O tym dyskutowano podczas posiedzenia Wojewódzkiej Rady Dialogu Rolniczego w Lublinie.
Przedstawiciele rządu zapewnili, że trwają prace nad uruchomieniem wsparcia, jednak terminów, zasad i wysokości pomocy nadal nie przedstawiono.
Pamiętając o rolnikach szukają pieniędzy
Przymrozki, susza i fale upałów mocno uderzyły w gospodarstwa województwa lubelskiego. W wielu z nich uszkodzone zostały sady, plantacje owoców miękkich oraz uprawy polowe. Dla producentów oznacza to nie tylko niższe plony, ale również problemy z utrzymaniem płynności finansowej i przygotowaniem się do kolejnego sezonu.
Skutki tegorocznych anomalii pogodowych zdominowały posiedzenie Wojewódzkiej Rady Dialogu Rolniczego, które odbyło się 21 lipca w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. Głównym tematem rozmów były tegoroczne straty w produkcji rolnej oraz możliwości uruchomienia pomocy dla poszkodowanych producentów.
O wysokiej randze spotkania świadczyła obecność dwóch wiceministrów rolnictwa – Małgorzaty Gromadzkiej (KO) i Jacka Czerniaka (Lewica). Obok nich w obradach uczestniczyli wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, wicewojewoda Andrzej Maj, parlamentarzyści, przedstawiciele organizacji rolniczych oraz instytucji związanych z sektorem.
Tak szeroka reprezentacja administracji rządowej pokazała, że problemy gospodarstw dotkniętych tegorocznymi klęskami pogodowymi zostały potraktowane jako jeden z najważniejszych tematów dla rolnictwa w regionie.
Poszkodowani oczekują nie deklaracji, lecz konkretnych decyzji
Tegoroczny sezon po raz kolejny pokazał, jak bardzo produkcja rolna jest uzależniona od pogody. W wielu częściach Lubelszczyzny wiosenne przymrozki zniszczyły kwiaty i zawiązki owoców, a późniejsza susza oraz wysokie temperatury ograniczyły potencjał plonowania zbóż, kukurydzy, warzyw i sadów.
Dla wielu gospodarstw problemy pogodowe nałożyły się na wciąż wysokie koszty produkcji. Nic więc dziwnego, że podczas spotkania rolnicy i przedstawiciele organizacji branżowych oczekiwali przede wszystkim informacji o terminie uruchomienia rekompensat oraz zasadach ich przyznawania.
Wojewoda: po to właśnie dziś tu jesteśmy
Otwierając obrady, wojewoda lubelski Krzysztof Komorski podkreślił, że Wojewódzka Rada Dialogu Rolniczego ma być miejscem realnej rozmowy z rolnikami, a nie jedynie forum wymiany informacji.
– Jesteśmy przedstawicielami rządu dialogu, partycypacji, który jest od tego, by wspierać swoich obywateli i poszczególne grupy zawodowe. Zamysłem posiedzeń tego zespołu od początku było to, by oprócz przewidzianych w sytuacjach kryzysowych narzędzi odszkodowawczych, dawać możliwość przedstawiania swoich postulatów. Po to właśnie dziś tu jesteśmy – powiedział wojewoda.
Ministerstwo zapowiada pomoc, ale szczegółów nadal nie ma
Najwięcej uwagi poświęcono zapowiedziom dotyczącym wsparcia dla gospodarstw dotkniętych klęskami pogodowymi. Wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka zapewniła, że resort prowadzi prace nad odpowiednimi rozwiązaniami.
– Przymrozki, susza, ale i wysokie temperatury spowodowały w naszym regionie ogromne straty. Na pogodę nie mamy wpływu, ale nie pozostawiamy rolników samym sobie. Pracujemy nad uruchomieniem pomocy w kwestii tych zjawisk. Równolegle prowadzimy też inne prace i chcemy, by ten dialog z rolnikami, niepokojącymi się o swój dochód, był stały – zapewiła Gromadzka.
Choć deklaracja została dobrze przyjęta, podczas spotkania nie przedstawiono szczegółów dotyczących wysokości wsparcia, terminu rozpoczęcia naborów ani kryteriów, które będą decydowały o przyznaniu środków.
Przedstawiciele organizacji rolniczych od dawna podkreślają, że w przypadku klęsk żywiołowych kluczowe znaczenie ma szybkie uruchomienie pomocy oraz jasne, przejrzyste zasady jej przyznawania.
629 mln zł na dopłaty do ubezpieczeń
Drugi z obecnych na spotkaniu wiceministrów rolnictwa, Jacek Czerniak, zwrócił uwagę na znaczenie systemu ubezpieczeń upraw i zwierząt gospodarskich oraz przypomniał, że w budżecie państwa zabezpieczono 629 mln zł na dopłaty do składek.
– Jesteśmy w bardzo ważnym momencie dla Polski i Europy, bo prowadzimy dyskusje nad Wspólną Polityką Rolną. To wpisuje się w sytuację związaną, m.in. z klęskami atmosferycznymi. Jako ministerstwo reagujemy w każdej sytuacji. Zmieniliśmy ustawę o ubezpieczeniach upraw i zwierząt gospodarskich, zabezpieczyliśmy też 629 mln złotych w budżecie państwa na jej realizację. Z tych ubezpieczeń rolnicy mogą korzystać – podkreślił.
Resort liczy, że większa dostępność ubezpieczeń pozwoli w przyszłości ograniczyć finansowe skutki coraz częściej występujących ekstremalnych zjawisk pogodowych. Wielu rolników zwraca jednak uwagę, że obecny system nadal nie zapewnia pełnej ochrony, a wysokość składek i warunki polis pozostają barierą dla części gospodarstw.
Ekstremalna pogoda przestaje być wyjątkiem
Problemy, z którymi mierzą się dziś gospodarstwa z Lubelszczyzny, nie są odosobnione. W ostatnich latach rolnicy coraz częściej doświadczają gwałtownych zmian pogodowych – od przymrozków i suszy po nawalne deszcze oraz fale upałów.
Coraz częściej kilka niekorzystnych zjawisk występuje w jednym sezonie wegetacyjnym, znacząco zwiększając ryzyko prowadzenia produkcji rolnej.
Organizacje rolnicze od dawna podkreślają, że oprócz doraźnych rekompensat potrzebne są rozwiązania systemowe – sprawniejszy system szacowania strat, bardziej dostępne ubezpieczenia oraz przewidywalne mechanizmy wsparcia w sytuacjach kryzysowych.
Tegoroczny sezon po raz kolejny pokazał, że zmienność pogody staje się jednym z największych wyzwań dla polskiego rolnictwa.
Rolnicy czekają na decyzje, nie kolejne zapowiedzi
Wojewódzka Rada Dialogu Rolniczego pełni funkcję doradczą przy wojewodzie i ma być miejscem wypracowywania rozwiązań dotyczących najważniejszych problemów rolnictwa w regionie. Ostatnie posiedzenie pokazało, że administracja rządowa dostrzega skalę tegorocznych strat i deklaruje gotowość do działania.
Dla rolników najważniejsze będą jednak nie kolejne zapewnienia, lecz konkretne decyzje. To od tempa uruchomienia programów pomocowych, jasnych zasad ich przyznawania oraz terminowych wypłat będzie zależało, czy wiele gospodarstw zdoła utrzymać płynność finansową i przygotować się do kolejnego sezonu.
Dla wielu producentów każdy kolejny tydzień oczekiwania oznacza bowiem coraz większą niepewność i utrudnia planowanie dalszej działalności.
Krzysztof Zacharuk
