StoryEditor

J. Kowalski popiera chów świń na własny użytek. Co na to rolnicy?

Kontrowersyjne rozporządzenie, które obniżyło wymogi bioasekuracyjne dla rolników hodujących świnie na potrzeby własne może przyczynić się do ograniczenia spadku pogłowia trzody chlewnej. Tak przynajmniej twierdzi wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski, który kreśli plany strategii rozwoju branży.
11.07.2023., 15:07h

10 maja weszło w życie rozporządzenie, dzięki któremu zostały obniżone wymagania dotyczące chowu świń utrzymywanych w celu produkcji mięsa na własny użytek, własne potrzeby, w tym chowu loch. Zdaniem wielu organizacji hodowców trzody chlewnej obniżenie wymagań bioasekuracyjnych w czasach walki z ASF nie było najlepszym pomysłem. 

Zaskakujące pytanie? 

- Zmiany dotyczą m.in. odstąpienia od obowiązku prowadzenia rejestru wjeżdżających na teren gospodarstwa środków transportu do przewozu świń, paszy lub produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego oraz rejestru wejść osób do pomieszczeń, w których są utrzymywane świnie, jak również brak wymagania uniemożliwienia osobom postronnym wchodzenia do budynków, w których są utrzymywane świnie. Mam pytanie: Czy wprowadzone zmiany przyniosą skutek w postaci zwiększenia ilości trzody chlewnej w naszym kraju – zapytał w Sejmie poseł Fryderyk Kapinos.

Realizacja obietnic 

Udzielający odpowiedzi wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski zauważył, że celem nowych przepisów, było zapewnienie rolnikom możliwości trzymania kilku świń bez bardzo restrykcyjnych wymagań związanych z ASF-em, po to, aby rolnicy na potrzeby własne mogli produkować mięso. Zdaniem MRiRW była to realizacja postulatów m.in. NSZZ Rolników Indywidualnych oraz protestujących rolników z Pomorza Zachodniego. 

- Ufamy, że w średnio- i długookresowym terminie będzie to zachęcać rolników do tego, żeby ta hodowla, mniejsza hodowla była utrzymywana, a być może później część rolników, gospodarzy zdecyduje się na poszerzenie hodowli na cele komercyjne, tak aby ten problem, z którym się boryka niestety cała Unii Europejska, cała Europa, czyli problem zmniejszającej się ilości trzody chlewnej, ograniczać w Polsce – tłumaczył posłom J. Kowalski. 

Strategia rozwoju branży 

Wiceminister rolnictwa przekonywał następnie, że jednym z planów wzmocnienia sektora trzody chlewnej jest procedowana w Sejmie ustawa o biogazowniach rolniczych, pofermencie i biopaliwach, która daje możliwość wykorzystania substratu z hodowli zwierzęcej do produkcji energii i ciepła, po to żeby poprawić ekonomikę funkcjonowania gospodarstw z trzodą chlewną.

- Mamy już, od razu powiem, duże, nawet ogromne zainteresowanie tymi programami. Ufamy więc, że w najbliższych miesiącach będziemy mieć pozytywne informacje co do decyzji biznesowych rolników, ale również takich spółek jak PKN Orlen we współpracy z hodowcami trzody chlewnej w zakresie realizacji inwestycji dotyczących  biogazowni rolniczych. To jest jeden z naszych filarów wzmocnienia pozycji rynkowej polskich rolników – podsumował wiceminister J. Kowalski. 

wk
fot. Pixabay

Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
17. kwiecień 2024 05:00