StoryEditor

Fundusze promocji do zmiany? Rolnicy przedstawili ministrowi mocne argumenty

Fundusze promocji żywności mają wspierać sprzedaż polskich produktów, ale rolnicy różnie oceniają efekty ich działania. Podczas spotkania z ministrem Krajewskim przedstawili konkretne propozycje zmian, w tym postulat dotyczący sposobu finansowania funduszy wieprzowiny.

16.09.2026., 19:53h

Środowe spotkanie w resorcie rolnictwa było poświęcone generalnie trzem tematom: procedowanej właśnie w Sejmie ustawie o zachowaniu rolniczych funkcji produkcyjnych wsi, funkcjonowaniu funduszy promocji oraz zasadom reprezentowania rolników przez organizacje, związki i izby rolnicze. Czy było udane? Jeśli chodzi o ocenę ze strony ministerstwa – trudno powiedzieć, gdyż dziennikarze nie mieli możliwości zadawania pytań. Minister zaprosił media na szybką konferencję prasową tylko po to, by… wygłosić oświadczenie.

Minister Krajewski jest otwarty na propozycje prezydenta w kwestii ochrony funkcji produkcyjnych wsi

- Procedowana ustawa o zachowaniu rolniczych funkcji produkcyjnych wsi to niezwykle ważna ustawa dla rolników i dla przetwórców, których działalność jest często ograniczana przez sąsiadów, osoby, które sprowadziły się na wieś. (…) To też prawo do produkcji żywności, a potrzebujemy żywności wysokiej jakości, która zapewnia nam bezpieczeństwo żywnościowe, ale też daje duże szanse na wpływy do budżetu w postaci pieniędzy z eksportu – mówił minister Krajewski dodając, że odbyło się już pierwsze czytanie tych przepisów w Sejmie, ale wciąż jest czas na zgłaszanie uwag i poprawki.

image
FOTO: Kozłowska

Zaznaczył też, że ma nadzieję, że ustawę podpisze pan prezydent. Dziennikarzom przyszło się tylko domyśleć, że ministrowi chodzi tu o wersję rządową, choć jak wiadomo – we wtorek wieczorem w Sejmie odbyło się także pierwsze czytanie prezydenckiego projektu w tej kwestii. Ze słów ministra Krajewskiego jakie padły na konferencji można było natomiast wywnioskować, że dopuszcza on uwzględnienie w projekcie rządowym niektórych propozycji z projektu prezydenckiego.

- To wszystko, co ma służyć ochronie polskiej wsi, polskiego rolnika możemy przyjąć – powiedział minister.

Resort rolnictwa będzie chciał dokonać zmian w przepisach dotyczących fundusz promocji

Odnosząc się do podnoszonych w ostatnim czasie kwestii funkcjonowania funduszy promocji w naszym kraju, minister przypomniał, że od 2009 roku dają one możliwość promowania żywności polskiej zarówno w kraju, jak i poza granicami.

- To różnego rodzaju targi, misje handlowe, to wszystko, co ma za zadanie wypromować polską żywność, ale też dotrzeć do konsumentów w Polsce, by wybierali nasze produkty, nie te pochodzące z importu – zaznaczył minister Krajewski.

Dodał, że dochodzą do niego sygnały, że pieniądze gromadzone w funduszach promocji są wydawane źle, że nie służą promocji.

- Dlatego otwieramy się na ten temat. Chcemy zaproponować odpowiednie zmiany tak, żeby te pieniądze faktycznie tylko i wyłącznie służyły promocji, zwiększaniu sprzedaży polskich produktów poza granicami. Liczy się efektywność, nie powinno być miejsca na tak zwane przepalanie pieniędzy i o tym dzisiaj rozmawialiśmy – poinformował minister.

Jak rolnicy powinni być reprezentowani w organizacjach?

Podczas środowego spotkania poruszono także kwestię standardów reprezentacji oraz zasad współpracy organizacji ze środowiskiem rolniczym. Zdaniem ministra reprezentatywność i zasady współpracy to obszary, którymi należy się zająć, i które należy ustalić i uregulować.

- Czym innym jest duża organizacja, która reprezentuje wielu rolników i mieszkańców obszarów wiejskich, a czym innym – stowarzyszenie, które liczy kilka osób i chce korzystać z tych samych praw, co duża organizacja – powiedział minister.

Jak wynika też ze słów ministra Krajewskiego zostaną opracowane specjalne wytyczne co do tego, jak rolnicy powinni być reprezentowani w organizacjach.

- Chcemy zmian, które w efekcie bardziej zaangażują samych rolników – stwierdził minister i dodał, że zależy mu także na uporządkowaniu zasad, które dotyczą reprezentatywności we władzach w poszczególnych organizacjach, by - jak stwierdził - nie były to osoby skazane za przestępstwa, związane m.in. z niewłaściwym wykorzystaniem pieniędzy.

Niestety, dziennikarze nie mieli możliwości dopytać się, jak minister chce konkretnie zacząć ingerować w decyzje organizacji, a więc samych rolników, dotyczące tego, komu powierzają mandat reprezentacji.

Czy rolnicy wyszli zadowoleni ze spotkania w resorcie rolnictwa?

Czy rolnicy wyszli zadowoleni ze spotkania? Zależy kto.

- To było kolejne spotkanie, na którym była garstka rolników, za to bardzo dużo osób związanych z funduszami promocji i z departamentów ministerstwa i kilka związków – stwierdził w rozmowie z redakcją po spotkaniu Hubert Ojdana.

Jak dodał, „nic dziwnego w tej sytuacji, że padło wiele pozytywnych słów na temat funduszy promocji”, zwłaszcza ze strony organizacji, które z tych funduszy korzystają.

- Mój przekaz do ministra był następujący: skończmy z pobieraniem środków na fundusze promocji od rolników. Te pieniądze powinny być pobierane od zakładów przetwórczych – powiedział Hubert Ojdana.

A co na to minister? – pytamy. – Pokiwał tylko głową – stwierdził rolnik.

Alina Ojdana, reprezentująca na spotkaniu Krajową Radę Wieprzowiny miała inną propozycję dla ministra – opracować zasady działania funduszy promocji zupełnie od nowa. Zwłaszcza tego, dotyczącego promocji mięsa wieprzowego. Jak podała, na konto tego funduszu od lat, co roku wpłacane jest około 20 mln zł. Jaki efekt przynoszą te pieniądze?

- 17 lat temu mieliśmy 400 tys. gospodarstw zajmujących się chowem trzody chlewnej, obecnie mamy 42 tys. Tak nas świetnie te organizacje – główni beneficjenci tego funduszu wieprzowiny – „promowały” – zauważyła gorzko Alina Ojdana.

Dodała, że rolnicy nie podzielają zdania ministra rolnictwa, że potrzebna jest reforma tych funduszy. – Może tak być w przypadku w sumie dobrze działających funduszy, jak ten dotyczący mięsa wołowego, drobiu, mleka – bo tam widzimy, że jesteśmy eksporterem tych produktów. Ale w przypadku wieprzowiny – nie można wciąż promować importowanego produktu – przecież Polska importuje 8 mln sztuk warchlaków! Jako hodowcy żądamy opracowania zasad funkcjonowania funduszu promocji mięsa wieprzowego od nowa – stwierdziła Alina Ojdana.

To nie pieniądze z funduszy promocji decydują o licznie gospodarstw trzodziarskich

- Spotkanie przebiegło w dużym porozumieniu – stwierdziła w rozmowie z redakcją Justyna Jasińska, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych. Jak dodała, jest szansa na to, aby rządowy i prezydencki projekt ustawy o ochronie funkcji produkcyjnych wsi były procedowane łącznie.

– Wniesiono też wiele nowych, cennych uwag do przedstawionych przez Pana Ministra przepisów, które mogłyby polepszyć nie najlepszą obecnie sytuację związaną choćby z inwestycjami na wsi – dodał Roman Warzecha, wiceprezes PZPRZ.

Odnosząc się do funkcjonowania funduszy promocji Justyna Jasińska podkreśliła, że w jej ocenie działają one dobrze. – Spożycie mleka i mięsa rośnie, w tym także mięsa wieprzowego, co jest pozytywnym zjawiskiem i wskazuje na korzystne efekty promocji ze środków funduszy – zaznaczyła prezes Jasińska. W jej ocenie nie można tłumaczyć sytuacji malejącej liczby gospodarstw zajmujących się chowem trzody chlewnej źle wydawanymi środkami na promocję. – Fundusze mają za zadanie promować produkt, a nie rolników. Zupełnie inne czynniki wpływają na to, że zmniejsza się liczba gospodarstw trzodziarskich – dodała.

Murawiec: znowu trzeba przekonywać ministra do zmian

Damian Murawiec nie kryje rozczarowania tym, że mimo wielu rozmów, ustawa o ochronie funkcji produkcyjnej wsi wciąż nie jest taka, jak powinna – jego zdaniem – być. I na te aspekty właśnie zwracał uwagę podczas środowego spotkania z ministrem.

- Jako OOPR od ponad dwóch lat walczymy o wprowadzenie ochrony produkcji rolniczej. Dwa lata temu założyliśmy zbiórkę pieniędzy na pomoc koledze hodowcy Szymkowi Kluce który został skazany za prawidłowe prowadzenie hodowli świń i musiał zapłacić prawie 120 tysięcy kary, odsetek i kosztów sądowych. Przez te lata przeprowadziliśmy szereg rozmów z politykami od lewa do prawa, żeby właśnie taką ochronę wprowadzić. Obecna propozycja ustawy procedowana przez parlament (druk 3029) nie jest kompletna, przepisy są znacznie węższe niż tego wymaga sytuacja i w głównej mierze daje nam jako rolnikom dodatkowe narzędzia w obronie w sądzie, ale nie wprowadza realnej ochrony, żeby do takich absurdalnych spraw nie dochodziło. Po raz kolejny przedstawiłem szereg naszych uwag. 30 kwietnia przesłaliśmy zarówno do resortu rolnictwa jak i do prezydenta nasz projekt ustawy w tym zakresie. Wysłaliśmy także apel o to, żeby w pracach nad ustawą połączyć pomysły z projektu prezydenckiego i rządowego. Polskiej wsi nie jest potrzebna przepychanka polityczna, bo na koniec dnia to my jako rolnicy w tej przepychance będziemy ofiarami. Nie możemy odpuścić tej walki na sam koniec, gdy przepisy są procedowane w polskim parlamencie – stwierdził.

Spotkanie było bardzo potrzebne

- Dobrze, że to spotkanie się odbyło i poruszono na nim tak fundamentalny temat jak ustawa o ochronie funkcji produkcyjnych wsi. Ale – co trzeba podkreślić – wielu uczestników zwracało uwagę, że przepisy w brzmieniu zaproponowanym przez ministra rolnictwa są niewystarczające, bo nie chronią interesów rolników i nie zabezpieczają procesów inwestycyjnych na polskiej wsi – stwierdziła Monika Przeworska z Instytutu Gospodarki Rolnej dodając, że również wielu uczestników środowego spotkania wyrażało dezaprobatę z tego powodu, że odbywa się ono tak późno, już po pierwszym czytaniu projektu ustawy w Sejmie. – Można było te konsultacje z rolnikami przeprowadzić wcześniej – zaznaczyła Przeworska.

W jej ocenie, ważne jest teraz, aby jak najwięcej organizacji rolniczych i rolników włączyło się w prace komisji sejmowej nad tym projektem, bo opór ze strony NGO’sów co do zapisów tej ustawy może być bardzo duży. Warto przypomnieć, że „ta druga strona” – nazywa proponowane przepisy o zachowaniu funkcji produkcyjnych wsi ustawą LexSmród…​

Przeworska potwierdziła też w rozmowie z Redakcją, że minister Krajewski zapowiedział prace nad ustawą, która precyzowałaby – w odniesieniu do organizacji rolniczych - „kogo warto słuchać i z kim ministerstwo będzie rozmawiać”.

Biorąc pod uwagę to, że żyjemy w demokratycznym kraju a rolnicy mają – póki co – nieograniczone prawo do zrzeszania się i zabierania głosu w sprawach, które ich dotyczą, temat wskazywania przez ministra rolnictwa „jedynie słusznej opcji” zapowiada się bardzo ciekawie i na pewno będziemy go kontynuować.

Agnieszka Kozłowska

Agnieszka Kozłowska
Autor Artykułu:Agnieszka Kozłowska
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
16. wrzesień 2026 22:01