jest dziś dla nas najważniejsze.

Ale np. w sektorze wieprzowiny niezbędne jest szybkie przyjęcie ustawy o ochronie produkcyjnej funkcji wsi, ponieważ brak odpowiednich przepisów skutkuje potężną niestabilnością tego sektora, który nie może się rozwijać z powodu przeróżnych protestów i braku zgód na inwestycje.

Ta ustawa jest z mojego punktu widzenia ustawą strategiczną – ona musi zapewnić nie tylko stabilność działalności rolniczej, ale też jej przewidywalność. Bez tego nie będziemy mieli nie tylko produkcji teraz, ale też w przyszłości, bo młodzi ludzie nie będą wchodzić na niepewny rynek.

I to są rozwiązania, które nie wymagają nakładów finansowych, wymagają tylko zmiany prawa.

Albert Katana: Nie wszystko zależy od Ministra Rolnictwa – ustawę o aktywnym rolniku zawetował Prezydent RP. Pan powiedział kiedyś, że zdefiniowanie kto jest, a kto nie jest aktywnym rolnikiem jest niezbędne i nie ma sensu „pudrować trupa” – czyli konserwować niefunkcjonalnej struktury polskiego rolnictwa.

Jacek Zarzecki: Nie wycofuję się z tych słów. W dalszym ciągu uważam, że polskie gospodarstwa nie mogą opierać się wyłącznie na dopłatach bezpośrednich – muszą opierać się na konkurencyjności i opłacalności.

Nie znaczy to, że należy dążyć do likwidacji małych gospodarstw – nie. W Polsce jest miejsce na gospodarstwa różnego typu, małe i duże, ale przede wszystkim gospodarstwa rodzinne. Od tego modelu nie możemy odchodzić, bo to jest kwestia nie tylko bezpieczeństwa żywnościowego, ale po prostu bezpieczeństwa państwa.

Polityka rolna musi wspierać każdy rodzaj rolnictwa, ale musimy pamiętać, że państwo nie odpowiada za sprzedaż produktów rolnych i ich ceny. Za to odpowiada rynek, natomiast rolą państwa jest tak kształtować politykę rolną, aby ułatwiać gospodarowanie, a przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo produkcji.

Tu warto powiedzieć o jeszcze jednym problemie do pilnego rozwiązania – o kwestii wody. Dziś rolnicy karani są za to, że z własnych studni pobiorą wodę w ilości większej niż 5 metrów sześciennych na dobę – a taka ilość wody wystarcza do napojenia nie więcej niż 40 sztuk krów mlecznych wysoko wydajnych. To nie jest rozsądne, więc jako Rada ds. Rynków Rolnych będziemy rekomendowali zmianę tych przepisów.

Albert Katana: Rada działa przy Ministerstwie Rolnictwa, natomiast polityką rolną, szczególnie tą przyszłą wspólną polityką rolną, zajmuje się też Grupa Robocza ds. programowania nowej WPR, działająca przy Ministerstwie Rozwoju i Technologii. Czy jest planowana koordynacja działań Rady z tą Grupą?

Jacek Zarzecki: Nie wyobrażam sobie, by Rada ds. Rynków Rolnych działała w oderwaniu od innych instytucji czy grup, w których decydowane są sprawy związane z rolnictwem. Absolutnie konieczne jest, byśmy współpracowali zarówno z Ministerstwem Rozwoju, jak i Ministerstwem Infrastruktury, czy wreszcie, kluczowym w wielu sprawach, Ministerstwem Klimatu i Środowiska.

Oczywiście, że będziemy współpracować z Grupą Roboczą ds. programowania nowej WPR, ponieważ do nowej perspektywy finansowej pozostało bardzo niewiele czasu, a problemów polskiego rolnictwa nie rozwiąże się w rok. Koniecznie więc musimy zaplanować dobre rozwiązania dla rolnictwa w nowej architekturze finansowej Planu Krajowego na lata 2028–2034.

Albert Katana: Przewodnicząca Rady senator Monika Piątkowska kandyduje obecnie na stanowisko prezydenta Krakowa. Czy zaangażowanie przewodniczącej w kampanię będzie miało wpływ na funkcjonowanie Rady?

Jacek Zarzecki: Rada liczy 27 członków, ekspertów w swoich dziedzinach. Jest wspierana przez urzędników Ministerstwa Rolnictwa, ale też pracowników instytucji naukowych. Będziemy spotykać się nie tylko stacjonarnie, ale też online, więc to, że pani Monika Piątkowska, która oprócz tego, że jest senatorem i przewodniczącą Rady, jest też szefową Izby Zbożowo–Paszowej, zaangażowała się w wybory prezydenckie w Krakowie, w żaden sposób nie wpłynie negatywnie na działanie Rady.

Jestem o tym przekonany. O ile znam panią przewodniczącą, już niebawem przedstawimy plan działania Rady na najbliższe miesiące. I na pewno nie będą to działania promocyjno–marketingowe, ale propozycje realnych i możliwych do wprowadzenia zmian w polskim rolnictwie.

Albert Katana: Kiedy więc możemy spodziewać się pierwszej konferencji prasowej?

Jacek Zarzecki: Myślę, że w ciągu najbliższych dni.

Albert Katana: Dziękuję za rozmowę.

Albert Katana
Autor Artykułu:Albert Katana

Albert Katana – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej i Zielonym Ładzie Unii Europejskiej. Od 2015 roku śledzi decyzje podejmowane w Brukseli i Strasburgu oraz ich wpływ na polskie rolnictwo. Jest autorem setek analiz, reportaży i komentarzy publikowanych na łamach topagrar.pl (Top Agrar), wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska) i tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) w których opisuje m.in. reformy Wspólnej Polityki Rolnej, system dopłat bezpośrednich, Zielony Ład, unijne umowy handlowe oraz prawo rolne. Na co dzień pracuje z dokumentami Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, EFSA oraz raportami instytucji finansowych i naukowych, sięgając także po literaturę ekspercką, taką jak opracowania Aliny Szczepaniak, Jerzego Wilkina czy monografie poświęcone WPR w praktyce. Dorastał na wsi i zna z własnego doświadczenia realia pracy w gospodarstwie, dzięki czemu łączy analityczne podejście do przepisów z praktycznym spojrzeniem rolnika. Jego celem jest prostym i konkretnym językiem wyjaśniać, co decyzje unijnych instytucji naprawdę oznaczają dla polskich gospodarstw.
Obszary specjalizacji: Wspólna Polityka Rolna, Zielony Ład, dopłaty bezpośrednie, unijne umowy handlowe, prawo rolne, regulacje środowiskowe w rolnictwie.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
16. czerwiec 2026 19:00