Podejście do włókna w żywieniu zwierząt wyraźnie się zmieniło. Jak przypomina dr Konrad Krol, jeszcze na początku jego kariery włókno było postrzegane niemal wyłącznie jako składnik niepożądany, który zajmuje miejsce w recepturze i ogranicza koncentrację energii oraz składników pokarmowych.
– Kiedy ja zaczynałem swoją karierę, włókno było największym wrogiem – podkreślał ekspert podczas Forum Świnie.
Dziś jednak coraz częściej mówi się o nim w zupełnie innym kontekście. Zdaniem Krola od około 15 lat włókno wróciło do dyskusji żywieniowej jako temat ważny i wart ponownego przeanalizowania.
Nie tylko wypełniacz, ale także narzędzie żywieniowe
Przez lata włókno kojarzono przede wszystkim z wypełniaczem, który zwiększa objętość paszy, ale nie wnosi istotnej wartości. Tymczasem obecnie coraz częściej podkreśla się jego funkcjonalne znaczenie. Odpowiednio dobrane włókno może wpływać na sytość zwierząt, regulować perystaltykę jelit i poprawiać warunki trawienia.
– Może to nie jest nasz wróg, może to jest nasz przyjaciel – mówił dr Krol, odnosząc się do zmiany, jaka dokonała się w badaniach nad włóknem.
Ekspert zwracał uwagę, że uczucie sytości u świń ma duże znaczenie z punktu widzenia dobrostanu. Zwierzęta, podobnie jak ludzie, lepiej funkcjonują, gdy są najedzone. To właśnie dlatego włókno może pełnić ważną rolę nie tylko żywieniową, ale i behawioralną.
Włókno wspiera trawienie i pasaż treści pokarmowej
Znaczenie włókna nie kończy się jednak na samym uczuciu sytości. Jak zaznaczał specjalista, jego obecność w dawce wpływa na regulację perystaltyki i pasaż treści pokarmowej przez przewód pokarmowy. To z kolei przekłada się na efektywność trawienia.
Duże znaczenie ma tu zdolność włókna do wiązania wody. Dzięki temu poprawiają się warunki oddziaływania składników pokarmowych w przewodzie pokarmowym, a organizm zwierzęcia może lepiej je wykorzystać.
– Włókno reguluje perystaltykę, czyli po prostu tranzyt treści pokarmowej w zwierzęciu – wyjaśniał Krol.
W praktyce oznacza to, że dobrze zbilansowany udział włókna może ograniczać straty składników odżywczych i wspierać prawidłowe funkcjonowanie układu pokarmowego.
Problemem bywa objętość dawki
Jednocześnie włókno nadal stawia przed żywieniowcami konkretne wyzwania. W tradycyjnej formie surowce włókniste, takie jak otręby czy wysłodki, są bardzo objętościowe. W wielu recepturach ich udział może sięgać nawet 10–15%, co utrudnia precyzyjne bilansowanie dawki i ogranicza miejsce dla innych komponentów.
Właśnie dlatego, jak wskazywał dr Krol, firmy paszowe i producenci dodatków coraz częściej pracują nad koncentratami włóknistymi. Chodzi o to, by dostarczyć pożądane frakcje włókna w bardziej skoncentrowanej formie, bez nadmiernego zabierania miejsca w mieszance.
– Trzeba wyprodukować produkt, który będzie bardzo skoncentrowany – zaznaczał ekspert.
Takie rozwiązania mają pozwolić na lepszą kontrolę nad rodzajem włókna w dawce – zarówno rozpuszczalnego, jak i nierozpuszczalnego, fermentującego i niefermentującego – a jednocześnie ułatwić układanie receptur.
Nowe normy patrzą na minimum, nie maksimum
Ciekawą zmianą, na którą zwrócił uwagę ekspert, jest również sposób ujmowania włókna w nowoczesnych normach żywienia świń. Coraz częściej nie mówi się o górnym limicie, ale o minimalnej zawartości tego składnika w dawce.
– Jest powiedziane jakie ma być minimum włókna. Nie ma słowa maksimum – mówił dr Krol.
To istotna zmiana filozofii żywienia. Jeszcze niedawno włókno było składnikiem, który należało ograniczać. Dziś coraz częściej uznaje się, że jego zbyt niski poziom może być niekorzystny.
Liczy się nie tylko ilość, ale też rodzaj włókna
W ocenie dr. Krola współczesna dyskusja o włóknie nie powinna koncentrować się wyłącznie na jego ogólnej zawartości. Znacznie ważniejsze staje się pytanie, z jakim rodzajem włókna mamy do czynienia i jaką funkcję pełni ono w dawce.
Tradycyjne pojęcie włókna surowego, stosowane od dziesięcioleci, nie daje już wystarczająco precyzyjnego obrazu. Dlatego coraz większe znaczenie zyskują bardziej zaawansowane metody analityczne, które pozwalają lepiej określić charakter poszczególnych frakcji włókna.
– Przestaliśmy zwracać uwagę na włókno ogólne – zaznaczył ekspert.
To właśnie ten kierunek – odejście od prostego liczenia procentów na rzecz oceny jakości i funkcjonalności włókna – może w najbliższych latach najmocniej wpływać na praktykę żywienia świń.
