Z miłości do miejsca i ekologii
W 1993 roku ojciec Piotra, Jan Wieła, wydzierżawił to miejsce po dawnym PGR od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa i zajął się rolnictwem. I cóż, zwyczajnie pokochał to miejsce. Zresztą tak jak i my. Kiedy zaczęliśmy się tutaj angażować, z początku była wyłącznie konwencjonalna produkcja roślinna, która dziś zajmuje 300 ha. Jednak przez kłopoty zdrowotne Jan zaczął interesować się ekologiczną uprawą warzyw – opowiada Magdalena Burda-Wieła. I tak od ogródka w 2002 roku pomysł ewaluował do 10 ha, głównie ogórków, buraczków ćwikłowych i ziemniaków.
– Z początku klienci z Poznania, nie dowierzając certyfikacji i chcąc wszystkiego dopilnować, sami przyjeżdżali zbierać warzywa – mówi z uśmiechem Piotr Wieła, dodając: – Z czasem jednak tak rozwinęliśmy sieć dystrybucji i sprzedaży warzyw, ale też przetworów, że dziś nasza marka Folwark Wąsowo jest dla nas powodem do dumy. I tak już od ładnych paru lat.
Rocznie produkują nawet 100 tys. słoików
Obecnie w folwarkowej ekologicznej przetwórni zlokalizowanej w budynku dawnej mleczarni powstaje ok. 100 tys. słoików z przetworami rocznie, a ich flagowym produktem są zdecydowanie ekologiczne buraczki. Piotr Wieła wskazuje, że segment dań gotowych też ostatnio mocno się rozwija, dlatego już co prawda nie wszystko w ekologii, ale np. gulasz z dzika, czy wszelakie zupy, zasilają ich asortyment. Wszystkie produkty można nabyć w sklepiku w restauracji na terenie folwarku, ale też w sklepach na terenie Poznania, Wrocławia, Krakowa, czy Warszawy. Głównym kanałem sprzedaży jest jednak Internet.
– Udało nam się skorzystać z dofinansowania na rozwój krótkich łańcuchów dostaw, dzięki czemu nabyliśmy auto dostawcze i uruchomiliśmy sklep internetowy "Wąsowska Paczka". Za jego pośrednictwem można nabyć nie tylko nasze produkty, ale też sery, warzywa, owoce, czy miody okolicznych producentów. Stworzyliśmy grupę i fajnie się to kręci – przyznaje gospodarz. Cała ich produkcja schodzi w sezonie.
Wiejska stodoła przyciągnęła tłumy gości
Produkcja to jednak nie wszystko. Magdalena i Piotr, którzy w 2015 roku stali sie właścicielami tego miejsca, pomysłów na rozwój mieli całe mnóstwo. A że okoliczności przyrody są naprawdę czarujące, nie mogli nie pójść w kierunku turystyki. Dziś spośród 15 budynków, sześć jest odrestaurowanych. Jest hotel, jest wspomniana restauracja, ale i stodoła. I to właśnie ona zrobiła prawdziwą furorę, bo dotąd takich miejsc na zorganizowanie wesela nikt nie widział.
– W 2005 roku mieliśmy pierwsze wesele w stodole. Nie było Pinteresta, a więc cała aranżacja była totalnie nasza. Ludzi bardzo to urzekło – wspomina właścicielka Folwarku Wąsowo, położonego w malowniczej Wielkopolsce. Dziś terminy rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, a sama stodoła jest tym zapalnikiem, dzięki któremu miejsce zyskało taką popularność. Pomysł, aby gospodarstwo otworzyć na ludzi, nie był jednak przypadkowy. Tak się składa, że gospodarze przez jakiś czas mieszkali na terenie Folwarku i zauważyli, że ludzie przyjeżdżają w weekendy pospacerować i pooglądać budynki. To była woda na młyn dla Magdaleny.
– Żona jest po Akademii Sztuk Pięknych, architekturze wnętrz, więc wszystkie projekty przechodzą przez jej ręce. Mają taki artystyczny sznyt – mówi z dumą właściciel obiektu. Wszystko odbywa się pod nadzorem konserwatora zabytków, co tylko dodaje temu miejscu wyjątkowości.
Dawna gorzelnia zainspirowała ich do stworzenia browaru
Od roku mocno zaangażowani są też w jeszcze jeden projekt, którego wizja narodziła się w gronie przyjaciół pochodzących z Wolsztyna.
– Ojciec do końcówki lat 90. prowadził tutaj gorzelnię rolniczą i produkował spirytus. I kiedy 15 lat razem z przyjaciółmi eksplorowaliśmy to miejsce, urodził się temat browaru. Głównie dlatego, że jeden z przyjaciół, a dziś wspólników, Bogumił Skorupiński prowadzi od lat dystrybucję piw rzemieślniczych – wspomina Piotr Wieła. I tak Browar Wąsowo, który powstał dzięki dofinansowaniu z ARiMR, w maju bieżącego roku obchodził swoje pierwsze urodziny. Idea jest taka, aby warzyć piwa w pełni naturalne, wyłącznie przy użyciu podstawowych składników, tj. woda, słód, chmiel i drożdże. Sporadycznie z dodatkiem soków z owoców, czy np. suszonej i wędzonej śliwki, jak w przypadku piwa Węglarz uwarzonego wspólnie z Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej w Mniszkach. Nad całością receptur czuwa główny piwowar Browaru – Marek Kamiński, który jednocześnie jest międzynarodowym sędzią piwnym oraz prezesem Polskiego Stowarzyszenia Browarów Rzemieślniczych.
Piwa inspirowane lokalną historią i słowiańskimi wierzeniami
W sumie w asortymencie jest 30 różnych piw, także bezalkoholowych, a nazwy klasycznych stylów piw pochodzą od starych zawodów, którymi trudniono się kiedyś w folwarku, tj. m.in. Karczmarka (pszeniczne) czy Kowal (pils). I to właśnie te dwa, które zresztą są jednymi z pierwszych uwarzonych w Browarze Wąsowo, cieszą się największą popularnością.
– Piwa nowofalowe, to tzw. nocna zmiana, a zatem na czarnych etykietach pojawiają się staropolskie zjawy, tj. np. Bzionek, czy Ćmok, które w wierzeniach słowiańskich odpowiadały za ludzkie koszmary – zdradza Magdalena Burda-Wieła. Browar Wąsowo warzy od 12 do 15 tys. l piwa miesięcznie. Coraz większy wolumen sprzedaży generują piwa bezalkoholowe i podobnie jak przetwory można je nabyć w sklepiku w restauracji, ale też w specjalistycznych sklepach z piwem, czy regionalnych marketach, np. Spar, Intermarche i Chata Polska. Współpracują również z konceptami gastronomicznymi, tj. chociażby nagrodzona gwiazdką Michelin restauracja Muga w Poznaniu. Ale też Posto, Delicja, czy A Nóż Widelec.
Stawiają na współpracę i regionalne produkty
– Powiat nowotomyski słynie z chmielu tomyskiego. Dlatego wspólnie z plantatorem Markiem Bińkowskim z Cichej Góry stworzyliśmy pierwsze piwo z dodatkiem świeżej szyszki chmielowej Plantator, które uzyskało złoty medal na prestiżowym festiwalu piw rzemieślniczych w Krakowie – podkreśla Piotr Wieła. Jako Browar Wąsowo dostali także wyróżnienie jako Debiut Roku.
Dla właścicieli Browaru Wąsowo taka kolaboracja jednak nie jest jednorazowym epizodem. Ponieważ razem z dwoma wspólnikami Browaru Wąsowo – Bogumiłem Skorupińskim oraz Maciejem Zyznarskim – pochodzą z Wolsztyna, to m.in. wspólnie z parowozownią w Wolsztynie z okazji Parady Parowozów stworzyli serię czterech piw: Maszynista, Konduktorka, Drezyniarz i Czarny Pies. Z kolei na tegoroczny Jarmark Chmielowo-Wikliniarski w Nowym Tomyślu powstanie Wikliniarz. To oczywiście tylko niektóre z ich działań.
Warsztaty, ceramika i pomysły na przyszłość
Organizują również wycieczki po browarze, warsztaty sensoryczne, a w ubiegłym roku zorganizowali nawet własny Oktoberfest. Z innych aktywności – Magdalena zaczęła bawić się ceramiką, dlatego od kilku lat w Folwarku Wąsowo odbywają sie warsztaty ceramiczne i artystyczne dla dzieci i dorosłych, prowadzone przez artystów z Poznania – oczko w głowie Magdaleny. – Odkryłam swoją nową pasję – śmieje się. W najbliższym czasie chce postawić na rozwój pracowni ceramicznej i pracy z gliną, podobnie jak Piotr na rozbudowę browaru, który ma ogromny potencjał.
