W tym roku już można składać wnioski o szacowanie strat suszowych – tak, jak w ostatnich latach, za pośrednictwem rządowej aplikacji suszowej. W tym roku również nie będzie szacowania strat suszowych przez komisje gminne, pozostaje więc tylko korzystnie z aplikacji. Jednak czy warto już teraz szacować straty suszowe? To zależy.
Uwaga na komunikaty IUNG!
Pamiętajmy, że aplikacja suszowa szacuje straty na podstawie komunikatów IUNG w zakresie klimatycznego bilansu wodnego (KBW). Okres objęty monitoringiem rozpoczyna się 21 marca i trwa do 30 września – w tym czasie publikowanych jest 14 raportów, a każdy z nich obejmuje sześciodekadowy okres – czyli ok. 2 miesięcy czasu. Raporty pojawiają się co ok. 10 dni.
Jak przygotować wniosek?
Sam sposób przygotowania wniosku o szacowanie strat jest podobny jak w roku ubiegłym – importujemy dane o uprawach z eWniosku, rozpisujemy uprawy i przypisujemy im procentową wielkość strat spowodowanych w naszej ocenie wystąpieniem suszy.
Z czym warto zaczekać i dlaczego?
O ile dla upraw, które już schodzą z pól – zbóż, rzepaku – straty te można już teraz ocenić, o tyle dla innych – kukurydzy, buraków, ziemniaków – sezon trwa i jeszcze nie wiadomo, jakie warunki pogodowe zaistnieją, zanim rośliny te zejdą z pola. Trudno więc już teraz określić poniesione straty – no chyba, że uprawy te wyschły już całkowicie – czego oczywiście nikomu nie życzymy. W tej sytuacji warto się jeszcze trochę wstrzymać ze zgłoszeniem wniosku, ponieważ po jego wysłaniu nie można go już wycofać ani korygować.
Ten artykuł pochodzi z wydania top agrar Polska 8/2026
czytaj więcej
