StoryEditor

Kukurydza mokra drożeje. Opóźnione żniwa podbijają ceny zbóż

Ten tydzień w krajowych skupach przynosi kolejne wzrosty cen, wpływ na to mają zmniejszone dostawy i regularne odsysanie rynku z pszenicy. W kukurydzy wzrosty cen powodują wciąż opóźniające się żniwa w wielu regionach kraju, gdzie kukurydza jeszcze nie uzyskała dobrej wilgotności.

16.10.2026., 08:41h

Mniejsza ilość dostaw zbóż do skupów spowodowana jest zbiorami okopowych i rozpoczynającymi się kukurydzianymi żniwami. Prace przy koszeniu kukurydzy w różnych regionach przebiegają bardzo różnie. Tam, gdzie kukurydza wyschła, na polach już praktycznie nic nie zostało, a gdzie kukurydza wygląda nieźle, rozpoczęcie żniw wciąż wstrzymują większe wilgotności.

Towar z krajowego rynku z wolna jest odsysany

Przy spadającej podaży handel na zwiększające się eksportowe odsysanie towaru z rynku reaguje rosnącymi cenami. W pierwszym kwartale tego sezonu z Polski wypłynęło ponad 1 mln t pszenicy, jest to praktycznie o ponad pół miliona ton więcej niż miało to miejsce przed rokiem.

I nawet jeśli z tych załadowanych w portach ilości część stanowi tranzytowane zboże z Ukrainy, to i tak z szybkiej kalkulacji wynika, że eksport naszej pszenicy jest znacznie większy niż przed rokiem, a przecież pszenicy zebraliśmy w tym sezonie o 1,3 mln t mniej.

To odsysanie rynku z pszenicy w roku o 5% mniejszych zbiorów wszystkich zbóż, w połączeniu z mniejszą podażą powoduje wzrosty cen, ale rolnicy oczekują na więcej. – Rolnicy widząc wzrosty cen wyczekują na kolejne podwyżki, przywożą próbki ziarna do analizy i mówią, że czekają na 1000 zł i ponad – informuje przedstawiciel młyna.

Opóźnienia powodują wzrosty cen

Na wzrosty cen wpływają także kukurydziane żniwa, które nie mogą się na dobre rozkręcić. – U nas koszenie kukurydzy jest wciąż powstrzymywane, bo wilgotność jest zbyt duża. Musiałem dosypać trochę ziarna do suszarni i wjechałem w swoje pole, ale tam mleko jeszcze szło, więc dałem spokój – mówi rolnik z łódzkiego zajmujący się także handlem.

O wstrzymywaniu się z koszeniem słyszymy także z Kujaw. – Pierwsze próby naszego koszenia wskazały na wilgotność powyżej 34% nie ma się więc co spieszyć, za to dobre informacje dochodzą do nas o plonach średnio rolnicy zbierają 12–13 t/ha, a rekordzista zebrał nawet 16,5 t/ha – mówi przedstawiciel firmy handlowej.

Z tą wilgotnością jest jednak bardzo różnie, bo nawet w tym samym województwie daje się już kukurydzę kosić. – U nas kukurydziane żniwa już się rozkręcają i ni jest najgorzej rolnicy przywożą kukurydze o wilgotności 26–38%, średnia jest jednak bliska 30%, a plony 12–14 t/ha. Przyjeżdżali także jednak dostawcy zbierający poniżej 10 t/ha, ale ta kukurydza była bardziej sucha – informuje skupujący w okolicach Kutna.

Na świecie też zbiory idą wolniej

Nie tylko my na kukurydzę czekamy, na opóźnienia zbiorów zwracają także amerykanie. Raport o postępach w zbiorach wykazał, że do końca poprzedniego tygodnia zebrano 33% amerykańskich zasiewów kukurydzy. Tempo zbiorów było wyraźnie niższe, w stanie Iowa opóźnienie wynosi 20%, w Michigan (–18%), Minnesocie i Nebrasce (–8%), w Ohio (–11%), a w Dakocie Południowej (–16%). 

Importerzy czekają natomiast na zakontraktowane wcześniej także dostawy kukurydzy z Ukrainy, która boryka się z takimi samymi problemami z wilgotnością ja u nas i jednocześnie ma mocno utrudnioną sytuację logistyczną, związaną z blokadą portów na Morzu Czarnym.

Te wszystkie problemy powodują, że listopadowe notowania kukurydzy na giełdzie MATIF wyskoczyły do ponad 300 €/t, ale marzec jest wyceniany na 275 €/t, co oznacza utrzymanie wypracowanej już wcześniej znacznej przewagi ponad kursami pszenicy.

W czwartek na zakończeniu dnia (15.10.2026 r.) pszenica na grudzień jest wyceniana na 246,25 €/t. Mamy więc tygodniowy wzrost grudniowych kontraktów  o 2 euro. Bardzo podobnie zresztą, bo zaledwie o 0,75 euro drożej wyceniane są przez paryską giełdę pszennne kontrakty marcowe.

Szalejąca ostatnio kukurydza na listopad osiąga cenę 301,25 €/t, a marcowe kontrakty kukurydziane uzyskują ceny 275,75 €/t. Różnica w marcowych kontraktach pszenicy i kukurydzy wynosi więc 28,75 €/t.

Na krajowym rynku ceny zbóż do góry

Choć w skupach zbóż ruch jest niewielki, to może właśnie dlatego pszenica znów drożeje. Konsumpcja w tydzień podskoczyła o 11 zł, a wciągu dwóch tygodni zyskała 26 zł i kosztuje średnio 921 zł/t. Ceny w skupach wahają się jednak od 850–970 zł/t.

Nieco tylko trochę mocniej drożeje pszenica paszowa, która w tym tygodniu zyskała 13 zł, a 14 dni średnia cena poprawiła się o 27 zł i wynosi 882 zł/t. Obie pszenice dzieli już więc tylko 40 zł i największy wpływ na to mają ceny minimalne, bo maksymalne oferty są bardzo podobne. Paszówkę kupuje się bowiem w cenach 800–960 zł/t.

W ślad za pszenicą podążają zboża paszowe, które jednak drożeją trochę wolniej. Jęczmień w tydzień podskoczył o 4 zł, a w dwa tygodnie o 8 zł. Średnia cena wynosi obecnie 711 zł/t, a skupy jęczmień kupują po 650–800 zł/t.

Podobny tygodniowy wzrost ceny zalicza pszenżyto, które jednak w poprzednim tygodniu podrożało mocniej, dlatego średnia cena tego zboża odrywając się od jęczmienia w dwa tygodnie wzrosła o 11 zł do 727 zł/t. Pszenżyto obecnie jest wyceniane po 680–800 zł/t.

Po ubiegłotygodniowy mocnym wzroście, gdy ceny żyta podskoczyły o 8 zł, w tym tygodniu mamy stabilizację i średnia utrzymała się na poziomie 623 zł/t. Handlowcy i przetwórcy aktualnie żyto kupują po 550–710 zł/t.

Nie zatrzymują się natomiast ceny owsa, w tym tygodniu to zboże podskoczyło o 6 zł, a w dwa tygodnie zyskało łącznie 15 zł. Średnia cena wynosi już 549 zł/t, a proponowane ceny mieszczą się w przedziale 480–640 zł/t.

Kukurydza mokra nadal do góry

No i wreszcie nadszedł czas na kukurydzę i okazuje się, że przełożenie zwrotnicy zakupowej z suchego ziarna na mokre już przynosi skutki. W tym tygodniu kukurydza sucha kosztuje średnio 939 zł/t, bowiem tanieje o 4 zł i tyle też traci w dwa tygodnie. Obecnie oferowane ceny na wysuszoną kukurydzę to 900–980 zł/t.

Odwrotnie jest natomiast z kukurydzą kupowaną na mokro. Średnia cena w tym tygodniu wzrosła o 8 zł, a w dwa tygodnie o 12 zł. Obecnie średnia wynosi 644 zł i choć w kraju znajdziemy oferty 580–670 zł/t, to najczęściej jest to jednak 650–660 zł/t. Do rywalizacji o towar włączyła się największa polska firma skupowa i przechowalnicza, więc zapewne nie jest to koniec podwyżek.

Juliusz Urban
Autor Artykułu:Juliusz Urban

dr Juliusz Urban – ekspert ds. rynkowych AgroHorti Media specjalizujący się w rynku zbóż i rzepaku. Biznesowe doświadczenie uzyskał zarządzając skupem u dużego dystrybutora, był także prezesem firmy przetwórstwa rzepaku oraz właścicielem firmy brokerskiej. Od 2000 roku zajmuje się analizowaniem wpływu bieżących wydarzeń na ceny płodów rolnych i nawozów.
Autor publikacji na stronach rynkowych top agar Polska i na portalu www.topagrar.pl. Jego dziełem jest cotygodniowy Rynkowy Serwis Spod Lady. Jest współautorem cyklu podcastów rynkowych „Czekał(a) na Urbana, czyli rynkowe last minute”, w których są omawiane bieżące trendy cenowe na krajowym rynku zbóż i rzepaku, przedstawiane autorskie prognozy eksperta, a także omawiane bieżące informacje z biznesu oraz produkcji rolnej.
Jego misją jest integrowanie środowiska produkcyjno-przetwórczego w łańcuchu obrotu towarowego. Stara się przedstawiać producentom rolnym sposób patrzenia na biznes przez przetwórców, a przetwórcom tłumaczyć punkt widzenia rolników. W swoich publikacjach zwraca uwagę na najnowsze prognozy dotyczące światowych bilansów produkcji i wykorzystania zbóż, a w swej pracy często wykorzystuje raporty USDA, KE i innych uznanych instytucji.
Obszary specjalizacji: analiza biznesowa, porównanie historyczne cen i trendów rynkowych, bilansowanie produkcji w Polsce i na świecie, biopaliwa rolnicze.
e-mail: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
16. październik 2026 09:01