Jaka jest prawda o fosforze? Czy analiza glebowa to wszystko? Czy wynik z analizy gleby oznacza, że jest to fosfor dostępny dla roślin?
– Jak najbardziej to, co badamy glebę, te analizy badające glebę pokazują nam, ile jest fosforu dostępnego dla roślin. Czyli to, co wynika z analiz pokazuje nam, jaka pula tego fosforu jest dostępna, z której rośliny mogą skorzystać. Przyjmuje się, że taka dobra zasobność gleby to jest około 20 mg, co daje w przeliczeniu około 600 kg czystego składnika w warstwie ornej na powierzchnię jednego hektara – mówi Paweł Kossakowski, dyrektor działu biologicznego w firmie Chemirol. – Natomiast według badań naukowych, jak również według doświadczeń, które prowadziliśmy u naszych klientów, pokazuje to, że to jest tylko mały procent tego fosforu, który całkowicie znajduje się w glebie. Wg naukowców, 80 czy nawet więcej procent fosforu całkowitego w glebie jest niedostępnego dla roślin.
Zacznijmy od odczynu
Roślina z tego nie może skorzystać, tylko mały procent tego jest dostępny i to wynika z badań, natomiast cała reszta jest zablokowana, niedostępna dla roślin w glebie. Pytanie jest zasadnicze, bo pewien udział w tym blokowaniu fosforu mają jony wapnia.
– Dokładnie tak. Ilość jony wapnia wynika z odczynu. Na glebach mamy różny odczyn i różny odczyn mieliśmy historycznie. To nie jest tak, że jak mamy na dzisiaj odczyn powiedzmy 6,5, to ta gleba miała zawsze taki odczyn. Wahania były różne, był niższy, był wyższy i w zależności od odczynu fosfor wchodzi, jest to pierwiastek chimeryczny, bardzo kapryśny i ma ładunek ujemny. Wchodzi w połączenia z jonami dodatnimi wapnia przy pH od 5,5 w górę, a w odczynach niższych, kwaśnych łączy się z jonami glinu i żelaza. I to stanowi takie fosforany zablokowane dla roślin – wyjaśnia Paweł Kossakowski.
W jaki sposób możemy udostępnić fosfor dla roślin?
– Pojawiły się produkty stabilne, bezpieczne, które możemy stosować i które zawsze przynoszą efekty. Takim rozwiązaniem jest produkt Bacto ProFos, który zawiera bakterie z rodzaju Bacillus, które przede wszystkim wydzielają enzymy, które w połączeniu z glebą rozpuszczają właśnie zablokowane formy fosforanów wapnia, fosforanów glinu, żelaza czy magnezu. Rozbijając to na ortofosforany i jony, np. wapnia, czyli rozbijając te jony na pojedyncze jony, z których może roślina skorzystać – wyjaśnia.
Jak trzeba zastosować ten produkt, żeby jak najefektywniej wykorzystać działalność bakterii?
– Metod jest bardzo dużo. Produkt jest przede wszystkim stabilny, bakterie są w formie przetrwalnikowej, czyli niezależnie od tego, kiedy to zastosujemy, ten produkt zadziała. Tylko żeby zadziałał szybko, to trzeba zwrócić uwagę na to, żeby była dobra wilgotność i ewentualnie, jeżeli nie ma opadów deszczu w danym momencie, to żeby to wymieszać z glebą – wyjaśnia Paweł Kossakowski. – Możemy stosować ten produkt doglebowo i wymieszać z glebą, wtedy w tej warstwie produkt będzie rozbijał te połączenia fosforu z innymi pierwiastkami. Natomiast jeżeli stosujemy np. w uprawach wiosną, możemy go podać we wczesnych fazach rozwojowych, łącząc z innym zabiegiem, np. deszcz ułatwi jego wnikanie do gleby.
Czy możemy mieszać ten produkt mieszać z dowolnymi środkami ochrony roślin?
– Jedynym ograniczeniem dotyczącym tego produktu jest stosowanie produktów, które zabijają bakterie, czyli tutaj przykładowo produkty miedziowe, ale miedź w takiej formie bakteriobójczej, czyli tlenochlorek miedzi. Natomiast coraz bardziej popularne i coraz bardziej efektywne są nowe formy miedzi, typu miedź systemiczna. – W naszej ofercie jest to produkt Cuprote, który jest w pełni kompatybilny z produktem Bakto ProFos, czyli stosując zabieg czyszczący np. produktem Cuprote czy siarką, możemy z tym też zastosować go zastosować – mówi Paweł Kossakowski. – Produkt jest rekomendowany dla 1 litra na hektar, zawiera 1 miliard bakterii w każdym litrze.
