Przy okazji żniw zawsze powraca temat, kiedy rozpocząć uprawę ściernisk. Kluczowy jest czas, wilgotność gleby i m.in. głębokość pracy maszyny. Te czynniki będą wpływać na szybkość kiełkowania samosiewów i chwastów, możliwość zasiewu międzyplonów oraz przerwanie parowania wody z gleby. Bardzo istotne jest, by szczególnie samosiewy powschodziły szybko. Na ściernisku są chwastem zabierającym wodę, a dodatkowo w technologiach uproszczonych mogą one pojawić się w uprawie następczej, jeśli wcześniej skutecznie ich nie ograniczymy.
Dlaczego samosiewy po jęczmieniu szybko przesuszają glebę?
Samosiewy jęczmienia są wyjątkowo uciążliwe, ponieważ bardzo szybko rosną, pobierają dużo wody i intensywnie przesuszają glebę. To kluczowa kwestia dla kolejnych zasiewów, ponieważ o zapasy wody w glebie musimy zadbać już teraz.
Jęczmień łatwo przenosi również choroby, zwłaszcza jeśli pozwolimy mu rosnąć zbyt długo. Może także skutecznie zagłuszyć międzyplon. Jest to szczególnie widoczne, gdy międzyplon wysiewamy rzutowo. Po uprawie pola w pasach za kombajnem może go praktycznie nie być, ponieważ samosiewy są bardzo bujne i intensywnie rosną.
W przypadku dużego udziału zbóż w płodozmianie samosiewy mogą być także siedliskiem chorób, np. podstawy źdźbła, oraz szkodników, między innymi mszyc. Dlatego należy je możliwie szybko i skutecznie zwalczać.
W tym roku problem dużego zagęszczenia samosiewów w śladach po kombajnie może być szczególnie widoczny. Wysokie temperatury sprawiły, że masa tysiąca ziaren wielu zbóż jest niższa niż zwykle. Część lżejszych nasion została wydmuchana za kombajn. Mimo to pod względem zdolności kiełkowania są one w pełni wartościowe i wydadzą normalne rośliny.
Jeżeli na polu pojawi się gęsta „szczotka” samosiewów, nie ma większego znaczenia, czy będzie to jęczmień, żyto czy pszenica. Każdy z tych gatunków może wyrządzić podobne szkody. Podstawą jest prawidłowe ustawienie kombajnu, aby ograniczyć straty ziarna. Na zmniejszenie masy nasion spowodowane wysoką temperaturą nie mamy wpływu, ale możemy zadbać o to, by kombajn nie wydmuchiwał ich zbyt wiele.
Pierwszy przejazd po żniwach powinien być płytki
Po pierwszej, płytkiej uprawie należy poczekać, aż samosiewy wzejdą. Gdy pojawią się w fazie pierwszych liści, można zastosować glifosat. Do cieczy roboczej można dodać siarczan amonu, który ogranicza negatywny wpływ kationów wapnia i innych dodatnich jonów obecnych w wodzie na skuteczność działania glifosatu. Nie należy jednak zwlekać z zabiegiem. Po pojawieniu się wyraźnej „szpilki” samosiewów warto rozpocząć działanie, ponieważ na pełny efekt herbicydu trzeba poczekać około dwóch tygodni.
Jeżeli żniwa się przeciągają i samosiewy przekroczą optymalną fazę do zwalczania mechanicznego, należy dostosować strategię do sytuacji. Jeśli nie ma możliwości częstego wykonywania płytkich zabiegów, kolejny przejazd trzeba wykonać nieco głębiej, aby skutecznie podciąć i wymieszać rośliny.
W takich warunkach talerzówka może sprawdzić się lepiej niż kultywator, szczególnie jeśli jest szeroka i ciężka. Takie maszyny są stabilniejsze i lepiej utrzymują zadaną głębokość pracy.
Jak poradzić sobie z chwastami na ściernisku?
Po tegorocznych opadach w wielu miejscach, szczególnie na wilgotniejszych fragmentach pól, po skoszeniu zbóż pojawiły się zielone place chwastów jednoliściennych i dwuliściennych. Jeżeli chwasty są jeszcze młode i nie zdążyły zakwitnąć ani wydać nasion, można rozważyć zastosowanie glifosatu przed pierwszą uprawą. Dotyczy to zwłaszcza chwastów wieloletnich, takich jak niektóre gatunki powojów czy ostrożeń. Jeżeli jednak chwasty są już zaawansowane i widoczne są na nich nasiona, nie należy zwlekać. W takiej sytuacji trzeba możliwie szybko wykonać uprawę mechaniczną. Należy też pamiętać, że nie wszystkie chwasty zostaną podcięte za pierwszym razem. Komosa czy szarłat mają silne systemy korzeniowe, dlatego często wymagają kolejnego przejazdu, najlepiej w innym kierunku.
Liczba przejazdów i głębokość uprawy
Jeżeli słoma została zebrana, a ściernisko jest czyste, zwykle wystarczą dwa lub trzy przejazdy:
- pierwszy — płytki, mający pobudzić chwasty i samosiewy do wschodów;
- drugi — nieco głębszy, służący do ich zniszczenia;
- trzeci — wykonywany w razie potrzeby, w celu przygotowania pola do kolejnego zasiewu.
Pierwszy przejazd broną mulczową można wykonać na głębokość około 2 cm. Płytko wzruszona gleba pobudzi nasiona do kiełkowania, a jednocześnie ograniczy parowanie.
Jeżeli na polu pozostaje dużo słomy lub zastosowano obornik, uprawę należy wykonać głębiej. Materia organiczna powinna zostać odpowiednio wymieszana z glebą, aby mogła się mineralizować i zasilać glebę w próchnicę. W przypadku obornika zbyt płytki przejazd może pozostawić go na powierzchni, co zwiększa straty azotu.
Uprawa pożniwna a międzyplony
Coraz częściej międzyplony wysiewa się bezpośrednio na ściernisko lub po pierwszej uprawie. Najpierw warto wykonać płytki zabieg broną talerzową albo kultywatorem, a następnie poczekać na wschody samosiewów. Nie trzeba czekać, aż utworzą gęstą „szczotkę”. Jeżeli nasiona miały kontakt z wilgotną glebą, powinny szybko wykiełkować, a w fazie szpilki można wysiać międzyplon i jednocześnie zniszczyć młode samosiewy.
Dobór techniki zależy od rodzaju mieszanki:
- nasiona gruboziarniste można wysiać rozsiewaczem;
- nasiona drobne najlepiej wysiewać za pomocą aplikatora zamontowanego na gruberze lub talerzówce;
- najkorzystniejszym rozwiązaniem jest zestaw, który jednocześnie wysiewa nasiona i miesza je z glebą.
Nie warto nadmiernie opóźniać siewu międzyplonów. Nawet jeśli gleba jest sucha, opady mogą pojawić się później, a nasiona będą już znajdowały się w glebie. Dzięki temu nie przegapimy optymalnego terminu z powodu kolejnych prac polowych.
Nie należy również obawiać się, że międzyplony nadmiernie przesuszą glebę. Początkowo rzeczywiście pobierają dość sporo wody, ale później zacieniają glebę i ograniczają parowanie. W wielu przypadkach bilans wodny pozostaje korzystny.
Kiedy lepiej wybrać talerzówkę, a kiedy gruber?
Nie istnieje jedna uniwersalna maszyna do wszystkich warunków. Zarówno gruber, jak i talerzówka mają swoje zalety.
Talerzówka sprawdza się szczególnie:
- w suchych warunkach;
- przy płytkiej uprawie;
- do pobudzania samosiewów i chwastów;
- przy niewielkiej ilości resztek pożniwnych.
Gruber jest korzystniejszy:
- przy większej ilości słomy;
- przy wymieszaniu obornika;
- w wilgotnej, odpowiednio przygotowanej glebie;
- przy głębszej uprawie.
Na polu o wilgotnej i wcześniej wzruszonej glebie gruber może pracować bardzo skutecznie. W warunkach suszy może jednak mieć trudności z zagłębianiem się i będzie mniej efektywny. Wtedy lepszym wyborem jest talerzówka.

