StoryEditor

Zboża i rzepak w dobrej formie

Mimo dość silnych mrozów i braku śniegu zboża i rzepak w centrum kompetencji BASF na Opolszczyźnie są w dobrej formie. W Rychnowie przedstawiciele firmy na poletkach rzepaku, pszenicy i jęczmienia omawiali stan roślin i technologię uprawy, która dotychczas została w nich zastosowana.

11.03.2025., 09:22h

Zboża ozime jesienią zostały odchwaszczone preparatem Pontos w fazie szpilkowania i wymagały też zwalczania mszyc. Zabieg wykonano 30 października, kiedy np. pszenica miała fazę BBCH 24.

– Obserwujemy mączniaka prawdziwego i początki septoriozy, a na jęczmieniu mamy już mączniaka i plamistość siatkowa. Musimy zatem w wiosennych zabiegach działać już interwencyjnie. Proponujemy Revyflex Plus lub przy niższej presji chorób Duett Na Start lub Daxur jako bardziej ekonomiczne rozwiązania – mówił Tomasz Białas z BASF.

Zobacz także: W jakiej formie bor łączyć z insektycydem?

image
Tomasz Białas, BASF
FOTO:

Przedstawicieli porównali też sytuację do doświadczeń prowadzonych w Wielkopolsce. Przede wszystkim zwrócili uwagę, że ostatnim mrozom towarzyszył śnieg, który dodatkowo spadł jeszcze przed nadejściem niskich temperatur.

– Przed opadami śniegu i mrozem oziminy były w dobrej formie, ale najważniejsze jest to, że spadło trochę więcej wody niż na Opolszczyźnie, w sumie 57 mm w naszej stacji w Pamiątkowie – mówił Szymon Łączny z BASF. W Wielkopolsce w niektórych powiatach już 3 lutego mieliśmy zielone światło jeśli chodzi o możliwość zastosowania nawozów azotowych. W Pamiątkowie udało się to zrobić 10 lutego przed opadami śniegu (w samej Wielkopolsce pokrywa śniegu miała 10–20 cm). Topiący się śnieg rozpuścił i wpłukał nawóz w glebę, co jest sytuacją idealną dla sprawnego jego działania.

Rzepakom też nic nie brakuje

Analiza poletek w obu lokalizacjach potwierdziła, że rzepaki są w dobrej formie. To m.in. dzięki wysokiej zawartości azotu mineralnego w glebie, co zapewniło roślinom ilość składnika na poziomie zapotrzebowania jesiennego. Chwilowe ocieplenie w styczniu sprawiło, że rzepaki na moment wznowiły wegetację, a na korzeniach pojawiły się nowe przyrosty. Ponowne ochłodzenie spowodowało antocyjanowe przebarwienia na roślinach, które jednak nie były spowodowane niedoborami składników pokarmowych.

image
Szymon Łączny, BASF
FOTO:

– Generalnie zarówno w zbożach jak i w rzepaku chcemy prowadzić łany na wysoki plon, czyli stosujemy stosunkowo wysokie dawki azotu i innych składników. Wszystko po to, żeby występujące choroby można było dobrze identyfikować. W naszych stacjach sprawdzamy programy ochrony, więc zależy nam na tym, żeby występowały one na roślinach – mówił Szymon Łączny.

Kondycja zależna m.in. od skracania

Same rzepaki na poletkach prezentowały dobrą kondycję, ale na polach produkcyjnych w regionie bywało już różnie. Jak podkreślali przedstawiciele BASF zależało to m.in. od odmiany, lokalnych uwarunkowań pogodowych, np. mrozy bliższe nawet –20°C, ale też od jakości skracania jesiennego.

– Rośliny regulowane nieco słabszymi rozwiązaniami mogły wydłużać ogonki liściowe. Te po mrozach lutowych przemarzały i liście się przebarwiały. Taki rzepak zatem wiosną będzie wydatkował duże nakłady energii na odbudowę rozety liściowej – mówił Szymon Łączny. Rekomendował technologię regulacji łanu polegającą na jesiennym zastosowaniu preparatu Caryx w dawce 1 l/ha, a wiosną preparat Architect w dawce 1,2 l/ha z dodatkiem Turbo, czyli siarczanu amonu. Architect można też stosować jesienią w dawce 1,5 l/ha, gdzie pod kątem przezimowania zabezpiecza na tym samym poziomie co Caryx. Ten pierwszy preparat zawiera chlorek mepikwatu, proheksadion wapnia do regulacji łanu oraz piraklostrobinę działającą grzybobójczo na m.in. suchą zgniliznę, czerń, cylindrosporiozę i mączniaka rzekomego. Patrząc pod kątem porażenia suchą zgnilizną, rośliny nie wykazywały silniejszych symptomów.

– Pod kątem tego, że wegetacja jesienna jest często długa i sprawca suchej zgnilizny ma 2, a nawet 3 miesiące na infekowanie, zalecamy 2 zabiegi jesienne przeciwko chorobie: pierwszy preparatem Caryx w dawce 0,7 l/ha, a po ok. 3 tygodniach Architect 1 l/ha. Mimo obniżonych dawek osiągamy efekt wydłużonej ochrony fungicydowej.

Chowaczy jeszcze nie było

Podczas spotkania polowego, które odbyło się 6 marca temperatura sięgała 21°C, ale nie obserwowano jeszcze nalotu chowaczy. W żółtym naczyniu nie odłowił się żaden chrząszcz. Jednak jak zapowiadali przedstawiciele BASF zabieg owadobójczy był planowany na najbliższe dni. Przedstawiciele BASF podkreślali, że same żółte naczynia do monitoringu szkodników mogą dzisiaj już nie wystarczyć. Konieczna jest obecność na polu i obserwacja, czy szkodniki już nalatują, bo nie zawsze muszą się one odławiać w naczyniach.

Zadbać o ostatni zabieg

Podczas spotkania zwrócono uwagę na zagrożenie, jakie dla jakości ziarna zbóż niosą grzyby z rodzaju Fusarium. Występują one podczas całej wegetacji zbóż, ale najgroźniejsze są na kłosie, gdzie zanieczyszczają ziarno mikotoksynami.

– W Polsce aż 47% powierzchni uprawianych zbóż jest tylko raz chroniona przed grzybami na wiosnę. To oznacza, że kłos pozostając bez ochrony może być porażany przez Fusarium. Do ochrony tego organu polecamy nasz preparat Osiris Revy, zawierający Revysol i protiokonazol – mówił Kamil Szpak z BASF. Dla rolników, którzy ze względu na np. warunki pogodowe czy gospodarowanie na słabszych stanowiskach z niższym potencjałem plonowania stosują mniej intensywną ochronę polecał preparat Daxur zawierający Revysol i krezoksym oraz pakiet Duett Na Start.

image
Kamil Szpak, BASF.
FOTO:

W rzepaku do ochrony kłosa BASF poleca Pictor Revy z boskalidem i Revysolem. Preparat ma formulację SC+, która jest opracowana specjalnie dla rzepaku i ma dodatkowo polepszać skuteczność zabiegu w trudniejszych warunkach pogodowych. Przedstawiciele BASF podkreślali jakość formulacji na przykładzie preparatu Caryx, który zawiera aż 15 składników wspomagających rozkład cieczy na liściach, jaj odporność na deszcz i pobieranie.

Nowość na ziemniaki

Dokładnie 5 marca BASF uzyskała rejestrację dla nowego produktu przeznaczonego do ochrony ziemniaka przed zarazą. Preparat nazywa się Divexo i ma rejestrację także przeciwko zarazie w pomidorze i mączniakowi rzekomemu w cebuli. Preparat jest odpowiedzią firmy na znikająca z rynku substancję dimetomorf znajdującą się m.in. w preparacie Cabrio Duo (będzie można go stosować do 20 maja 2025 r.).

image

Pogotowie polowe: Chowacze nalatują na rzepak! Jak poprawić działanie pyretroidu?

Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
07. maj 2026 13:57