Ponad 1 mln zł kary dla firmy
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał decyzję dotyczącą spółki PROCAM Polska, która kupuje od rolników m.in. rzepak, pszenicę, jęczmień, owies i żyto.
Według UOKiK spółka wykorzystywała przewagę kontraktową wobec dostawców produktów rolnych. Problem dotyczył zapisów umów, zgodnie z którymi rolnicy byli zobowiązani do dostarczenia całej zakontraktowanej ilości produktów także wtedy, gdy z powodu niezależnych od nich okoliczności nie byli w stanie zebrać odpowiednich plonów. Chodziło m.in. o suszę, gradobicie, ulewne deszcze czy wiosenne przymrozki.
We wzorcu umowy PROCAM określono zdarzenia uznawane za siłę wyższą. Wśród nich znalazły się m.in. wojna, huragan i strajk, ale nie wymieniono niektórych zjawisk pogodowych szczególnie istotnych dla produkcji rolnej.
UOKiK zakwestionował również dwudniowy termin, jaki rolnik miał na poinformowanie spółki o wystąpieniu siły wyższej.
Całe ryzyko nie może spoczywać tylko na rolniku
Zdaniem Urzędu ryzyko związane z niekorzystnymi zjawiskami pogodowymi nie może być w całości przerzucane na producenta rolnego.
– Rolnictwo jest ważną gałęzią gospodarki, szczególnie zależną od pogody. Susza czy grad mogą zniszczyć plony mimo starań rolnika, dlatego nie może być na niego przerzucane całe ryzyko takich zdarzeń. Niedopuszczalne są też terminy na zgłoszenie szkody, które stawiają dostawcę przed wyborem: ratować gospodarstwo czy pilnować formalności – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Ostatecznie na PROCAM została nałożona kara w wysokości 1 006 258,78 zł.
Spółka współpracowała z UOKiK w trakcie postępowania, zmieniła kwestionowane zapisy i dobrowolnie poddała się karze. Oznacza to, że nie będzie odwoływać się od decyzji do sądu. Decyzja ma się uprawomocnić 28 września 2026 r.
Jak PROCAM komentuje decyzję UOKiK?
Po ogłoszeniu decyzji PROCAM Polska przesłał naszej redakcji swoje stanowisko. Firma zwraca uwagę, że postępowanie dotyczyło zapisów znajdujących się we wzorcach umów i podkreśla, że nie były one stosowane w praktyce wobec rolników.
– Co szczególnie istotne, w uzasadnieniu decyzji UOKiK jednoznacznie wskazał, że kwestionowane praktyki nie były stosowane w praktyce wobec rolników, a ich skutki rynkowe ocenił jako umiarkowane – informuje PROCAM Polska.
Spółka potwierdza, że postępowanie dotyczyło przede wszystkim zapisów odnoszących się do siły wyższej oraz terminu, w którym producent rolny powinien poinformować o jej wystąpieniu.
PROCAM poinformował również, że zmienił kwestionowane przez UOKiK zapisy. Nowe wzorce umów obowiązują od 9 czerwca 2026 r.
Firma usunęła ograniczenia dotyczące kwalifikowania określonych zjawisk pogodowych jako siły wyższej. Jednocześnie termin na poinformowanie o wystąpieniu siły wyższej został wydłużony z dwóch do siedmiu dni.
PROCAM zaznacza również, że UOKiK uwzględnił jako okoliczności łagodzące zaprzestanie stosowania zakwestionowanych zapisów po wszczęciu postępowania oraz współpracę spółki z Urzędem.
Do sprawy odniósł się także Michał Ciszak, prezes zarządu PROCAM Polska.
– Od ponad 20 lat budujemy PROCAM w oparciu o długoterminową i partnerską współpracę z polskimi rolnikami. Dlatego szczególnie istotne jest dla nas zawarte w decyzji UOKiK stwierdzenie, że kwestionowane praktyki nie były stosowane w praktyce wobec naszych dostawców. Sprawa dotyczyła zapisów we wzorcach umów, które zmieniliśmy zgodnie z uwagami Urzędu. Zdecydowaliśmy się również zakończyć postępowanie polubownie, zamiast prowadzić dalszy, wieloletni spór. Chcemy koncentrować się na tym, co jest podstawą naszej działalności – partnerskiej współpracy z rolnikami i wspólnym mierzeniu się z coraz większym ryzykiem produkcji rolnej, w tym związanym z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi – mówi Michał Ciszak.
Wcześniejsze interwencje UOKiK w sprawie umów z rolnikami
To nie pierwsza decyzja UOKiK dotycząca zapisów w umowach na dostawy produktów rolnych. Wcześniejsze postępowania dotyczyły m.in. Polish Agri, Cefetry i Bunge.
Urząd wskazuje również na sierpniowy wyrok Sądu Apelacyjnego w sprawie PolishAgri. Zdaniem UOKiK potwierdza on, że zwolnienie rolnika z odpowiedzialności za niedostarczenie zakontraktowanych produktów nie wymaga ogłoszenia stanu klęski żywiołowej.
– Słuszność naszych decyzji potwierdzają również sądy. W sierpniu Sąd Apelacyjny wydał wyrok dotyczący decyzji w sprawie PolishAgri. Potwierdza on, że zwolnienie rolnika z odpowiedzialności za niedostarczenie zakontraktowanych produktów nie wymaga ogłoszenia stanu klęski żywiołowej. Jeżeli susza lub gradobicie zniszczą plony i uniemożliwią wykonanie umowy, rolnik powinien mieć możliwość zwolnienia się z odpowiedzialności – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Kamila Szałaj
