StoryEditor

Czy najstarszą polską rasę świń – puławską czeka zagłada?

Świnie rasy puławskiej pochodzą z regionu, który aktualnie jest bombardowany przez afrykański pomór świń. Czy uda się uratować tę rasę przed zagładą?
02.07.2018., 14:07h
Pozycja świń rasy puławskiej zaczęła się gwałtownie pogarszać wraz ze zmianami w preferencjach konsumentów. Wprowadzenie w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych XX w. klasyfikacji tusz w zakładach mięsnych wręcz zagroziło bytowi świń puławskich. Program ochrony zasobów genetycznych wsparł odnowę populacji ras rodzimych. Liczebność puławiaków zaczęła rosnąć. W 2010 r. rozpoczęła się współpraca POLSUS z siecią marketów Auchan. Wielu hodowcom daje to szansę na sprzedaż tuczników puławskich po lepszych cenach.

Pojawienie się ASF w Polsce w 2014 r. skomplikowało hodowlę świń rasy puławskiej. Obecnie objętych oceną jest 7 linii knurów i 9 rodzin loch. W województwie lubelskim jest to 30 stad puławiaków z populacją ok. 700 loch. Z tego 17 stad jest strefie tzw. czerwonej i 6 w żółtej. Kilka stad przejściowo było w strefie niebieskiej. Sytuacja stale się zmienia wraz z rozwojem zasięgu wirusa. Także niektóre stada w innych województwach: mazowieckim i podlaskim są objęte ograniczeniami. Przepisy o przemieszczaniu zwierząt związane z występowaniem ASF powodują, że przemieszczanie świń między stadami jest niemożliwe. Nawet wprowadzanie zwierząt z obszaru wolnego do strefy napotyka na trudności. Niemożność transferu knurów między stadami, nawet w obrębie strefy, skazuje stada na wzrost inbredu. Niektóre linie knurów mogą w krótkim czasie zaniknąć. Będzie to bezpowrotną stratą dla dziedzictwa narodowego. 
Stada hodowlane rasy puławskiej, założone w innych województwach, mają zbyt ograniczony potencjał genetyczny, by gwarantować przetrwanie rasy z jej bioróżnorodnością. Czynione są starania o zakładanie nowych stad odległych od rejonów występowania ASF, ale mogą one bazować tylko na ograniczonej puli zwierząt i zasobów genetycznych.  Stale ponawiane są szkolenia dla hodowców z zakresu bioasekuracji dla wschodnich rejonów kraju. POLSUS dokłada starań, aby zasady bioasekuracji były przestrzegane. Potrzebne jest zrozumienie ze strony lekarzy weterynarii, aby nie stawiać nadmiernych przeszkód w działaniach niezbędnych do utrzymania hodowli świń puławskich.
Anna Kurek
Autor Artykułu:Anna Kurek

Anna Kurek – zootechniczka i ekspertka branży wieprzowej, od 2005 zawodowo związana z hodowlą świń oraz rynkiem wieprzowiny w Polsce i Europie. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek specjalizujących się w tematyce trzody chlewnej. Autorka setek reportaży, analiz, komentarzy i wywiadów publikowanych na łamach top agrar Polska oraz na portalu topagrar.pl.
Od lat jest blisko hodowców – zna realia rodzinnych gospodarstw, nowoczesnych chlewni i profesjonalnych ferm, a także mechanizmy rządzące produkcją, rynkiem i polityką branżową. Na bieżąco śledzi zmiany w prawie, ekonomice produkcji, żywieniu, bioasekuracji i dobrostanie zwierząt, przekładając złożone zagadnienia na praktyczne, zrozumiałe wnioski dla producentów.
Łączy wiedzę naukową z doświadczeniem praktyków, współpracując z czołowymi ekspertami, naukowcami, ośrodkami naukowymi i organizacjami branżowymi. Ceniona za rzetelność, bezpośredniość i umiejętność zadawania trudnych, ale potrzebnych pytań. Aktywnie uczestniczy w planowaniu i realizacji konferencji, forów i debat rolniczych, prowadzi panele dyskusyjne oraz wywiady z kluczowymi postaciami branży. Jej celem jest realne wspieranie hodowców: pokazywanie najlepszych rozwiązań, nowych możliwości i kierunków rozwoju oraz konsekwentne promowanie nowoczesnej, silnej i konkurencyjnej polskiej hodowli zwierząt gospodarskich oraz mięsa.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
08. maj 2026 04:35