Kierunek hodowli kukurydzy na kiszonkę jest dziś bardzo wyraźny, a w tym zakresie mocno wzrosło zainteresowanie odmianami tolerującymi suszę, czyli odmianami, które będą podczas suszy wyróżniały się na tle standardowych odmian. W przypadku kukurydzy na kiszonkę jest to teraz jedno z najważniejszych kryteriów – mówi Wojciech Łączny z firmy Syngenta.
Drugim, niezmiennie kluczowym elementem jest jakość kiszonki. Dlatego Syngenta selekcjonuje odmiany pod kątem wysokiej strawności włókna wybierając odmiany, które mają więcej w sobie włókna strawnego dostępnego dla krów, a także wysokiej zawartości skrobi przy odpowiednim stosunku masy rośliny do kolby. Łączny zwraca uwagę, że podejście rolników też się zmienia.
– Bardzo ważne są w tym momencie stabilność plonu, tolerancja na suszę, odpowiednia wczesność i wysoka zawartość parametrów jakościowych – dodaje.
SY Remco OV250 i MaxiMize 260 – nowe propozycje na kiszonkę
Najważniejszą nowością w ofercie Syngenty jest odmiana SY Remco OV250. To jak podkreślił ekspert jest w tym momencie najważniejszy produkt w segmencie odmian średniowczesnych. Ta odmiana ma bardzo dużą tolerancję na suszę i dostarcza wysoki plon. SY Remco OV250 jest jednak przede wszystkim odmianą plonotwórczą. Nie jest to odmiana jakościowa, ale odmiana, która ma dostarczyć jak największy plon i poradzić sobie w warunkach suszy. Rolnikom szukającym kompromisu między plonem a jakością Syngenta proponuje mieszaninę MaxiMize 260.
– Jakościowym rozwiązaniem i topowym w tym momencie w naszym portfelu jest MaxiMize 260. W jej skład wchodzą trzy odmiany: Amfora, Lactos i Remco. Amfora i Lactos mają bardzo wysoką jakość, czyli zapewniają w tej mieszaninie parametr jakościowy, a Remco jest tą częścią, która zapewnia wysoki plon. Synergia tych odmian wpływa na to, że mamy po pierwsze bardzo wysoki plon, wysoką jakość – wyjaśnia.
Ta odmiana oferowana jest z wykorzystaniem pełnej zaprawy, mającej zapewnić ochronę przed ptakami oraz ochronę przed szkodnikami glebowymi.
"Genetyka flint–dent" na chłodne wiosny i letnią suszę
Zmienne warunki pogodowe ostatnich sezonów wymuszają na plantatorach i hodowcach szukanie kompromisu między wczesnością a odpornością na stres. Syngenta opiera swoje propozycje na genetyce flint–dent łączace dwie bardzo ważne cechy.
– Genetyka flint daje nam to, że te odmiany mają bardzo silny wigor od samego początku wegetacji. W przypadku chłodniejszej wiosny nie widać na nich takiego przestoju w wegetacji. Z kolei udział dent poprawia zachowanie roślin w okresie suszy, bo rośliny lepiej gospodarują wodą, przez co mogą przetrwać ten trudny czas – mówi Łączny.
Nawożenie i herbicydy: "Najważniejsze, żeby składniki były w glebie jak najszybciej"
Na końcu Łączny zwraca uwagę na błędy agrotechniczne, które w ostatnim sezonie najmocniej odbiły się na plonie kukurydzy:
– Przede wszystkim to zbyt późne stosowanie nawożenia mineralnego czy też organicznego. Najważniejsze jest to, żeby te składniki były w glebie jak najszybciej i były odpowiednie do pobrania przez kukurydzę w momencie, kiedy ona najbardziej potrzebuje – mówi.
Kluczowy jest czerwiec – okres największej dynamiki pobierania składników. Spóźnione nawożenie może skutkować przedłużoną wegetacją i problemami z dojrzewaniem ziarna. Podobnie jest z odchwaszczaniem.
– Jeżeli zakładamy, że zrobimy jeden zabieg herbicydowy powschodowo, to uważam, że to jest delikatne ryzyko. W kukurydzy ważne jest to, żeby łapać okienka pogodowe. Jak mamy możliwość zrobienia zabiegu herbicydowego, to go robimy – zaznacza ekspert..
Łączny rekomenduje rozważenie rozwiązań doglebowych oraz wczesnych zabiegów na małe chwasty, co pozwala na mniejsze dawki i wyższą skuteczność.
