W tym czasie wielokrotnie wzrosły koszty paliwa, nawozów, środków ochrony roślin, materiału siewnego i usług.
Tegoroczne żniwa dodatkowo utrudniła susza, która w wielu regionach ograniczyła plony. W efekcie coraz więcej producentów zbóż zastanawia się, czy uprawa jęczmienia nadal pozostaje opłacalna.
Jęczmień po 600 zł za tonę. Dla wielu gospodarstw to zbyt mało
Małe żniwa rozpoczęły się od rozczarowania. W wielu regionach kraju skupy oferują za jęczmień paszowy około 600 zł za tonę, a lokalnie stawki są jeszcze niższe. Dla producentów oznacza to ceny zbliżone do tych, które obowiązywały na początku XXI wieku.
Nominalnie kwota wygląda podobnie, ale jej realna wartość jest dziś zupełnie inna. Przez ostatnie dwie dekady znacząco wzrosły koszty prowadzenia gospodarstwa, dlatego obecne ceny znacznie trudniej przekuć w dodatni wynik finansowy.
– Przy takich cenach trudno mówić o jakimkolwiek zysku. Jeszcze kilka lat temu liczyliśmy, że po żniwach zostanie coś na inwestycje. Dziś najważniejsze jest pokrycie kosztów produkcji – mówi Marek Twardowski, rolnik gospodarujący na 60 ha w powiecie bialskim (Lubelskie).
Dlaczego ceny są tak niskie?
Presja na ceny zbóż w okresie żniw nie jest niczym nowym. Właśnie wtedy na rynek trafiają największe ilości ziarna, co zwiększa podaż i ogranicza możliwości wzrostu cen.
Na krajowy rynek wpływa również sytuacja w Europie i na świecie. Skupy śledzą notowania giełdowe, możliwości eksportu oraz konkurencję ze strony ziarna pochodzącego z innych krajów. Gdy handel eksportowy jest słabszy, a podaż pozostaje wysoka, ceny oferowane producentom zwykle pozostają pod presją.
Nie bez znaczenia pozostaje także ostrożna polityka zakupowa wielu firm handlowych, które w pierwszych tygodniach żniw nie są skłonne do podnoszenia stawek, oczekując większej podaży ziarna.
Koszty produkcji rosną szybciej niż ceny skupu
Problemem nie jest wyłącznie cena jęczmienia, lecz relacja pomiędzy kosztami a przychodami. W ostatnich latach gospodarstwa musiały zmierzyć się z dużymi podwyżkami cen nawozów mineralnych, paliwa, środków ochrony roślin, energii, części zamiennych i usług.
Choć ceny części środków produkcji spadły względem rekordowych poziomów z lat 2022–2023, nadal pozostają znacznie wyższe niż jeszcze kilkanaście lat temu. Oznacza to, że sprzedaż jęczmienia po około 600 zł za tonę często nie pozwala uzyskać satysfakcjonującej rentowności.
Susza obniżyła plony i pogorszyła ekonomikę gospodarstw
Niskie ceny zbiegły się z kolejnym problemem – niedoborem opadów. W wielu regionach kraju wiosenna i letnia susza ograniczyła potencjał plonowania jęczmienia.
Mniejszy plon oznacza niższy przychód z hektara, a tego nie rekompensuje nawet dobra jakość ziarna. W praktyce część gospodarstw sprzedaje mniej produktu przy niemal takich samych kosztach poniesionych na jego wyprodukowanie.
To sprawia, że tegoroczne małe żniwa dla wielu producentów kończą się wynikiem znacznie słabszym od oczekiwań.
– Cena to jedno, ale w tym roku największym problemem jest plon. Z pól zebraliśmy znacznie mniej jęczmienia, niż zakładaliśmy jeszcze w maju. Przy takich zbiorach trudno mówić o opłacalności – przyznaje Kacper Popławski, rolnik z powiatu przysuskiego na Mazowszu.
Sprzedać ziarno od razu czy poczekać?
Przy obecnych cenach wielu producentów staje przed trudnym wyborem. Sprzedaż bezpośrednio po żniwach oznacza zaakceptowanie niskich stawek. Z kolei magazynowanie daje szansę na poprawę sytuacji rynkowej, ale wiąże się z dodatkowymi kosztami oraz ryzykiem, że ceny nie wzrosną.
Nie wszystkie gospodarstwa mogą pozwolić sobie na przechowywanie ziarna przez kilka miesięcy. Wielu rolników potrzebuje środków na spłatę zobowiązań, zakup nawozów pod nowe zasiewy czy bieżące funkcjonowanie gospodarstwa. W takich przypadkach decyzję o sprzedaży wymusza płynność finansowa, a nie ocena sytuacji rynkowej.
– Część ziarna zostawiam w magazynie, ale nie dlatego, że jestem pewny wzrostu cen. Po prostu szkoda sprzedawać po 600 zł za tonę. Z drugiej strony rachunki trzeba zapłacić, więc część zbiorów i tak muszę sprzedać od razu – mówi Marek Twardowski.
Problemem nie jest tylko cena, ale opłacalność produkcji
Sama informacja o tym, że jęczmień kosztuje około 600 zł za tonę, nie oddaje rzeczywistej sytuacji producentów. O opłacalności decyduje bowiem nie cena skupu, lecz relacja między kosztami produkcji a uzyskanym plonem.
Jeżeli gospodarstwo zbiera mniej ziarna z powodu suszy, a jednocześnie ponosi wysokie nakłady na produkcję, nawet niewielki wzrost ceny skupu nie poprawi znacząco wyniku ekonomicznego.
To właśnie dlatego coraz częściej wśród producentów zbóż pojawia się pytanie nie o to, czy jęczmień podrożeje o kilkadziesiąt złotych za tonę, lecz czy przy obecnych realiach ekonomicznych jego uprawa zapewnia dochód pozwalający rozwijać gospodarstwo.
Najbliższe tygodnie będą kluczowe dla rynku
O tym, jak zachowają się ceny jęczmienia po zakończeniu żniw, zdecyduje wiele czynników. Znaczenie będą miały wielkość krajowych i europejskich zbiorów, tempo eksportu, sytuacja na światowych rynkach zbóż oraz popyt ze strony przemysłu paszowego.
Na razie jedno pozostaje pewne – dla wielu gospodarstw tegoroczne małe żniwa są kolejnym dowodem, że o sukcesie ekonomicznym nie decyduje wyłącznie wysokość plonu. Równie ważna jest relacja między kosztami produkcji a ceną, jaką rynek jest gotów zapłacić za ziarno. Gdy ta równowaga zostaje zachwiana, nawet dobrze prowadzona uprawa może nie przynieść oczekiwanego dochodu.
– Najbardziej boli to, że cena jęczmienia wygląda podobnie jak 20 lat temu, a koszty prowadzenia gospodarstwa są dziś nieporównywalnie wyższe. Z tej samej tony ziarna zostaje nam znacznie mniej niż kiedyś – tłumaczy z żalem Kacper Popławski.
Krzysztof Zacharuk
