StoryEditor

Rolnicy dostaną pomoc po przymrozkach? Minister zapowiada wsparcie

Po fali silnych przymrozków rolnicy, sadownicy i plantatorzy czekają na decyzję o uruchomieniu wsparcia. Resort rolnictwa deklaruje, że środki są, ale najpierw konieczne będzie dokładne oszacowanie i udokumentowanie szkód.

30.04.2026., 11:30h

Przymrozkowy armagedon zniszczył uprawy rolnicze i sadownicze w Polsce. Zdecydowanie największe straty ponieśli sadownicy i plantatorzy owoców jagodowych. Rolnicy przede wszystkim liczą straty w uprawie rzepaku.

W nocy z środy (29 kwietnia) na czwartek (30 kwietnia) temperatura spadła do nawet -12°C. Ucierpiały różne gatunki drzew owocowych, plantacje malin, truskawek i jeżyn. Mróz nie oszczędził również rzepaków. Straty szacowane przez sadowników i plantatorów owoców jagodowych sięgają nawet 100%. W tej sytuacji bez wsparcia finansowego ze strony państwa się nie obędzie. Co na to resort rolnictwa?

Jakie przymrozki obejmie pomoc? 

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski spotkał się z kierownictwem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz dyrektorami departamentów i biur Centrali ARiMR. W trakcie rozmowy pojawił się również temat przymrozków, które w ciągu ostatnich trzech nocy spustoszyły sady oraz uprawy owoców jagodowych.

Szef resortu rolnictwa skomentował straty powstałe w uprawach po przymrozkach i zapewnił, że jeśli szkody okażą się znaczące ministerstwo rolnictwa, wzorem lat poprzednich, wdroży pomoc z budżetu krajowego i unijnego.

Resort rolnictwa stawia jednak warunek, by pieniądze zostały wypłacone, konieczne jest dokładne oszacowanie, sprawdzenie i udokumentowanie powstałych strat.

Jakie szkody przymrozki wyrządziły w sadach, na plantacjach i w rzepaku?

Za pośrednictwem mediów społecznościowych sprawę skomentował również prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski, który przyznał, że to już trzeci sezon z kolei, kiedy przymrozki wyrządzają ogromne szkody w polskim sadownictwie.

– Temperatury w wielu miejscach spadły do takiego poziomu, który już zniszczył produkcję sadowniczą. Resztki produkcji są ratowane – mówił.

Jak relacjonował, sadownicy mają za sobą nieprzespane noce, podczas których pilnowali swoich plantacji i zabezpieczali je przed mrozami.

– W dzień przygotowują instalacje po to, by w nocy chronić uprawy – dodał.

Jakiej pomocy dla sadowników chce Związek Sadowników RP?

Przymrozki nie oszczędziły plantacji w zagłębiach sadowniczych, gdzie straty sięgają nawet 100% (np. w woj. lubelskim).

– Informacje, które zbiera Związek Sadowników w oparciu o budowany przez siebie system stacji pogodowych, ale także system istniejących stacji pogodowych, pokazuje, że spadki temperatur w wielu miejscach osiągały rekordy. Nawet większe niż rok lub dwa lata temu – mówił.

Czy przymrozki jeszcze wrócą i gdzie ryzyko będzie największe?

Maliszewski analizując wykresy ze stacji pogodowych stwierdził, że przez dwie noce (z 27 kwietnia na 28 kwietnia i z 28 kwietnia na 29 kwietnia) spadki wynosiły poniżej 0°C, a już przy temperaturze wynoszącej 0°C występują straty.

W szczytowych momentach temperatura przy gruncie spadła do poziomu -6,5°C. Były też lokalizacje, gdzie temperatura osiągnęła poziom -2,5°C lub -4,5°C. W nocy z 29 kwietnia na 30 kwietnia było jeszcze chłodniej.

– W oparciu o te dane Związek Sadowników RP przygotuje precyzyjny raport, który przedstawi zarówno w Polsce, jak i przede wszystkim w Komisji Europejskiej. Na jego podstawie będziemy domagali się nadzwyczajnych rekompensat dla gospodarstw, które poniosły straty – tłumaczył.

Raport ma być przygotowany na podstawie danych rzeczywistych po to, by nikt nie podważył ich wiarygodności.

– Jesteśmy w stałym kontakcie z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim w zakresie złożenia przez Polskę wniosku o wsparcie z budżetu Komisji Europejskiej, ale także zabezpieczenia środków krajowych, tak jak to było w latach poprzednich, kiedy ta pomoc uratowała życie wielu tysiącom gospodarstw sadowniczych – dodał. 

Jak zauważył Maliszewski, pomoc finansowa ma charakter doraźny, a przymrozki charakter cykliczny i już trzeci sezon z rzędu niszczą plantacje sadownicze. Dlatego, zdaniem szefa Związku Sadowników RP, konieczne jest zbudowanie systemu odporności.

– Trzeba zrobić coś więcej niż tylko wypłacać doraźną pomoc dla poszkodowanych gospodarstw. Trzeba zbudować system odporności gospodarstw sadowniczych na wiosenne przymrozki w oparciu o instalacje techniczne. Mamy różne metody zabezpieczania, w tym najskuteczniejszą metodę zraszania nadkoronowego – ocenił, dodając, że przy spadkach temperatur, które wystąpiły w tym roku, nawet ona się nie sprawdziła.

Związek Sadowników uruchomi pomoc doraźną i długofalową?

W związku z zaistniałą sytuacją Maliszewski zadeklarował, że Związek Sadowników RP podejmie stosowne działania, dzięki którym sadownicy będą mieli zapewnioną nie tylko pomoc doraźną, ale również długofalową.

– Związek Sadowników RP będzie starał się uruchomić pomoc zarówno doraźną, jak i długofalową w postaci wyposażenia gospodarstw w techniczne środki zabezpieczenia. Myślę, że nasz kontakt z ministrem rolnictwa i Komisją Europejską pozwoli zrealizować jedno i drugie zadanie tak, aby nie tylko doraźnie pomóc gospodarstwom, które mają problemy, ale przede wszystkim długofalowo zapewnić produkcję w Polsce – stwierdził.

Maliszewski wskazał, że strata to nie tylko fakt, że gospodarstwo nie ma czego sprzedawać, ale również fakt, że nie ma produktu do handlu, bo został stracony. Jego zdaniem strata to również utrata rynków zbytu mozolnie budowanych przez lata w innych częściach świata.

– Jeżeli nie będziemy mieli oferty eksportowej, nasi dotychczasowi odbiorcy mogą się związać na długie lata z bardziej wiarygodnymi dostawcami. Nie możemy sobie pozwolić na to, by sadownictwo upadło – dodał.

Zobacz WIDEO:

Najgorsze za sadownikami i rolnikami, ale przymrozki nie ustępują

Choć noc z środy (29 kwietnia) na czwartek (30 kwietnia) była zdecydowanie najzimniejsza ze wszystkich zapowiadanych, to prognozy pogody nie pozostawiają złudzeń – przymrozki jeszcze nie odpuściły do końca.

Prognoza pogody wskazuje, że noc z czwartku (30 kwietnia) na piątek (1 maja) również może być mroźna. Prognozowane spadki temperatur wynoszą od -1 do -3°C, a przy gruncie nawet -5°C. Nie inaczej zapowiada się również noc z piątku (1 maja) na sobotę (2 maja). Ostatecznie przymrozki powinny opuścić Polskę w niedzielę (3 maja).

Rolnicy apelują o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej

Rolnicy obawiają się utraty całorocznego dochodu. Apelują o występowanie do władz o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. 

- Domagamy sie ogłoszenia stanu klęski zywiołowej straty to 100% nie zostało nic... Przegraliśmy tą nierówna walkę 30 kwietnia sezon zakończony. Apeluje do Wszystkich Burmistrzów Wojtów Posłów i Ministrów! WYSTAPCIE O OGLOSZENIE STANU KLĘSKI ŻYWIOŁOWEJ TO KLĘSKA OGOLNOPOLSKA - pisze Krzysztof Chmiel na swoim profilu na FB. Zaznacza, że straty w uprawie truskawki mogą sięgnąć 100 proc. 

Dla rolników samo ogłoszenie stanu klęski żywiołowej po przymrozkach nie oznacza automatycznie, że otrzymają pomoc finansową, ale może to uruchomić specjalne instrumenty pomocy, uproszczenia i szybsze działania państwa. Wśród takich mechanizmów są np. dopłaty do hektara, pomoc odtworzeniowa, preferencyjne kredyty, umorzenia lub odroczenia zobowiązań. W poprzednich sytuacjach klęskowych takie programy realizowała m.in. ARiMR.

Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. MRiRW, FB/Związek Sadowników RP

Justyna Czupryniak
Autor Artykułu:Justyna Czupryniak
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
30. kwiecień 2026 12:00