Bezpieczeństwo żywności: minister Jurgiel postawiony do pionu

Bezpieczeństwo żywności: minister Jurgiel postawiony do pionu

Niespodziewany zwrot akcji w sprawie powołania Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności. Rada Ministrów zgodziła się na połączenie wszystkich inspekcji odpowiedzialnych za urzędowe kontrole żywności, ale nie na ich „pionizację”. Zdaniem ekspertów teraz reforma nie ma większego sensu.

r e k l a m a

Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności przejmie wszystkie zadania:

  • Inspekcji Weterynaryjnej,
  • Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa,
  • Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, a także część zadań Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Handlowej.

– Oznacza to stworzenie nowego, zintegrowanego oraz uproszczonego systemu kontroli bezpieczeństwa i jakości żywności na wszystkich etapach jej produkcji, który w konsekwencji zwiększy ochronę zdrowia konsumentów – powiedział minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel.

Założenia powstanie jednej Inspekcji, nadzorującej i koordynującej proces kontroli są bardzo ambitne. Ma to zdaniem rządu:

  • zapewnić efektywniejsze gospodarowanie powierzonymi środkami, co w efekcie spowoduje obniżenie kosztów urzędowej kontroli żywności,
  • wprowadzić szybsze i kompleksowe przeprowadzanie kontroli oraz audytów u rolnika i przedsiębiorcy,
  • zmniejszyć liczbę kontroli i audytów w gospodarstwach i zakładach produkcyjnych,
  • wyeliminować przypadki dublowania się i nakładania kompetencji,
  • lepszą organizację pracy, optymalne wykorzystanie bazy laboratoryjnej i specjalistycznego sprzętu, a także zasobów kadrowych i majątkowych.

Błaszczak górą

Tyle teorii, bo rzeczywistość nie wygląda już tak różowo. Minister rolnictwa pokonał wprawdzie opór ministra zdrowia i zabrał mu część Państwowej Inspekcji Sanitarnej, ale nie udało się przekonać ministra spraw wewnętrznych do tzw. odzespolenia struktur nowej inspekcji z administracji wojewódzkiej. Tymczasem zdaniem wszystkich ekspertów, bez tzw. pionizacji reforma nie ma większego sensu. Przyznają to zresztą nieoficjalnie nawet urzędnicy ministerstwa zdrowia. Jest jeszcze jeden kłopot. Minister finansów zgodził się na reformę, ale pod warunkiem, że odbędzie się ona bezkosztowo.

Lekazre weterynarii chcą poprawić ustawę

O potrzebie zmian w rządowym projekcie mówi samorząd lekarzy weterynarii. 

– Nie zamierzamy dyskutować i kontestować decyzji politycznej polegającej na konsolidacji systemu bezpieczeństwa żywności i łączeniu odpowiedzialnych za to inspekcji. Zwracamy jednak uwagę, że w ustawie, która teraz trafi do Sejmu, powinny zostać wprowadzone istotne zmiany – powiedział Jacek Łukaszewicz, prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej.

Zdaniem lekarzy weterynarii, nowa inspekcja powinna być sprawną, kompetentną oraz apolityczną instytucją podległą bezpośrednio Premierowi RP. Niezbędne jest także zagwarantowanie wysokich wymagań merytoryczne wobec pracowników, którzy będą dobierani na drodze transparentnego i obiektywnego konkursu.

Niepokoi też brak pieniędzy na reformę. Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna przypomniała, że pierwotnie w Ocenie Skutków Regulacji (OSR) ustawy rząd oszacował koszty wprowadzenia ustawy na kilkadziesiąt milionów złotych.

– Już teraz jest problem ze znalezieniem chętnych do pracy w Inspekcji Weterynaryjnej z powodu niskich pensji, czego najlepszym dowodem są wakaty w Powiatowych Inspektoratach Weterynarii. Próba przeprowadzenie tej reformy „bezkosztowo” to niebezpieczny eksperyment na żywym organizmie – komentuje Jacek Łukaszewicz, prezes KRLW.  

Czas płynie...

Rządowy projekt zakłada, że nowa Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności zacznie działać 1 stycznia 2018 r. Już teraz jednak wiadomo, że podczas prac parlamentarnych zostanie złożona autopoprawka, które przesunie ten termin na 1 lipca 2018 r.  wk

Zainteresował Cię ten artykuł? Chcesz mieć nieograniczony dostęp do najlepszych informacji rolniczych? Skorzystaj z oferty naszej prenumeraty.
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii