StoryEditor

Więcej azotu nie oznacza większego plonu. Jak nawozić dobrze buraki?

Nawożenie azotem buraka cukrowego to ostatnio jeden z wiodących tematów. Podanie większej ilości tego składnika wcale nie musi oznaczać wyższego plonu korzeni, ale też cukru. Pfeifer&Langen rozmawiało na ten temat z dr. hab. Tomaszem Piechotą, profesorem Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

28.10.2024., 14:20h

Ryzyko przenawożenia azotem

Jakie są korzyści, a jakie ryzyka związane z nawożeniem azotem?

Roślina pobiera azot mineralny z gleby i przekształca go w formy białkowe. Alfa-aminy to jeden z etapów tych przejść. Zbyt mała ilość azotu powoduje, że rośliny mają zbyt mało surowca dla budowy białek roślinnych odpowiedzialnych za fotosyntezę. Albo rośliny będą miały zbyt małe liście, albo będą gorzej przetwarzały energię słoneczną na składniki pokarmowe, a korzenie – mniejszy potencjał wiązania cukru.

Osobiście widziałem jednak sporo przypadków przenawożenia azotem. Rolnicy często stosują nieszczęsną zasadę „im więcej sypnę, tym lepiej zrobię”, a to może być dla plantacji niekorzystne. Jeśli bowiem dostarczy się roślinie zbyt dużo azotu, to w pierwszych etapach wzrostu będzie się ona rozwijać bardzo szybko, ale w końcowym etapie alfa-aminy pozostaną jako niepotrzebny półprodukt.

Zobacz także: Wykrywanie chwościka buraka za pomocą drona! Czy tak wygląda przyszłość ochrony roślin?

Azot, w nadmiernych ilościach pobudza tworzenie długich ogonków liściowych, a korzeń do wzrostu objętości. Nie wzrasta jednak polaryzacja. To oznacza, że wzrośnie wyłącznie masa korzeni, które trzeba przewieźć do cukrowni. Dodatkowo te pozostałe w korzeniach alfa-aminy bardzo utrudniają proces wydobywania cukru w cukrowni. W burakach będzie więcej melasotworów, więc w konsekwencji mniej cukru zostanie wydobyte z hektara plantacji.

Czy przenawożenie azotem może mieć wpływ na rośliny następcze?

Liście z nadmiarem alfa-aminy zostaną na polu, co spowoduje, że to stanowisko będzie żyźniejsze. Jeśli plantator nie będzie tego świadomy i zastosuje kolejne nawożenie azotem, z nawozów sztucznych bądź naturalnych, to istnieje ryzyko przenawożenia kolejnej rośliny.

Jakie są konsekwencje przenawożenia azotem dla gleby?

W pierwszej kolejności pogarsza się struktura gleby, jest wtedy bardziej skłonna do zbrylania. Przy wysokim przenawożeniu – a widziałem osobiście takie przypadki – może się stać wręcz toksyczna dla roślin. Zwłaszcza kiedy w początkowej fazie wzrostu jest wilgotno, a następnie sucho, wtedy amoniak przechodzi w formę gazową i efektem są poparzone siewki buraków. Kolejną konsekwencją jest zanieczyszczenie wody. Cząsteczki azotu nie związane przez rośliny przekształcają się w jony azotanowe, które są wypłukiwane przez deszcze w głąb gleby, dostają się do wód gruntowych, potem do studni, rzek i zbiorników wodnych. Potem widzimy zazielenienia, zakwity a ostatecznie zarastanie jezior. A jeśli wody gruntowe są na tyle wysoko, że korzenie roślin są w stanie do nich sięgnąć, to azot w nich zawarty również będzie miał wpływ na plon.

image

Wygodny kalkulator opłacalności buraka – policz to sam!

Badanie gleby podstawą nawożenia

Jak się ustrzec przed zbyt wysokim poziomem azotu?

Dobrze jest na przedwiośniu zrobić próby glebowe. Plantatorzy Pfeifer & Langen Polska mają do dyspozycji program, który dokładnie oblicza potrzebne wartości azotu. Dzięki niemu mogą określić, ile muszą kupić nawozów, żeby odpowiednio wspomóc wzrost roślin.  

Podkreślam - trzeba zwracać uwagę, i na nawozy sztuczne, i naturalne. Wszystkie zawierają właściwe dla siebie dawki azotu i trzeba je brać pod uwagę przy prowadzeniu uprawy. Zdarza się, że rolnicy w planowaniu nawożenia nie uwzględniają obornika, a jeśli nie znają zawartości azotu w glebie, mogą łatwo przekroczyć potrzebną dawkę. Szczególnie podstępnym nawozem naturalnym jest kurzeniec – azot w nim zawarty jest bardziej skoncentrowany niż w oborniku i szybciej się uwalnia. Ostatnio widziałem taki przypadek, kiedy plantator w ogóle nie policzył azotu z nawozów naturalnych, Efektem była bardzo niska polaryzacja, przy bardzo wysokim plonie korzeni - około 100 ton z hektara. Na dodatek plantator miał potężny kłopot z zachwaszczeniem, bo zastosowany azot bardzo silnie pobudził komosę.

 

Jacek Daleszyński

Fot:Agrarfoto

Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
07. maj 2026 10:56