Efektem są spadające stawki, kolejne ograniczenia oraz dyskusja o przyszłości Integrowanej Produkcji Roślin (IPR), która może nabrać kluczowego znaczenia od 2027 roku.
Rolnicy odpowiedzieli na zachęty ministerstwa
Ekoschematy miały zachęcić gospodarstwa do stosowania praktyk korzystnych dla środowiska, klimatu i dobrostanu zwierząt. Rolnicy odpowiedzieli na ten apel znacznie szerzej, niż zakładano podczas przygotowywania Planu Strategicznego WPR.
W wielu gospodarstwach zaczęto sporządzać plany nawożenia, stosować uproszczone systemy uprawy, wysiewać międzyplony, inwestować w precyzyjną aplikację nawozów naturalnych oraz przystępować do systemu Integrowanej Produkcji Roślin.
Zdaniem Stowarzyszenia Rolników Produkcyjnych Wspólna Rola właśnie to pokazuje, że ekoschematy spełniły swoje podstawowe zadanie.
– Nie jest to dowód porażki tych ekoschematów. Jest to dowód na to, że rolnicy przyjęli zaoferowane im warunki i masowo wdrożyli praktyki, za które państwo obiecało dodatkowe wynagrodzenie. Ekoschematy stały się ofiarą własnego sukcesu – podkreśla organizacja.
Budżet nie nadążył za zainteresowaniem
Na finansowanie ekoschematów przeznaczono minimum 25% krajowej koperty płatności bezpośrednich. W latach 2023–2026 oznaczało to średnio około 884 mln euro rocznie.
Jest to jednak budżet zamknięty. Jeżeli liczba hektarów lub zwierząt objętych ekoschematami okazuje się większa od planowanej, dodatkowych pieniędzy nie ma. Środki można znaleźć jedynie wewnątrz tej samej koperty – wykorzystując oszczędności w innych instrumentach, obniżając stawki albo przesuwając część pieniędzy z Podstawowego Wsparcia Dochodów (PWD).
To właśnie ten mechanizm, zdaniem Stowarzyszenia, sprawił, że wraz z rosnącym zainteresowaniem ekoschematami zaczęły pojawiać się problemy z ich finansowaniem.
Integrowana Produkcja Roślin rosła szybciej od prognoz
Jednym z najlepszych przykładów jest Integrowana Produkcja Roślin – certyfikowany system wymagający stosowania określonych metod uprawy, prowadzenia dokumentacji oraz przechodzenia kontroli. Za udział w systemie rolnicy mogą otrzymywać dodatkowe wsparcie w ramach ekoschematów.
Jeszcze przed uruchomieniem nowych dopłat system obejmował przede wszystkim około 20–25 tys. hektarów upraw sadowniczych i specjalistycznych.
Po włączeniu IPR do ekoschematów zainteresowanie zaczęło gwałtownie rosnąć. Według danych przytoczonych przez Wspólna Rolę: w 2023 roku certyfikacją objęto około 148 tys. ha, w 2024 roku ponad 341 tys. ha, a w 2025 roku już ponad 555 tys. ha.
Oznacza to ponad dwudziestokrotny wzrost powierzchni w ciągu zaledwie trzech lat. Zdaniem autorów stanowiska trudno uznać to za niepowodzenie programu. Wręcz przeciwnie – świadczy to o tym, że wielu producentów uznało system za opłacalny i możliwy do wdrożenia w swoich gospodarstwach.
Na początku system ratowały niewykorzystane środki
W pierwszych latach funkcjonowania nowych zasad sytuację stabilizowały oszczędności pojawiające się w innych ekoschematach. Największe rezerwy powstały w Dobrostanie zwierząt. Dzięki nim możliwe było finansowanie większego zainteresowania Rolnictwem węglowym i Integrowaną Produkcją Roślin.
Stowarzyszenie zwraca uwagę, że w obecnej dyskusji fakt ten często jest pomijany.
– Nie byłoby uczciwe przedstawianie sytuacji tak, jakby producenci roślinni mieli teraz finansować działania kierowane do producentów zwierzęcych. W pierwszych latach przepływ środków następował w dużej mierze w przeciwnym kierunku – podkreślają autorzy stanowiska.
MRiRW ograniczyło część ekoschematów i rozważa kolejne zmiany
Rosnące zainteresowanie ekoschematami zmusiło ministerstwo rolnictwa do podjęcia decyzji. Resort mógł zwiększyć finansowanie ekoschematów kosztem Podstawowego Wsparcia Dochodów albo ograniczyć wysokość płatności za praktyki środowiskowe. Wybrano drugie rozwiązanie.
Samo ministerstwo wskazywało wcześniej, że pełne sfinansowanie ekoschematów wymagałoby obniżenia podstawowej płatności z około 112,93 euro do około 95 euro za hektar.
W kampanii 2025 wprowadzono limit 300 hektarów, ograniczono możliwość łączenia części praktyk oraz zmieniono zasady Integrowanej Produkcji Roślin.
Najbardziej odczuwalne okazały się jednak spadki stawek. Dla upraw rolniczych płatność w ramach IPR zmniejszyła się z 1363,77 zł/ha w 2023 roku, do 818,92 zł/ha w 2024 roku, a następnie do 505,18 zł/ha w 2025 roku. Oznacza to spadek o blisko 63% w ciągu dwóch lat.
MRiRW rozważa zmiany w IPR. Rolnicy alarmują
Dyskusja nabrała jeszcze większego znaczenia po spotkaniu przedstawicieli MRiRW z organizacjami rolniczymi, które odbyło się 24 lipca br.
Jak wynika ze stanowiska Krajowej Rady Izb Rolniczych, resort rozważa wyłączenie od 2027 roku z finansowania w ramach ekoschematu Integrowana Produkcja Roślin podstawowych upraw rolniczych, takich jak zboża, kukurydza, rzepak czy buraki cukrowe. Na obecnym etapie nie przedstawiono jeszcze oficjalnego projektu zmian ani ich szczegółowego uzasadnienia.
Przeciwko takiemu kierunkowi zdecydowanie występuje Stowarzyszenie Rolników Produkcyjnych Wspólna Rola.
Zdaniem organizacji właśnie produkty masowe mają największy potencjał do budowania przewagi konkurencyjnej polskiej żywności.
– To właśnie produkty masowe najbardziej potrzebują systemu, który pozwoli zachować informację o ich pochodzeniu i podwyższonym standardzie produkcji – uważa Stowarzyszenie.
Nie likwidować, lecz dokończyć system jakości
Zdaniem organizacji problem nie tkwi w samej Integrowanej Produkcji Roślin, lecz w tym, że system kończy się na etapie produkcji w gospodarstwie.
Po zbiorach zboże, rzepak czy buraki cukrowe trafiają do magazynów, młynów, tłoczni i cukrowni, gdzie są mieszane z innym surowcem i tracą swoją identyfikowalność.
W efekcie certyfikacja nie przekłada się na możliwość zaoferowania konsumentowi mąki, oleju czy cukru wytworzonych z certyfikowanego polskiego surowca.
Jak argumentuje Wspólna Rola, właśnie tutaj znajduje się największy niewykorzystany potencjał całego systemu.
– Nie chodzi o kolejny znak na opakowaniu. Chodzi o stworzenie rynku, na którym polski produkt rolny nie tylko jest polski, lecz także wyróżnia się jakością, a dzięki temu przestaje być całkowicie wymienny zarówno z surowcem importowanym, jak i z produktem pochodzącym z pozostałego obszaru Unii Europejskiej.
Propozycja: płatność za żywność, a nie tylko za produkcję
Zamiast likwidacji wsparcia dla upraw rolniczych Stowarzyszenie proponuje przebudowę zasad funkcjonowania ekoschematu.
Według organizacji płatność powinna być wypłacana dopiero wtedy, gdy certyfikowany surowiec rzeczywiście trafi do wyodrębnionego, kontrolowanego łańcucha produkcji żywności. Rolnik musiałby udokumentować sprzedaż ziarna, rzepaku lub buraków do podmiotu zachowującego identyfikowalność surowca aż do gotowego produktu.
Zdaniem autorów stanowiska takie rozwiązanie oznaczałoby odejście od finansowania samej produkcji na rzecz budowy rynku polskiej żywności o potwierdzonej jakości.
Pierwsze działania już trwają
Stowarzyszenie podkreśla, że proponowane rozwiązanie nie pozostaje wyłącznie koncepcją.
Od lutego prowadzi działania mające połączyć producentów zbóż uczestniczących w systemie IPR z jednym z największych młynów na Pomorzu Zachodnim oraz regionalnymi piekarniami.
Równolegle prowadzone są rozmowy z MRiRW dotyczące objęcia systemem także młynów i kolejnych zakładów przetwórczych. W przyszłości podobne rozwiązania miałyby objąć również produkcję oleju rzepakowego oraz cukru.
Krzysztof Zacharuk
