StoryEditor

Cyrk z szacowaniem szkód łowieckich

Szkody łowieckie niezmiennie są tematem wywołującym sporo emocji. Zwłaszcza jeśli okaże się, że nikt ich nie oszacuje i odszkodowania nie będzie.
19.09.2018., 06:09h
Przykład: uprawa kukurydzy, areał 2,5 ha, zbuchtowane 0,5 ha. Pole dzierżawione od miasta, a na działce oprócz uprawy znajduje się infrastruktura miejska. Cały teren jest ogrodzony trwale siatką. Łowczy z koła łowieckiego, które działa na terenie, na którym znajduje się działka po zgłoszeniu do niego szkody odsyła do Urzędu Marszałkowskiego i tam sugeruje złożyć wniosek o szacowanie szkód. Wniosek trafia zatem do UM. Tam okazuje się, że szkody z ich strony nie zostaną oszacowane, bo działka znajduje się na terenie dzierżawionym przez koło łowieckie i to ono powinno oszacować szkody i wypłacić ewentualne odszkodowanie.

Powrót do koła łowieckiego. Rozmowa zaczyna nabierać rumieńców. Wypływa szczegół o tym, że działka jest ogrodzona. I sprawa momentalnie znajduje rozwiązanie – koło nie oszacuje strat na takiej działce, ponieważ myśliwi nie mają na nią wstępu, podobnie jak na każdy trwale ogrodzony teren. Dodatkowo zbyt blisko uprawy znajdują się budynki (w odległości mniejszej niż 150 m) zatem i odstrzał dzików jest niemożliwy. Zatem w kukurydzy szkody powodują dziki, za które powinno odpowiadać koło łowieckie, ale po przejściu przez dziury w siatce przestają być w czyimkolwiek kręgu zainteresowań – kropka. Nic nie ugrasz rolniku. Jak widać nie tylko susza daje w kość. W połączeniu z biurokracją i czworonożnymi, dzikimi stworzeniami doprowadzić może do bezsilności.

jd, fot. Daleszyński
Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
16. kwiecień 2026 04:08