Zima zostawiła po sobie więcej szkód, niż wielu się spodziewało
23 marca wystartował wiosenny sezon ubezpieczeń upraw rolnych w VH Polska. Rolnicy mogą już zawierać polisy chroniące przed najważniejszymi zagrożeniami nadchodzących miesięcy: przymrozkami wiosennymi, gradem, deszczem nawalnym i huraganem. Umowę można dodatkowo rozszerzyć o ochronę od ognia. To ważny moment, bo start sezonu przypada w wyjątkowo trudnych okolicznościach.
Za nami intensywna, mroźna i miejscami bardzo śnieżna zima, określana jako jedna z bardziej wymagających w ostatnich latach. Jak informuje VH Polska, rzeczoznawcy zakończyli już lustrację pól i potwierdzili występowanie szkód z przezimowania na wybranych plantacjach w kraju. Najczęściej chodzi o szkody wynikające z wymoknięcia. Proces likwidacji szkód już ruszył, a zespoły terenowe pracują w różnych regionach Polski.
To sygnał ostrzegawczy dla gospodarstw, które jeszcze nie sprawdziły dokładnie stanu swoich upraw. Firma apeluje, by rolnicy pilnie przeprowadzili lustrację pól. Zgłoszenie szkód z przezimowania powinno nastąpić niezwłocznie po ich stwierdzeniu, bo tylko wtedy możliwa jest pełna i rzetelna ocena strat. Jednocześnie trzeba pamiętać, że w wielu przypadkach rzeczywiste uszkodzenia roślin można wiarygodnie ocenić dopiero po pełnym ruszeniu wegetacji.
To dopiero początek problemów. Najgroźniejsze ryzyka sezonu dopiero nadchodzą
Eksperci zwracają uwagę, że choć zima już minęła, presja pogodowa wcale się nie kończy. Przeciwnie — wiosna i początek lata to okres szczególnie niebezpieczny dla upraw. W grze są przymrozki, gradobicia, huragany i deszcze nawalne, czyli zjawiska, które potrafią w ciągu kilkunastu minut zniweczyć wielomiesięczną pracę.
Jak podkreśla Andrzej Janc, dyrektor sprzedaży w VH Polska, ubezpieczenie upraw staje się dziś podstawowym elementem stabilizacji wyniku gospodarstwa. Po zimie, która w wielu miejscach przypominała warunki znane sprzed lat — długiej, zimnej i ze znaczną pokrywą śnieżną, ale miejscami także z silnymi mrozami bez osłony śniegu — wiele plantacji może wejść w nowy sezon osłabionych. To oznacza jeszcze większą wrażliwość na kolejne uderzenia pogody.
Nie chodzi już tylko o ilość, ale o jakość plonu
VH Polska podkreśla, że ochrona upraw nie kończy się na samym zabezpieczeniu wielkości zbioru. Coraz większe znaczenie mają parametry jakościowe, które bezpośrednio wpływają na opłacalność produkcji i końcową cenę uzyskiwaną przez rolnika. W praktyce oznacza to, że odpowiedzialność ubezpieczyciela w wielu uprawach może obejmować nie tylko ubytek masy plonu, ale również obniżenie jego jakości. Przykładem jest spadek zawartości cukru w burakach cukrowych, obniżenie poziomu skrobi w ziemniakach skrobiowych czy niespełnienie norm handlowych przez owoce uszkodzone przez grad. Dla wielu gospodarstw właśnie taki jakościowy spadek wartości produkcji okazuje się najbardziej dotkliwy finansowo.
– Jakość jest dziś fundamentem opłacalności. Dlatego znaczenie ma zarówno kompetencja rzeczoznawców, jak i takie dopasowanie zakresu ochrony, które odpowiada rzeczywistym potrzebom gospodarstwa – zaznacza Andrzej Janc.
Cztery pakiety i jedno ważne ostrzeżenie. Zwłoka może "drogo" kosztować
Wiosenne ubezpieczenia upraw w VH Polska są dostępne w kilku wariantach. Rolnicy mogą wybrać pakiet obejmujący sam grad, grad i przymrozki wiosenne, grad z deszczem nawalnym i huraganem albo pełniejszy wariant łączący grad, przymrozki wiosenne, deszcz nawalny i huragan. Każdy z pakietów można dodatkowo rozszerzyć o ryzyko ognia.
Kluczowe jest jednak to, że zgodnie z ustawą obowiązuje 14-dniowa karencja. Oznacza to, że ochrona nie działa od razu po podpisaniu polisy, lecz dopiero po dwóch tygodniach. W praktyce rolnicy, którzy będą zwlekać z decyzją, mogą nie zdążyć zabezpieczyć się przed pierwszymi przymrozkami, które często pojawiają się bardzo wcześnie.
Ale to niejedyny powód, by działać szybko. W 2026 roku ubezpieczyciele dysponują niższą pulą dopłat do składek niż w poprzednich sezonach. To oznacza, że środki mogą wyczerpać się szybciej, a spóźnieni rolnicy mogą nie skorzystać z maksymalnego wsparcia z budżetu państwa. Obecnie dopłata do składki może wynosić nawet 65 proc.
Nowe obowiązki przy polisach z dopłatą
Tegoroczny sezon przynosi także ważną zmianę formalną. Zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi przy zawieraniu polis z dopłatą ubezpieczyciele będą zbierać rozszerzony zestaw danych, które następnie trafią do Systemu Rejestracji Pomocy Publicznej.
Osoby fizyczne, poza numerem PESEL, będą musiały podać również numer NIP, jeśli go posiadają. Rolnicy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą będą zobowiązani do uzupełnienia danych o numer PESEL. Konieczne będzie także potwierdzenie statusu producenta rolnego, ponieważ z dopłat mogą korzystać wyłącznie podmioty spełniające ustawową definicję. Do tego dochodzi obowiązek określenia formy prawnej oraz kategorii przedsiębiorstwa zgodnie z przepisami. Istotne będą również kwestie wynikające z wytycznych Komisji Europejskiej. Dopłaty przysługują tylko tym podmiotom, które nie znajdują się w trudnej sytuacji ekonomicznej i nie są objęte nakazem zwrotu wcześniej otrzymanej pomocy publicznej.
Tym samym nowe wymogi sprawiają, że spotkanie z doradcą ubezpieczeniowym może wymagać wcześniejszego przygotowania dokumentów i konsultacji z księgową lub doradcą ekonomiczno-podatkowym. Eksperci zalecają, by jeszcze przed zawarciem polisy sprawdzić historię swojej pomocy publicznej w systemie SRPP. To ważne, ponieważ od prawidłowo zebranych informacji będzie zależało, czy umowa ubezpieczeniowa zostanie zawarta z dopłatą do składki, czy bez niej. Sam ubezpieczyciel ma zebrać dane precyzyjnie, ale sposób ich dalszego przetwarzania i oceny pozostaje po stronie administracji publicznej.
Dla rolników oznacza to jedno: ten sezon wymaga nie tylko szybkiej decyzji, ale też większej gotowości formalnej. Po trudnej zimie i przed ryzykowną wiosną ubezpieczenie może okazać się nie dodatkiem, lecz kluczowym zabezpieczeniem całego wyniku gospodarstwa.
