Branża chce długofalowej strategii, która pozwoli utrzymać konkurencyjność sektora i bezpieczeństwo produkcji. – Jeżeli stracimy rolników, nie będziemy mieli mleka – mówiła Agnieszka Maliszewska, prezes Polskiej Izby Mleka w trakcie 23. edycji Międzynarodowego Forum Społeczności Mleczarskiej w Białymstoku.
Opłacalność produkcji to podstawa
Przyszłość polskiego mleczarstwa zależy zarówno od kondycji gospodarstw, jak i zakładów przetwórczych. Początkiem całego łańcucha pozostaje producent mleka. Jeżeli produkcja przestanie być opłacalna, problemy szybko odczuje cały sektor.
Agnieszka Maliszewska zwracała uwagę, że konkurencyjność trzeba postrzegać przez pryzmat całego łańcucha – od rolnika, przez przetwórcę, po handel.
– Najdrobniejszym elementem tego całego łańcucha jest rolnik. Jeżeli zapomnimy o rolniku, o przetwórcy, a także o tych sieciach handlowych, które muszą pracować za odpowiednią marżę, to cały system zaczyna się rozpadać – mówiła prezes Polskiej Izby Mleka.
Dla producenta mleka oznacza to, że jego sytuacji nie można analizować w oderwaniu od kondycji całego sektora.
Konkurencyjność zaczyna się w gospodarstwie
W dyskusji o przyszłości mleczarstwa często pojawiają się wyniki zakładów, eksport i sytuacja na światowych rynkach. Tymczasem podstawą całego systemu pozostaje gospodarstwo rolne.
Jeżeli hodowca bydła nie będzie w stanie utrzymać opłacalnej produkcji, zmniejszy się baza surowcowa dla mleczarni. Dlatego ekonomika gospodarstwa jest jednym z kluczowych elementów przyszłości całej branży.
– Konkurencyjność nie jest dana nam raz na zawsze – podkreślała Maliszewska.
Jej zdaniem trzeba patrzeć na sektor całościowo i tworzyć warunki, które pozwolą zarówno rolnikom, jak i przetwórcom utrzymać zdolność do konkurowania.
Znikające zakłady to problem także dla rolników
Kondycja przetwórstwa ma bezpośrednie znaczenie dla gospodarstw. Jeżeli mleczarnia przestaje produkować, może pojawić się problem z odbiorem mleka od rolników. – Kiedy przestajemy produkować, nie jesteśmy w stanie odebrać mleka od rolników. A jeżeli nie jesteśmy w stanie odebrać mleka od rolników, to oznacza to katastrofę ekologiczną – mówiła Maliszewska.
W przypadku mleka szczególne znaczenie ma ciągłość. Surowca nie można po prostu odłożyć na później. – Mleko nie może czekać. Na każdym etapie produkcji musi być zachowana ciągłość – podkreślała prezes PIM.
Dlatego bezpieczeństwo przetwórstwa jest również ważne z punktu widzenia gospodarstw, które codziennie produkują mleko.
Energia coraz ważniejsza dla mleczarstwa
Koszty energii są jednym z czynników wpływających na konkurencyjność sektora. Zakłady mleczarskie potrzebują energii nie tylko do samego przetwarzania mleka, ale również do utrzymania ciągłości produkcji.
Branża inwestuje w odnawialne źródła energii i szuka sposobów na ograniczenie kosztów. Maliszewska wskazywała jednak, że potrzebne są również odpowiednie mechanizmy ze strony państwa.
– My chcemy i inwestujemy w przyszłość związaną z energią odnawialną, ale bez silnych mechanizmów ze strony państwa nie będziemy w stanie poradzić sobie z tymi wyzwaniami – zaznaczyła.
Czy mleczarnie są częścią bezpieczeństwa państwa?
Jednym z ciekawszych wątków wystąpienia była kwestia bezpieczeństwa infrastruktury mleczarskiej. Maliszewska zwracała uwagę, że żywność powinna być traktowana jako element bezpieczeństwa państwa. Wskazywała jednocześnie na potrzebę szerszej dyskusji o bezpieczeństwie zakładów, które odpowiadają za przetwarzanie i dostarczanie żywności.
– Żywność musi być dzisiaj traktowana jako element bezpieczeństwa państwa – mówiła prezes Polskiej Izby Mleka.
W przypadku mleczarstwa znaczenie tego problemu jest szczególne. Zakłócenie pracy zakładu może bowiem szybko wpłynąć na możliwość odbioru mleka od gospodarstw.
Energia, paliwa i cyberbezpieczeństwo
Branża musi brać pod uwagę nie tylko koszty energii, lecz także bezpieczeństwo dostaw i możliwość utrzymania produkcji w sytuacjach kryzysowych.
W wystąpieniu pojawił się również temat cyberbezpieczeństwa. Nowoczesne zakłady są coraz bardziej zależne od technologii i systemów sterowania, dlatego bezpieczeństwo cyfrowe staje się jednym z elementów odporności całego sektora.
Dla producenta mleka oznacza to, że bezpieczeństwo łańcucha mleczarskiego zaczyna się nie tylko w oborze, ale obejmuje również transport, przetwórstwo i infrastrukturę potrzebną do utrzymania produkcji.
Polska ma mocne atuty, ale konkurencja rośnie
Polskie mleczarstwo ma ważne przewagi. Jedną z nich jest jakość produktów. Polska branża jest również obecna na rynkach zagranicznych. Eksport daje możliwości rozwoju, ale jednocześnie oznacza większą zależność od sytuacji na światowym rynku. Zmiany popytu, cen czy warunków prowadzenia handlu mogą wpływać na sytuację krajowych producentów i przetwórców.
Dlatego – jak podkreślała Maliszewska – konkurencyjność nie jest dana raz na zawsze.
Rachunek ekonomiczny zdecyduje o przyszłości
Wszystkie te wyzwania ostatecznie sprowadzają się do ekonomiki produkcji. Jeżeli rolnik nie będzie w stanie uzyskać odpowiedniej rentowności, może ograniczyć produkcję lub z niej zrezygnować. Podobny problem dotyczy przetwórstwa.
– Jeżeli rachunek ekonomiczny jest taki, że do tego koszyka trzeba coraz więcej dołożyć, bo rentowność spada, to zakłady będą znikały z mapy, rolnicy będą znikali z mapy – ostrzegała prezes PIM.
Dlatego rozmowa o przyszłości mleczarstwa nie może ograniczać się wyłącznie do ceny skupu mleka. Musi uwzględniać cały rachunek ekonomiczny gospodarstwa i zakładu.
Potrzebna strategia dla mleczarstwa do 2035 roku
Branża chce patrzeć dalej niż na najbliższe miesiące. Potrzebna jest długofalowa strategia rozwoju mleczarstwa, która odpowie na pytania dotyczące konkurencyjności, bezpieczeństwa i przyszłości produkcji.
Jak wynika z wystąpienia, strategia powinna uwzględniać sytuację rolników, przetwórców oraz zmieniające się warunki funkcjonowania całego sektora. Ważnym elementem ma być również dialog między branżą a administracją.
– Jesteśmy w stanie to zrobić, kiedy połączymy siły, kiedy będziemy konstruktywnie ze sobą rozmawiać, kiedy będziemy mogli usiąść do jednego stołu i wymienić się informacjami, doświadczeniem i wiedzą – przekonywała Maliszewska.
Krzysztof Zacharuk
