Uprawa konopi włóknistych choć w Polsce niszowa, to z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. A mamy ogromny potencjał, czego dowodem jest zorganizowana we współpracy z Instytutem Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich – PIB (IWNiRZ) 23. doroczna konferencja Europejskiego Stowarzyszenia Konopi Przemysłowych (EIHA). W dniach 10–12 czerwca do Poznania zjechali liderzy rynku z całego świata – m.in. z Chin, czy Brazylii.
– Celem przedsięwzięcia jest przedstawienie sytuacji konopi włóknistych w Europie na tle innych krajów, ale też wskazanie strategii zarówno krótko-, jak i długookresowej dla polskiego rolnika, przetwórcy, tak aby uczestniczenie w tym rynku było interesujące z punktu widzenia finansowego, ale też dawało podstawy polskim rolnikom do rozwoju ich gospodarstw. Zebranie tak dużej liczby ludzi w Poznaniu potwierdza, że Polska ma ogromny potencjał w tym zakresie. Posiadanie IWNiRZ oraz Polskiej Izby Lnu i Konopi, a także duże wsparcie ze strony MRiRW pozwoli na wzrost zarówno areału w Polsce, jak i zainteresowania ze strony odbiorców nie tylko indywidualnych, ale też przemysłowych – mówił Witold Czeszak, kierownik Programu Konopnego IWNiRZ.
Obecnie areał konopi stanowi w kraju 1300 ha, z czego odmiany wyhodowane przez Instytut lwią część. Mowa o najpopularniejszych: Białobrzeskie (na włókno) i Henola (na nasiona). Katarzyna Średnicka, Naczelnik Wydziału Produktów Roślinnych w Departamencie Rynków Rolnych i Transformacji Energetycznej Obszarów Wiejskich w MRiRW, podkreśliła, że Ministerstwo dostrzega, jak bardzo ten rynek jest perspektywiczny.
– Jest wiele uregulowań dotyczących rynku konopi, żeby rolnicy nie obawiali się tej uprawy. Wystarczy zgłosić uprawę do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i aktualizować jej powierzchnię, czy odmiany. Nie jest to skomplikowany organizm – mówiła Średnicka, dodając: liczymy, że potencjał konopi zostanie wykorzystany z korzyścią nie tylko dla rolnictwa, ale dla całej gospodarki.
Chiny stoją konopnymi tekstyliami
Chiny, jako gigant na tym rynku, bez wątpienia są godne naśladowania. Państwo Środka odpowiada za ponad 30% światowych zasiewów konopi przemysłowych. Konopie są wykorzystywane w Chinach od ponad 8000 lat, jednak nowoczesny przemysł tekstylny oparty na konopiach zaczął rozwijać się dopiero pod koniec lat 80. XX wieku. Większość produkcji koncentruje się na północy kraju.
– Osobiście naprawdę wierzę, że konopie mogą stać się kluczowym materiałem tekstylnym przyszłości. To jedno z najbardziej wytrzymałych włókien naturalnych. Jest antybakteryjne i praktycznie bezodpadowe – mówił Hongliang Ding, prezes Hemp Fortex, globalnego lidera w dziedzinie zrównoważonych tekstyliów konopnych, który z tym sektorem związany jest już od 32 lat. Wśród zalet włókna wymienił również możliwość uprawy w różnych warunkach klimatycznych, czy odporność na suszę i niedobory wody.
– Termin siewu konopi przypada na koniec marca. Stosujemy bardzo wysoką gęstość zasiewu – około 120–150 kilogramów nasion na akr. Potrzebujemy tak dużego zagęszczenia, aby rośliny nie wytwarzały rozgałęzień i tworzyły pojedynczą łodygę, co gwarantuje odpowiednią jakość włókna – zdradzał kulisy uprawy konopi w Chinach Hongliang Ding. Średni plon łodyg jaki uzyskują z jednego akra to 3 tony (ok. 7,5 t/ha).
– Nie jest to bardzo wysoki wynik, ponieważ nasze rośliny osiągają jedynie około 2,3–2,5 metra wysokości – podkreślił prelegent. Z łodyg uzyskują ok. 20% włókna, z czego połowę stanowi włókno długie przeznaczone do produkcji przędzy konopnej. Włókna krótkie są natomiast mieszane z innymi włóknami.
– Po pięciu latach udało nam się wyprodukować włókno lyocell z konopi. To ogromne osiągnięcie – dodał Ding. Firma Hemp Fortex działa na rynku od 1999 roku. Rocznie przetwarza 10 000 ton surowego włókna, produkuje 10 000 ton przędzy, wytwarza 25 mln metrów tkanin konopnych, produkuje 4,5 mln metrów dzianin, szyje około 5 mln sztuk odzieży konopnej. Tym samym eksportuje swoje produkty do ponad 60 krajów na świecie.
– Chcemy współpracować z całym światem, aby rozwijać produkcję włókien konopnych i dzielić się wiedzą technologiczną – zaznaczył prelegent.
