Ta strona używa cookie w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki.

Zgadzam się

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Portal partner

Echa raportu NIK: Większa kontrola użycia antybiotyków?

24.04.2018

Drukuj

Echa raportu NIK: Większa kontrola użycia antybiotyków?

Artykuł dostępny

Pierwszy komunikat prasowy NIK na temat stosowania antybiotyków przez polskich rolników napisany był w bardzo sensacyjnym tonie. Mówiło się w nim, że nawet 80% hodowców używa takich leków. Po kilkunastu dnia Najwyższa Izba Kontroli przyznała, że została… źle zrozumiana.
– Wyniki kontroli odbiły się szerokim echem w środkach masowego przekazu, co ewidentnie świadczy o wadze tej problematyki dla opinii publicznej. Z ogromnym smutkiem stwierdzamy, że w części doniesień medialnych, w sposób niezgodny z treścią raportu, prezentowano lub interpretowano wyniki kontroli. Wyniki kontroli nie potwierdzają doniesień medialnych o powszechnym naruszeniu przez producentów obowiązujących przepisów, dotyczących stosowania antybiotyków oraz wprowadzenia do obrotu produktów pochodzenia zwierzęcego zawierającego antybiotyki – mówiła w Sejmie Ewa Polkowska, wiceprezes Najwyższej Izby Kontroli.

Luki w kontroli


Co w takim razie jest w raporcie? Przede wszystkim wskazuje się, że nadzór nad stosowaniem antybiotyków jest niewystarczający. Podstawowym problem jest sygnalizowana od dawna słabość Inspekcji Weterynaryjnej, z której masowo odchodzą specjaliści.
- Naszym zdaniem inspekcje nie są przygotowane w pełni do sprawowania nadzoru, ale jest to związane z niewystarczającym stanem zatrudnienia. Były trudności w obsadzie stanowisk merytorycznych – przy niskich wynagrodzeniach trudno było zatrudnić osoby z odpowiednim wykształceniem. Zatrudniano magistrów wychowania fizycznego, filologii polskiej – tłumaczył Włodzimierz Stobrawa, dyrektor Delegatury Najwyższej Izby Kontroli w Zielonej Górze.

Zalecenia pokontrolne


Kontrolerzy NIK zwrócili się więc do MRiRW z następującymi postulatami:
  • zmiana formy oraz sposobu prowadzenia dokumentacji lekarsko-weterynaryjnej i ewidencji leczenia zwierząt na taką, która da możliwość pełnego, chronologicznego odtworzenia przebiegu stosowania produktów leczniczych w czasie całego cyklu produkcyjnego zwierząt gospodarczych;
  • poszerzenie nadzoru farmaceutycznego Inspekcji Weterynaryjnej poprzez upoważnienie jej do przeprowadzania kontroli w gospodarstwach zajmujących się produkcją zwierzęcą;
  • wzmocnienie kadrowego nadzoru farmaceutycznego Inspekcji Weterynaryjnej;
  • wprowadzenia obowiązku raportowania o stosowaniu antybiotyków lub utworzeniu ogólnopolskiej platformy internetowej, pozwalającej na monitorowanie aktualnego poziomu użycia antybiotyków w gospodarstwach;
  • opracowanie i wdrożenie programu ograniczania stosowania antybiotyków (kodeks dobrych praktyk);
  • wyznaczenie dopuszczalnych limitów antybiotyków użytych w gospodarstwie, których przekroczenie skutkowałoby wdrożeniem odpowiednich procedur;
  • wprowadzenie na szeroką skalę akcji informacyjno-edukacyjnych na rzecz rozważnego stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej.

Co na to rząd?


Na większość tych postulatów resort rolnictwa nie ma jeszcze odpowiedzi, ale szykuje się wzmocnienie Inspekcji Weterynaryjnej.
– Na dodatkowe etaty zostało skierowane około 4 mln zł. W przeliczeniu pokrywa to około 50 etatów –mówił wiceminister rolnictwa Zbigniew Babalski, który zapowiedział również podwyżki w Inspekcji Weterynaryjnej od 2019 r., które mają zatrzymać odpływ fachowców - Złożyliśmy prośbę do ministra spraw wewnętrznych i administracji o wzmocnienie, żeby wojewodowie wystąpili z wnioskami o środki z budżetu w kwocie ponad 46 mln zł na rok 2019, co w konsekwencji powinno dać około 400 zł na etat w inspekcji wojewódzkiej i około 600 zł dodatkowo na etat w inspekcji powiatowej –zapowiedział wiceminister Babalski.

r e k l a m a



Ale dotyczy to wzmocnienia IW w walce z ASF. Tymczasem Główny Lekarz Weterynarii już teraz potrzebuje do pionu nadzoru farmaceutycznego ponad 300 etatów, czyli po jednym do każdego powiatu.

Natomiast faktem są prace nad zmianami w zasadach prowadzenia przez rolnika dokumentacji rejestrującej używanie antybiotyków.
- Obecnie w ministerstwie trwają prace nad zmianą dokumentacji lekarsko-weterynaryjnej. Prowadzenie dokumentacji ewidencji leczenia zwierząt oraz wzorów dokumentacji, polegającej na obowiązku posiadania samokopiującej książki leczenia zwierząt przez właściciela w gospodarstwie, obowiązek prowadzenia chronologicznej dokumentacji leczenia zwierząt zostanie powierzony lekarzowi weterynarii w ramach zakładu leczniczego dla zwierząt. Powyższe rozwiązanie, które było jednym z wniosków NIK, usprawni proces kontroli – zapowiedział Paweł Niemczuk, Główny Lekarz Weterynarii. 

Czy to wystarczy?


Samorząd lekarsko – weterynaryjnego cieszy się z zapowiedzi wprowadzenia nowych zasad prowadzenia dokumentacji medycznej, ale  zwraca uwagę, że resort rolnictwa powinien pójść o krok dalej .
– Uważamy, że właściciele ferm nie powinni być jednocześnie właścicielami zakładów leczniczych dla zwierząt, ani hurtowni. Zawsze może się może wtedy zdarzyć, że będą nieprawidłowości – mówi Marek Mastalerek z Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej.
Samorząd lekarzy weterynarii zwraca również uwagę na potrzebę silniejszej walki z nielegalnym handlem antybiotykami.
wk

Polecane dla Ciebie:

article icon

Jakie ceny pszenicy i rzepaku? – przetwórcy wyjawiają co będzie do żniw i po żniwach

Zamów wersję premium

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii