StoryEditor

Puławska daje im stabilną produkcję. Za tuczniki dostają 14–16% więcej

Rodzina Michalaków od blisko 20 lat rozwija hodowlę świń rasy puławskiej, stawiając na zdrowotność, własne pasze i przewidywalną organizację produkcji. Dzięki współpracy z siecią handlową za tuczniki otrzymuje 14–16% więcej od ceny bazowej, ale wiąże się to z dodatkowymi wymaganiami dotyczącymi żywienia i dokumentacji.

03.08.2026., 08:00h

Rodzina gospodaruje w Kozłówce (pow. Lubartowski) na ok. 40 ha gruntów, na których dominują zboża przeznaczane przede wszystkim na potrzeby własnej produkcji pasz. Uzupełnieniem zasiewów jest gorczyca uprawiana na poplon.

– Przygodę z rasą puławską rozpoczęliśmy w 2006 roku. Zaczęliśmy od 7 loch i bardzo szybko zrezygnowaliśmy z utrzymywanej wcześniej białej zwisłouchej. Od tamtej pory w gospodarstwie została już tylko rasa puławska – wspomina Mirosław Michalak.

Nie była to decyzja wynikająca z chwilowej koniunktury czy programu wsparcia, lecz efekt obserwacji oraz przekonania, że rasa dobrze odpowiada warunkom gospodarstwa rodzinnego. Z biegiem lat puławska stała się podstawą całej produkcji.

Jednym z etapów rozwoju gospodarstwa było nawiązanie współpracy z siecią handlową Auchan. Wymagało to jednak dostosowania całego systemu produkcji – od sposobu żywienia po pełną identyfikowalność zwierząt i dokumentację.

Żywienie podstawą dobrego tuczu

Jak podkreślają hodowcy, świnia puławska nie jest rasą nastawioną na maksymalizację tempa wzrostu. Tuczniki osiągają masę handlową w wieku 6–8 miesięcy, zgodnie z wymaganiami odbiorcy.

– To nie jest rasa, która ma bić rekordy przyrostów. Trzeba ją utrzymywać dłużej, ale z drugiej strony nie obserwujemy większych problemów zdrowotnych. Oczywiście, zdarzają się pojedyncze przypadki, jednak nie są one częstsze niż w innych stadach.

Loszki w tym gospodarstwie kryte są naturalnie. W gospodarstwie wykorzystywane są dwa knury, a lochy uzyskują średnio dwa mioty w roku. Ze względu na wymogi dobrostanowe prosięta odsadzane są po 35. dniu życia, co wpływa na organizację całego cyklu produkcyjnego.

Zdaniem gospodarza o powodzeniu produkcji w największym stopniu decyduje prawidłowe żywienie.

Żywienie to 70% powodzenia w hodowli. Podstawę dawek pokarmowych stanowią zboża pochodzące z własnego gospodarstwa, a cały proces produkcji prowadzony jest zgodnie z zasadą żywienia bez wykorzystania pasz GMO – mówi Robert Michalak, który przejął gospodarstwo w tym roku.

Producent zwraca uwagę, że w praktyce równie ważny jak sam skład mieszanki jest jej powtarzalna jakość. Zamiast poekstrakcyjnej śruty sojowej w gospodarstwie wykorzystuje się jako główne źródło białka ekspandowany (poddany wysokiemu ciśnieniu i temperaturze) rzepak.

image
Krycie w gospodarstwie Michalaków z rasą puławską jest naturalne.
FOTO: Szczepański, Michalak

– Sieć wymagała udokumentowanego systemu żywienia. Dopiero po przygotowaniu receptur mogliśmy rozpocząć sprzedaż. Dzisiaj dodatkowo obowiązuje żywienie bez GMO, a pasze mogą być w każdej chwili kontrolowane przez przedstawiciela sieci – mówią Michalakowie.

Taka współpraca odpowiada obu stronom, ponieważ dodatkowe obowiązki wynikające z produkcji do sieci handlowej przekładają się na otrzymywane ceny.

– Co tydzień GUS aktualizuje ceny trzody chlewnej w kraju. Dzięki współpracy otrzymujemy 14–16% większą cenę niż bazowa. To zdecydowanie poprawia opłacalność – wyjaśniają.

Organizacja stada

W gospodarstwie utrzymywanych jest ok. 30 loch podstawowych. Produkcja prowadzona jest w oparciu na regularnym harmonogramie kryć, wyprosień i odchowu prosiąt.

– W tej rasie udaje nam się osiągnąć stabilne 2 mioty w roku, przy średnio 10,9 prosiętach urodzonych i 9,8 w 21. dniu życia – mówi Mirosław. Jak zaznacza, świnia puławska wymaga cierpliwości i dobrej organizacji pracy. Nie jest rasą nastawioną na maksymalizację liczby produkowanych prosiąt, jednak odwdzięcza się dobrą użytkowością rozpłodową, spokojnym temperamentem oraz dużą odpornością.

image
Prosięta odsadzane są po 35. dniu życia, dzięki czemu hodowcy korzystają z dodatkowych dopłat dobrostanowych.
FOTO: Szczepański, Michalak

Według hodowcy jedną z najważniejszych przewag rasy puławskiej jest jej zdrowotność. W codziennej praktyce zwierzęta sprawiają mniej problemów niż wysoko wyselekcjonowane rasy białe, szczególnie w okresie okołoporodowym i podczas odchowu prosiąt.

– Mniejsza liczba interwencji weterynaryjnych oraz dobra kondycja loch wpływają na większą przewidywalność produkcji i ograniczenie kosztów związanych z leczeniem – mówią wspólnym głosem. Hodowca przypomina, że jeszcze kilkanaście lat temu populacja rasy była bardzo nieliczna i wymagała intensywnych działań hodowlanych.

– Jak wszystko umierało, to trzeba było to odbudowywać – wspomina.

Dzięki zaangażowaniu hodowców udało się odbudować pogłowie, a dziś świnia puławska ponownie znajduje miejsce w gospodarstwach rodzinnych nastawionych na produkcję mięsa o wysokiej jakości.

Błażej Szczepański
Autor Artykułu:Błażej Szczepański
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
03. sierpień 2026 08:38