StoryEditor

Rolnictwo precyzyjne - cztery sposoby na ograniczenie nawożenia [VIDEO]

Podczas konferencji na temat rolnictwa precyzyjnego, rolnictwa 4.0, poruszane tematy zostały poświęcone temu, co czeka rolników w najbliższym czasie. Zarówno z punktu widzenia technologicznego, jak i z punktu ochrony, nawożenia, a także innych aspektów, jak podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym na polu.
16.02.2024., 10:18h

Prof. Stanisław Pietr z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu uczestniczył w konferencji poświęconej zagadnieniu rolnictwa precyzyjnego, rolnictwa 4.0.

- Konferencja odbywa się w momencie, kiedy tłem są strajki rolnicze, jeśli przypatrzymy się postulatom strajkujących, możemy wyróżnić dwa postulaty dotyczące nadmiernego eksportu żywności z Ukrainy, tym się zajmować nie będę, ponieważ się na tym nie znam, ale chciałbym ustosunkować się do postulatów, które wyrażają niektóre banery, szczególną uwagę zwraca ten „Zielony NIEład” – zaczął swoją wypowiedz prof. Pietr.

Celem jest ochrona żyzności gleby

- Europejski Zielony Ład, o którym rolnicy mają bardzo złe zdanie, a wręcz niektórzy uważają, że zabroni on stosowania nawozów, środków ochrony roślin, a co za tym idzie, stworzy olbrzymie problemy. Jest programem, który miał na celu, powiem miał, bo jeszcze przed tą konferencją wprowadzono szereg deregulacji, celem była ochrona żyzności gleb. Monokultura, z którą mamy do czynienia, bardzo szybko degraduje materię organiczną. Jest to problem w całej Europie. Jeden z postulatów został zmieniony, było 4% powierzchni pod ugorowanie, a jest 4% na rośliny bobowate, co uważam za słuszne posunięcie z punktu widzenia ograniczenia degradacji gleb i ograniczenia nawożenia – powiedział profesor.

Czy uda się zredukować nawożenie o 25%?

- Drugim postulatem w zielonym ładzie, jest założenie redukcji nawożenia o 25% z tym, też wielu rolników nie umie się pogodzić i trzeci, który już został odwołany, to redukcja środków ochrony roślin o 50%. Jak się ma d tej redukcji współczesna nauka i osiągnięcia? Jak już mówiłem, redukcja a właściwie zniesienie ugorowania jest dobrym krokiem, pytanie brzmi czy możemy zredukować nawożenie o 25%? Na tak zadane pytanie odpowiedziałbym, że jest to możliwe, bo jeżeli uświadomimy sobie, że w zależności od warunków to i tak 40 do 60% nawet dawki azotu nam ucieka i nie jest wykorzystywane przez rośliny, jeżeli ograniczymy choćby tylko to, to ograniczenie redukcji pozwoli nam nadal na zachowanie tego samego plonowania – zaznacza profesor.

- Bardzo dobrym przykładem jest Wielka Brytania, gdzie prawie od 15 - 20 lat mamy ten sam poziom nawożenia azotem, a plonowanie nadal rośnie, dzięki czemu, ja bym widział cztery elementy, dzięki którym możemy ograniczyć nawożenie, a będziemy mieć tę samą efektywność plonowania – mówi.

Cztery elementy do redukcji nawożenia

Jak zaznaczył profesor podczas wywiadu, pierwszym krokiem do redukcji nawożenia, jest precyzyjne dawkowanie, czyli dawkowanie nawozu zgodnie z zasobami gleby, a także dawkowanie np. azotu w różnych dawkach, w różnych fazach wzrostu rośliny, na podstawie analizy roślin, czego się praktycznie nie stosuje.

- Drugim elementem, który zmniejszyłby wysokie dawki nawozów, jest stosowanie wolno działających nawozów, oraz wapnowanie, o czym zapominamy. Wapnowanie jest elementem, który zwiększa efektywność każdego nawożenia. W Polsce mamy ponad 50% gleb, które wymagają wapnowania. Trzeci element to nawozy o spowolnionym działaniu, tutaj wliczamy te z inhibitorem nitryfikacji, możemy mówić o oszczędności około może nawet 10%. Kolejny punkt to wszelkiego rodzaju zabiegi agrotechniczne oraz nowe odmiany roślin o większe możliwości wykorzystania składników pokarmowych. Pobierają więcej i efektywniej. Moim zdaniem redukcja nawożenia jest do osiągnięcia – zaznaczył profesor.

Czy jesteśmy w racjonalnym przedziale czasowym zredukować ilość środków chemicznych?

- Trzeci postulat, który jest mocno podnoszony to ten o środkach ochrony roślin. Zdecydowano się z niego wycofać, ja uważam, że zbyt wcześnie, nikt się nie spodziewał, że ta redukcja nastąpi w krótkim okresie. Można powiedzieć, że ta deregulacja jest na rękę wielkim firmom chemicznym. Wielka chemia zwyciężyła, a te mniejsze, czy start-upy zostały odstawione na boczny tor. Wdrażały one niekonwencjonalne, niechemiczne środki ochrony roślin. Zielony Ład był dla nich takich zielonym światłem. Na rynku nie mieliśmy dużej ilości środków biologicznych, ale ich ilość wzrasta z roku na rok. Czy jesteśmy w racjonalnym przedziale czasowym zredukować ilość środków chemicznych?

Więcej w naszym filmie!

Patrycja Bernat
Autor Artykułu:Patrycja Bernat Redaktorka portalu topagrar.pl, specjalistka ds. rynku nawozów i uprawy roślin
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. maj 2024 00:10