StoryEditor

O soi na wielkopolskich polach

Soja coraz częściej gości na polskich polach. O jej zaletach przekonywali przedstawiciele Agroyoumis na spotkaniu z  wielkopolskimi rolnikami.
08.09.2017., 15:09h
– W swojej ofercie mamy już 10 odmian soi, wszystkie oczywiście niemodyfikowane genetycznie, a zaczynaliśmy w 2011 r. tylko z jedną odmianą Annushka– mówiła na początku spotkania Anna Stakheeva z Agroyoumis. Dziś są to odmiany od bardzo wczesnych do średnich przeznaczone do uprawy na terenie całego kraju. W tym roku firma prezentuje nowość – odmianę Maja, która na dobre wejdzie do sprzedaży od przyszłego sezonu. Odmiana należy do grupy wczesności „000” (wczesna), jest w typie samokończącym. Jej cechą charakterystyczną jest koncentracji strąków w górnej części rośliny. Dolny strąk mieści się na wysokości 12–16 cm.

– Wysokość dolnego strąka jest wyzwaniem dla hodowców, ponieważ ta cecha jest problematyczna podczas zbioru – mówił Marian Kowalski, na którego polu założono kolekcję odmian firmy. Dodaje, że na swoich polach soję po siewie zwałował nie tylko dla zapewnienia lepszego podsiąkania wody, której potrzebuje dość dużo do wschodów, ale także dla wyrównania pola i wduszenia ewentualnych kamieni, które mogłyby dostać się do kombajnu. Wyrównane pole jest ważne, bo nawet niewielkie nierówności gleby na styku siewników mogą utrudnić zbiór.

Anna Stakheeva przypomniała też o miejscu soi w zmianowaniu. Generalnie można ją uprawiać po zbożach, buraku czy kukurydzy, ale nie jest zalecana po rzepaku ze względu na większe ryzyko wystąpienia np. zgorzeli siewek. Nie zaleca się też upraw soi na polu świeżo nawiezionym obornikiem.

Opłacalność soi

– Przy dzisiejszej cenie nasion soi na poziomie około 1400 zł/t na pokrycie kosztów trzeba przeznaczyć do 1360 kg nasion. Przy potencjale plonowania na poziomie nawet 4,8 t/ha soja może być dochodową rośliną – przekonywała Anna Stakheeva. Spore koszty generuje materiał siewny czy mechanizacja, natomiast w przypadku zabiegów ochrony roślin mamy do czynienia praktycznie tylko ze zwalczaniem chwastów, bo szkodniki czy choroby są w soi dość rzadkie.
– W tym roku ze względu na dużą ilość opadów mieliśmy do czynienia jednak z chorobami. Gęste i nieprzewiewne łany to idealne miejsce dla rozwoju grzybów. Obserwowaliśmy w tym roku m.in. zgniliznę twardzikową – precyzowała Anna Stakheeva.

Dobrze odchwaścić

O zwalczaniu chwastów w soi mówił Krzysztof Konieczka z firmy BASF. Podkreślał, że najważniejszy w soi jest zabieg doglebowy wykonany zaraz po siewie lub kilka dni po. – – Uzupełnieniem w przypadku zwalczania chwastów jednoliściennych może być preparat Corum 502,4 SL zawierający imazamoks i bentazon, który doskonale radzi sobie z zachwaszczeniem wtórnym przede wszystkim komosą czy samosiewami rzepaku – mówił przedstawiciel BASF. Dodał, że nie trzeba stosować maksymalnej zalecanej dawki 1,25 l/ha, bo preparat skutecznie działa już w ilości 0,8 l/ha. Można także stosować dawki dzielone, jeśli soja jest w początkowych fazach rozwojowych, a chwasty szybko rosną.

Odżywianie dolistne

– Najważniejsze mikroelementy w soi to bor, molibden i cynk, które warto podać w fazie 2–3 par przylistków – mówił Robert Nowak z firmy Adob. Dodał, że mikroelementy są najlepiej przyswajalne w postaci chelatów (w tej formie nie występuje bor i molibden), a ich rozpuszczanie w wodzie o niewłaściwym pH, zarówno niskim jak i wysokim gwarantuje brak wytrącania osadów i stabilność mieszaniny nawet po wielu godzinach od przygotowania.

Soja wymaga przerobu

Dla pozbycia się substancji antyżywieniowych nasiona soi muszą przejść proces termiczno–mechaniczny. Nie mogą być bezpośrednio spasane. Urządzenia do takiej obróbki przedstawił Kamil Witaszek z firmy Presoil. Ekstrudery przez nią oferowane mają różną wydajność, a przy temperaturze pracy 130–140oC mają gwarantować, że w rozdrobnionych nasionach pozostaje niewiele substancji antyżywieniowych. Dodatkowo krótki okres działania wysokiej temperatury na nasiona ma nie degradować białka, którego zawartość w otrzymanym produkcie zwiększa się wskutek odparowania wody.

Spotkanie odbyło się 6 września 2017 r. w miejscowości Marzenin k. Wrześni.

Poniżej galeria zdjęć z wydarzenia.

jd, fot. Daleszyński
Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
07. maj 2026 02:49