Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Jesteś w strefie Premium
Strona główna>Artykuły>Bydło>Aktualności branżowe>

Zabraknie pasz zimą, hodowcy będą likwidować stada

Obrazek

Tegoroczna sucha i słoneczna pogoda nie rozpieszczała łąk i pół w UE przez kilka ładnych miesięcy. Niestety, efekty bardzo mocno odczują hodowcy zwierząt gospodarskich, przez ograniczony dostęp do pasz lub ich wysokie ceny.

Dorota Kolasińska9 września 2022, 06:10

Ten rok jest wyjątkowy pod względem suszy. Ponad połowa unijnych państw doznała klęski suszy, zebrała niższe i gorszej jakości plony niż rok temu. Szacuje się, że zbiory zbóż (spadek o 4%) i nasion oleistych oraz kukurydzy (13,7%) w UE będą znacznie niższe niż zakładano. Na dodatek łąki także nie obrodziły, przez długotrwały okres pozbawiony opadów. Niektórzy hodowcy zdążyli zebrać jeden pokos traw z przeznaczeniem na sianokiszonkę lub siano. Najgorzej sytuację odczuła Portugalia, Włochy, Hiszpania, Francja, Irlandia, Belgia, Luksemburg, Czechy, Słowacja i Chorwacja, ale i w Polsce plony nie były tak wysokie jak zakładano. W niektórych regionach kukurydza wysychała na pniu już miesiąc temu, a rolnicy zamiast na ziarno zbierali ją na kiszonkę o bardzo słabej zawartości składników pokarmowych.

Żywienie zwierząt będzie drogie

Jak zaznaczył przedstawiciel KE Michael Scannell przed Komisją Rolnictwa Parlamentu Europejskiego 31 sierpnia w tym kontekście, ogromnym wyzwaniem będzie dla rolników wyżywienie zwierząt gospodarskich. Pasz będzie mniej, w związku z czym z pewnością będą droższe. Wielu hodowców będzie musiało dokładnie policzyć koszty i zastanowić się nad likwidacją stad lub zmniejszaniem pogłowia.

- Jeśli patrzę na zwierzęta gospodarskie, mamy nadciągającą katastrofę – podkreślił poseł do Parlamentu Europejskiego z Partii Zielonych Martin Häusling, dodając, że wielu rolników już wykorzystuje swoje zimowe zapasy pasz. Dodał, że niektórym szczęśliwcom zostały jeszcze zeszłoroczne zapasy pasz, ale te nie starczą na zbyt długi czas. Pytanie, ilu kolejnych rolników postanowi zrezygnować z hodowli zwierząt? Brak pasz czy ich koszty to nie jedyne problemy z jakimi zmagają się hodowcy. Koszty produkcji bardzo wzrosły, a wielu z nich narzeka na brak rentowności. Coraz częściej mówi się o tym, że właśnie w tym kontekście wdrażanie kolejnych działań, które mają doprowadzić do „zrównoważenia rolnictwa”, mogą koniec końców doprowadzić do jego upadku. Np. Niemiecki Związek Rolników uważa, że Bruksela powinna przestać nakładać ograniczenia na produkcję, bo zagraża to bezpieczeństwu żywnościowemu wielu państw unijnych.

Opinie dotyczące dalszych działań podzielone

Podczas gdy niektórzy ustawodawcy UE, tacy jak Ulrike Müller należąca do partii liberalno-demokratycznej, czy Martin Häusling, krytykowali obecną Wspólną Politykę Rolną (WPR) za zbytnią krótkowzroczność i brak zachęt do gospodarowania wodą i korzystania z nowoczesnych technologii, inni np. eurodeputowana Veronika Vrecionová ostrzegła Komisję, aby ostrożnie podchodziła do nowych ekologicznych wymagań dla rolników z UE, ponieważ „mogą one jeszcze pogorszyć sytuację”.

Jednak mimo, tego, że przedstawiciele podczas spotkania przekazali bardzo istotne informacje dotyczące możliwego kolejnego, nadciągającego kryzysu, to „Komisja nie widzi w tym opcji albo albo”, a Scannell dodał, że nie zamierzają rezygnować z wdrażania nowej WPR, ale być może uda się znaleźć nowe, innowacyjne alternatywy, tak aby mimo wszystko utrzymać bezpieczeństwo żywnościowe na wysokim poziomie.

Niedługo może być za późno

Pytanie tylko, jak długo zajmie poszukiwanie tych alternatyw oraz w jaki sposób w praktyce wesprzeć hodowców, aby ci nie rezygnowali z hodowli. Niedługo bowiem może być za późno, a na półkach sklepowych zamiast europejskich produktów mięsnych i mlecznych znajdziemy jedynie produkty importowane z rynków trzecich.

Warto pamiętać, że sytuacja dotycząca braku pasz, czy drogich komponentów paszowych nie pozostanie bez wpływu na poszczególne rynki rolne. Gdy jesienią i zimą rolnicy zaczną masowo likwidować pogłowie, na rynku pojawi się nadpodaż, która w konsekwencji doprowadzi do obniżenia cen w skupach, a ta do kolejnych rezygnacji w branży z powodu braku opłacalności. Niestety mamy do czynienia z takim łańcuszkiem od wielu lat.

A co się dzieje później w sytuacji, kiedy jest już mało towaru na europejskim rynku, albo jest drogi w danym kraju? Importujemy tańsze, doprowadzając do zachwiania równej konkurencji. Najlepszym przykładem takiej sytuacji jest polski sektor trzody chlewnej, który jest w wiecznych tarapatach, niedługo czeka to kolejne branże i rolników. A Komisja Europejska będzie dalej się zastanawiać, dlaczego rolnicy uciekają ze wsi do miasta i jak ich tam zatrzymać. Jeżeli dłużej będą oskarżani o wysoką emisję metanu, CO2, eutrofizację wód, wyjaławianie gleby, susze i całe zło tego świata, to z pewnością bezpieczeństwo żywnościowe będziemy mieli na najwyższym poziomie.

Oprac. dkol na podst. euractiv.com

Fot. Kolasińska


Picture of the author
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska
Pozostałe artykuły tego autora

Masz pytanie lub temat?Napisz do autora

Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy