StoryEditor

Apel z Perły Afryki

Reforma ziemi rolnej zarządzana odgórnie nie zawsze przynosi dobre efekty. Oto przykład z Republiki Południowej Afryki.
23.12.2016., 15:12h

– Witamy w Perle Afryki – takimi słowami zostaliśmy przywitani w Uniwersytecie Stellenbosch, którego zwiedzanie połączyliśmy z uczestnictwem w Agri-Indaba, najważniejszym wydarzeniu inwestycyjnym poświęconym afrykańskiemu rolnictwu, które odbyło się w Kapsztadzie (RPA) w listopadzie 2016 roku.

– Jako Uniwersytet jesteśmy częścią dużo większego systemu, który za dwa lata może nam wszystkim splatać ogromnego figla – powiedział prof. Nick Kotze, studząc optymizm wobec kolorowych perspektyw rozwoju branży rolnej w RPA, a przez to całej Afryki.

Prof. Kotze mówił o reformie ziemi, która już teraz ma miejsce w RPA. Celem reformy jest oddanie w użytkowanie ziemi jej prawowitym właścicielom, którzy zostali wywłaszczeni w roku 1913. Rząd RPA odkupuje ziemię za 60-70% jej wartości od obecnych, w 99% białych właścicieli, i przekazuje ziemię Afrykańczykom, którzy mają dalej rozwijać obecne gospodarstwa. Niestety, teoria jest daleka od faktów mówiących, iż ziemia po prostu leży odłogiem. Obecny system nie działa – mówi prof. Kotze, rysując smutny obraz przyszłości.

– Za dwa lata mamy w RPA wybory, które może wygrać populistyczna partia EFF. Jeżeli to się stanie możemy być pewni, iż w RPA zostanie przeprowadzona nacjonalizacja ziemi podobna do tej z Zimbabwe. Rolnictwo w RPA jest krok przed zapaścią – konkluduje Kotze, apelując do świata – a szczególnie krajów europejskich o pomoc i doradztwo w wypracowaniu alternatywnego modelu.
Mateusz Ciasnocha

Opr. pł
Fot. Ciasnocha

Top Agrar
Autor Artykułu:Top Agrar
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
29. luty 2024 09:09