Jednym z elementów zadbania o jakość gleby mogą być produkty mikrobiologiczne. Takie w swojej ofercie posiada firma Intermag, która zorganizowała wraz z Grupą Azoty i firmą Quemetica konferencję ABC Gleby.
– Już od 14 lat oferujemy preparaty mikrobiologiczne na polskim rynku. Widzimy, że segment ten intensywnie się rozwija. My w ofercie mamy preparaty m.in. poprawiające mineralizację słomy, uaktywniające niedostępne formy składników w glebie czy nowoczesne szczepionki dla roślin bobowatych – mówił prezes Intermag Hubert Kardzasz podczas rozpoczęcia konferencji.
– Nasze produkty sprzedajemy już od 1988 r., a dziś nasza produkcja trafia do 48 krajów na świecie. Znani jesteśmy z nawozów nalistnych, ale rolnicy oczekują czegoś więcej, zwłaszcza w ekstremalnych warunkach uprawy, jak np. susza – mówił dr Radosław Wilk z Intermag. Oferta mikrobiologiczna Intermag to dziś już ponad 20 produktów, dla sektora rolniczego i sadowniczego.
Mikrobiom glebowy podstawą produktywności gleby
Mikroorganizmy glebowe są niezbędne, by gleba mogła pokazać swój potencjał w postaci plonów roślin. O tym m.in. mówił dr Janusz Mazurek.
– Mikrobiom glebowy jest podstawą. Musi on jednak być karmiony materią organiczną, czyli zwyczajnie węglem. Bez tego nie rozwija się, a gleba traci właściwości, na których nam zależy – mówił podczas swojej prezentacji. Podkreślał, że każdy z rodzajów mikroorganizmów znajdujący się w glebie odpowiada za poszczególne procesy. Bakterie będą odpowiedzialne za np. szybką mineralizację resztek i złomy, a niektóre grzyby i także kilka gatunków bakterii będą lepiej rozkładać bardziej zdrewniałe części materii organicznej, zawierające ligninę, celulozę i hemicelulozę. Z resztek zawierających te właśnie substancje powstaje próchnica.
– Jeśli miałbym wskazać gatunki mikroorganizmów, które bezwzględnie powinny znajdować się w naszych glebach i które dla poprawy jej żyzności powinniśmy wprowadzać, to będą to bakterie Bacillus i Pseudomonas – mówił dr Mazurek.
Polepszyć dostępność składników
– W skrajnych przypadkach nawet 99% fosforu znajdującego się w glebie jest niedostępna dla roślin. Przed laty pula ta była mniejsza, ale na skutek zwiększenia nawożenia azotem dla podniesienia plonowania roślin, te potrzebowały więcej składnika z gleby i zaczęły formy dostępne wyczerpywać. Dlatego też warto zwrócić uwagę na preparaty mikrobiologiczne, pomagające udostępnić formy zablokowane składników – mówił dr Mazurek. Dla zapewnienia lepszego odżywienia składnikami zwracał też uwagę na rolę bakterii symbiotycznych z gatunkami bobowatymi. Te są równie ważne, jak mikrobiom glebowy i powinniśmy pamiętać o zaszczepieniu nasion przed siewem tych roślin.
Susza – można zmniejszyć jej negatywne działanie na rośliny
– Niedobory wody i upały zdarzają się coraz częściej i rośliny mocno to odczuwają. Pamiętać należy o podstawowych zasadach gospodarowania, które choć trochę będą minimalizować negatywne oddziaływanie suszy. Mam tu na myśli regulowanie pH gleby, wprowadzanie materii organicznej do gleby, czy uprawę międzyplonów. Te ostatnie nie zawsze się udają ze względu na letnią suszę, ale zapewniam, że nawet dość mizerny międzyplon jest lepszy od żadnego – mówił prof. Marcin Kozak z UP we Wrocławiu. Materię organiczną możemy wprowadzać do gleby chociażby w słomie. Nie warto jej wywozić z pola, chyba że wróci na nie w postaci obornika. Jeśli już zostanie na polu, ekspert polecał zastosowania 7–9 kg azotu na każdą tonę słomy. Można też spotkać się z zaleceniami, że wystarczy już 20 kg/ha na ściernisko mocznika, by mikroorganizmy miały dopływ azotu do budowy białek i mogły mineralizować słomę.
– Polecam też uprawę bobowatych w plonie głównym. Te gatunki są w stanie dostarczyć wartościowej materii organicznej i jeszcze zasymilują nam azot, który częściowo same skonsumują, a cześć będzie dostępna dla roślin następczych.
Ważne także inne życie glebowe
Dr Grzegorz Prószyński zwrócił uwagę na inne elementy zżycia glebowego, m.in. dżdżownice.
– W przeprowadzonych badaniach uzyskano ciekawe wyniki. Otóż obecność dżdżownice epigeicznych, endogeicznych i anekicznych sprawiła, że plony wzrastały nawet o 23%. Organizmy te są niezbędne dla żyzności gleby i jej aktywności biologicznej. Wśród flory glebowej możemy wyróżnić także pożyteczne nicienie, roztocza czy owady drapieżne, które również będą poprawiać różnorodność glebową – mówił.
Zmienne nawożenie dla pełnego wykorzystania potencjału pola
– Optymalizacja nakładów może zakładać m.in. zmienne nawożenie. Robimy to po to, by jak najlepiej wykorzystać potencjał pola, które zawsze składa się z fragmentów lepszych i słabszych o wyższej bądź niższej zawartości składników pokarmowych. Warto tu pamiętać, że nawozić powinniśmy nie pod glebę, ale pod rośliny, zatem przyda się oprócz mapy glebowej także mapa plonu, żeby z jak największą precyzją dobrać dawki poszczególnych składników – mówił prof. Witold Szczepaniak z UP w Poznaniu.
