StoryEditor

Gryzonie nie próżnują

Choć warunki tak naprawdę nie sprzyjają zerowaniu gryzoni na oziminach warto czasem sprawdzić zboża czy rzepak pod kątem ich występowania.
29.11.2017., 09:11h
Jeśli możemy w ogóle mówić o jakichkolwiek plusach deszczowej pogody i nasiąkniętej wodą gleby to na pewno jest to fakt, że takie warunki nie są ulubionymi przez gryzonie. Zalewanie nor powoduje, że często przenoszą się one na tereny położone wyżej, jak nasypy czy wzniesienia terenu. Nie oznacza to jednak, że wyniosą się całkowicie z pola. Im bardziej pofałdowany teren tym większe prawdopodobieństwo, że na polu wystąpią jednak gryzonie.

Sprawdzić, czy są

Warto sprawdzić, czy na danym polu występują gryzonie. Ich obecność można stwierdzić po uszkodzonych roślinach i wejściach do nor. Nie zawsze są to już jednak nory czynne, więc aby sprawdzić czy są zamieszkałe wyznaczamy na polu 3–4 obszary o powierzchni 100 m2 i na  niech zadeptujemy wejścia do nor. Jeśli po paru dniach nory są odgrzebane, to znaczy że występują w nich gryzonie. Dla gryzoni określone zostały progi szkodliwości: jesienią jest to 200–300 czynnych nor/ha, a wiosną 100–200 nor/ha.

Jeśli zdecydujemy o zwalczaniu gryzoni do dyspozycji mamy tylko jeden zarejestrowany preparat chemiczny – Ziarno zatrute fosforkiem cynkowym 01 AB – ma rejestrację w zbożach ozimych i jarych oraz w sadach drzew ziarnkowych i pestkowych. W zbożach preparat można zastosować raz, poza sezonem wegetacyjnym – późną jesienią, podczas bezśnieżnej zimy oraz na przedwiośniu. Zatrute ziarno wykłada się po 10–20 sztuk do otworów nor lub wykopanych dołków, zabezpieczonych np. deską. Jednorazowo można zastosować do 2 kg/ha preparatu.

Naturalni wrogowie

W zwalczaniu gryzoni można też się wspomóc ich naturalnymi wrogami. Ptaki drapieżne chętnie polują na nie. Żeby jednak chciały polować właśnie na naszych polach warto wystawić 3–4 tyczki na każdym hektarze, każda o wysokości ok. 4m. Przysiadujące na nich ptaki mają z nich dobrą widoczność na pole.

jd, fot. Shutterstock
Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
22. kwiecień 2026 07:24