Pomoc suszowa ma być, ale jej warunki wciąż są analizowane
Rolnicy dotknięci tegoroczną suszą mają otrzymać wsparcie – deklaruje wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka. Ministerstwo nie podało jednak jeszcze, kiedy ruszy nabór ani jakie kwoty będą przysługiwały gospodarstwom.
– Rolnicy, tak jak w latach ubiegłych, otrzymywali pomoc doraźną i w tym roku nie będzie inaczej. Teraz kluczowe jest zgłoszenie i oszacowanie skali strat, a te z miesiąca na miesiąc są coraz wyższe. Sięgają już niemal 1,5 mld zł – mówi Małgorzata Gromadzka.
Wcześniej minister rolnictwa Stefan Krajewski wskazywał, że decyzje w sprawie pomocy będą możliwe po zebraniu danych dotyczących strat w gospodarstwach.
Prawie 1,5 mld zł szkód po suszy i upałach
Według danych analizowanych przez resort skutki suszy są w tym roku wyjątkowo dotkliwe. Niedobór wody dotknął wielu regionów oraz różnych rodzajów upraw. Sytuację pogorszyły wysokie temperatury, które powodowały także uszkodzenia roślin.
– W tym roku skala strat jest bardzo duża, niemal rekordowa. W niektórych regionach susza dotknęła praktycznie wszystkich rodzajów upraw. Do tego doszły bardzo wysokie temperatury, które powodowały poparzenia roślin – podkreśla wiceminister.
Zobacz też: UOKiK nałożył 1 mln zł kary. Spór dotyczył siły wyższej w umowach z rolnikami
Osobno przygotowywane jest wsparcie dla sadowników i producentów warzyw, którzy ucierpieli wskutek ekstremalnych temperatur pod koniec czerwca. W projekcie przewidziano pomoc w wysokości 1000 zł lub 300 zł na hektar, zależnie od rodzaju uprawy. Łączny budżet programu ma wynieść do 120 mln zł.
Aplikacja suszowa nie zawsze pokazuje obraz z pól
Jednym z problemów zgłaszanych przez rolników pozostaje działanie aplikacji suszowej. To za jej pośrednictwem producenci mogą przekazywać informacje o stratach, ale wyniki systemu – jak przyznaje resort – niekiedy odbiegają od rzeczywistej sytuacji w gospodarstwach.
– Są duże rozbieżności między tym, co jest w aplikacji, a tym, co jest w realu. Bardzo dużo wniosków spłynęło do ministerstwa, od izb rolniczych, ale również od wojewodów – mówi Gromadzka.
Ma to istotne znaczenie, ponieważ dane z systemu są wykorzystywane przy ustalaniu rozmiaru szkód suszowych.
Resort analizuje zjawisko suszy błyskawicznej
Ministerstwo zajmuje się również skutkami tzw. suszy błyskawicznej. Zjawisko polega na szybkim przesuszaniu gleby podczas długiego okresu bez opadów, któremu towarzyszą wysokie temperatury.
– W tej chwili też zajmujemy się rozstrzyganiem i decydowaniem dotyczącym chociażby suszy błyskawicznej, bo w Polsce wystąpiło nowe zjawisko suszy błyskawicznej – zaznacza wiceminister.
Na razie nie przesądzono, czy i na jakich zasadach susza błyskawiczna będzie uwzględniana w systemie szacowania strat.
Rolnicy czekają na stawki za 2026 rok
Najważniejszą niewiadomą pozostaje wysokość tegorocznej pomocy. W jednej z interpelacji poselskich pojawił się postulat rekompensat od 1500 do 2000 zł na hektar, zależnie od poziomu szkód. Nie jest to jednak stanowisko rządu ani zapowiedź obowiązujących stawek.
Dla porównania, po suszy z 2024 roku pomoc wynosiła 1000, 2000 lub 3000 zł na hektar – w zależności od wielkości strat. Rodziny rolnicze zagrożone utratą płynności finansowej mogły dodatkowo otrzymać 3000 zł. Przewidziano też ulgę w spłacie rat podatku rolnego. Na trzy formy wsparcia przeznaczono wtedy niemal 205,7 mln zł.
Termin zgłaszania szkód upływa 15 października
Wiceminister zapewnia, że resort nie pozostawi tegorocznych strat bez reakcji:
– Ale ta pomoc, nie inaczej jak w latach poprzednich, trafi do producentów rolnych – zapowiada Małgorzata Gromadzka.
Rolnicy, którzy ponieśli straty z powodu suszy, powinni zgłosić je w aplikacji „Zgłoś szkodę rolniczą”. Termin składania wniosków mija 15 października 2026 roku.
Oprac. Kamila Szałaj
