Jak wynika z informacji przekazanych w Sejmie, na rolnictwo zadekretowano w sumie ponad 76 mld zł. Jak zaznaczył w czasie sejmowego pierwszego czytania rządowej ustawy budżetowej na przyszły rok poseł Mirosław Orliński (PSL – Trzecia Droga), środki te są „na porównywalnym poziomie, jak w obecnym okresie”.
- Są zaplanowane również wydatki. Jest to bardzo często podnoszone wśród rolników. Chodzi o wystąpienie niekorzystnych zjawisk atmosferycznych, z czym mamy przecież do czynienia. Tak było nawet w tym roku, kiedy mieliśmy ogromne przymrozki, bo tak naprawdę już na wiosnę po minus siedem, minus osiem stopni przy gruncie, a potem, np. na koniec czerwca, niesamowitą suszę, plus trzydzieści, trzydzieści parę, czterdzieści stopni. To wszystko sprawiło, że walczyliśmy potem z suszą. Są zabezpieczone odpowiednie środki na dopłaty do paliwa rolniczego. To też jest pewne zwiększenie i wyjście naprzeciw temu, o czym rolnicy na wielu spotkaniach mówili i co podkreślali. Chodzi też o zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt, a także ok. 600 mln zł na dopłaty do ubezpieczeń upraw rolniczych – mówił w Sejmie poseł Orliński, podkreślając przy tym kwestię bezpieczeństwa w budżecie, w tym w budżecie na rolnictwo, przypominając jednocześnie, że za bezpieczeństwo szeroko rozumiane w rządzie jest odpowiedzialne właśnie PSL.
3 mld zł więcej trafi do KRUS
Z przedłożonych Sejmowi wyliczeń związanych z procedowaną ustawą budżetową na 2027 r. wynika, że do dyspozycji ministra rolnictwa trafi ok. 9,26 mld zł. Najwięcej - 6,29 mld zł - w części "Rozwój wsi" (z czego 5,71 mld zł na ARiMR i ponad 500 mln zł na doradztwo rolnicze). Na część "Rolnictwo" przewidziano z kolei 2,65 mld zł (z czego w ramach tej pozycji na KOWR przeznaczono ok. 25 mln zł, na rolnictwo ekologiczne zapisano 3,5 mln zł, na dopłaty do ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich zadekretowano konkretnie 629 mln zł, a na GIW 38,6 mln zł), na "Rynki rolne" 91,2 mln zł (w tym 72 mln zł na IJHARS), a na rybołówstwo 239 mln zł.
Na KRUS zapisano 34,03 mld zł. Sama dotacja do Funduszu Emerytalno-Rentowego wyniesie 30,52 mld zł - o 2,96 mld zł więcej niż w tym roku.
W rezerwach celowych na dopłaty do paliwa rolniczego zapisano 2,013 mld zł. Na zwrot części wydatków wykonanych w ramach funduszu sołeckiego przewidziano ok. 364 mln zł oraz 800 mln zł na zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt (w tym finansowanie programów zwalczania), badania monitoringowe pozostałości chemicznych i biologicznych w tkankach zwierząt, produktach pochodzenia zwierzęcego i paszach, finansowanie zadań zleconych przez Komisję Europejską oraz dofinansowanie kosztów realizacji zadań Inspekcji Weterynaryjnej, w tym na wypłatę wynagrodzeń dla lekarzy wyznaczonych na podstawie art. 16 ustawy o Inspekcji Weterynaryjnej. Na dofinansowanie zadań w obszarze rolnictwa, w tym na pomoc dla poszkodowanych w związku z wystąpieniem niekorzystnych zjawisk atmosferycznych zadekretowano w rezerwie celowej 2,39 mld zł. Środki dla spółek wodnych na dofinansowanie działalności bieżącej w zakresie realizacji zadań związanych z utrzymaniem wód i urządzeń wodnych to 80 mln zł.
Dochody z tytułu Wspólnej Polityki Rolnej zaplanowano w budżecie na 2027 r. na 23,72 mld zł. W wydatkach - w części "Rolnictwo" - zapisano z kolei 13,09 mld zł z adnotacją "Wspólna Polityka Rolna".
Gembicka o budżecie na rolnictwo: zapaść, rozpacz, katastrofa
Poseł Anna Gembicka (PiS) nie kryła rozczarowania przedstawionym przez rząd pod obrady Sejmu budżetem na 2027 rok.
- Zapaść, rozpacz, katastrofa. Te słowa dobrze opisują zarówno stan budżetu państwa, jak i sytuację polskich rolników pod rządami koalicji Tuska, bo Tusk równa się bankructwo. Sytuacja w rolnictwie jest najgorsza od 17 lat. A rolnicy słyszą dzisiaj od ministra Stefana „Mercosura” Krajewskiego, że więcej pieniędzy nie ma i nie będzie. Obecny rząd zafundował rolnikom najdroższe żniwa, bo nie było pieniędzy, zafundował zapaść w sektorze trzody chlewnej, bo nie było pieniędzy. Zorganizował pomoc do nawozów taką, że za chwilę okaże się, że to rolnicy mają dopłacić ministrowi, bo nie było pieniędzy. Tak został zaplanowany budżet na ten rok. A jaki jest budżet na rok kolejny? Niestety bardzo podobny. Jeszcze przy budżecie na 2025 r. rząd chwalił się, że na szeroko rozumiane rolnictwo przeznacza ok. 85 mld zł. Rok później ta kwota była już mniejsza o 9 mld zł. Niestety w projekcie na przyszły rok jesteśmy na podobnym poziomie. Tylko że jest jeszcze jeden szczegół: przy podobnym budżecie na przyszły rok mamy o 3 mld zł więcej na budżet KRUS-u. To są oczywiście potrzebne świadczenia dla rolników, ale nie można udawać, że wzrost wydatków emerytalnych jest wzrostem pieniędzy na inwestycje, produkcję czy stabilizację rynku, bo tych pieniędzy znowu brakuje. Minister „Mercosur” Krajewski zapowiadał reformę systemu ubezpieczeń rolniczych, żeby więcej rolników mogło z niego skorzystać. I na zapowiedzi się skończyło, bo mamy o 290 mln zł mniej niż w 2025 r. – mówiła poseł Gembicka.
Dalej kontynuowała:
- Jeszcze bardziej wymowna jest rezerwa na pomoc w rolnictwie, w tym dla gospodarstw poszkodowanych przez niekorzystne zjawiska atmosferyczne. W 2025 r. było to blisko 3 mld zł, teraz jest prawie 600 mln mniej. A dalej nie wypłacono pomocy za tegoroczne przymrozki i susze. Jeżeli więc z tych środków trzeba będzie najpierw zapłacić rachunki za ten rok, to ile rzeczywiście zostanie na klęski, które dopiero się wydarzą? Najwyraźniej minister Krajewski zakłada, że największa klęska już się wydarzyła. To było powołanie go na urząd ministra rolnictwa. Faktycznie trudno sobie wyobrazić, żeby było jeszcze gorzej – stwierdziła była minister rolnictwa.
Gembicka zauważyła też, że „na zwroty akcyzy do paliwa rolniczego trzeci rok z rzędu mamy tę samą kwotę, a przecież PSL w swoim programie obiecywał pełny zwrot akcyzy i zwiększenie limitu do 120 l na 1 ha”.
- Jak zawsze na obietnicach się skończyło. Jeśli mówimy o paliwie, to trzeba też przypomnieć, że rząd Tuska z premedytacją postanowił złupić rolników w czasie żniw. Skasowaliście tarczę paliwową akurat wtedy, kiedy rolnicy jej najbardziej potrzebowali. Podobnie jest z pomocą, jeżeli chodzi o nawozy i paliwa. I tu trzeba powiedzieć jasno. Przez to, że koalicja 13 grudnia i minister Andrzej „Dziura” Domański doprowadzili do zapaści finansów publicznych, rządu nie stać na pomoc z prawdziwego zdarzenia. Wy zaproponowaliście 860 mln zł na paliwo i nawozy. My na samą pomoc nawozową wydaliśmy prawie 3 mld zł. I najlepiej politykę tego rządu podsumował jeden z rolników, kiedy po spotkaniu z ministrem Krajewskim powiedział: Rolnicy, czas sprzedawać gospodarstwa. Niestety ten rząd nie jest w stanie zaproponować rolnikom rozwiązań systemowych. Jeszcze w 2024 r. obiecaliście, że zostanie uchwalona ustawa o funkcji produkcyjnej wsi. Ale nie oszukujmy się, gdyby nie inicjatywa pana prezydenta Nawrockiego, który złożył swoją ustawę, to projekt ministerstwa dalej nie trafiłby do Sejmu – stwierdziła Anna Gembicka.
Gdzie jest zapowiadany system stabilizacji dochodów rolniczych?
W dalszej części swojego wystąpienia zwróciła uwagę, że kilka dni temu, minister rolnictwa zapraszał rolników do Sejmu, żeby walczyli o swoje prawa.
- Kiedy przyjechali na posiedzenie komisji, nie pozwoliliście im zabrać głosu. Gdzie jest system stabilizacji dochodów rolniczych, który mieliście w swoim programie? Gdzie jest kontraktacja gwarantująca większą przewidywalność ceny? Gdzie jest systemowa odbudowa pogłowia trzody chlewnej? Gdzie jest zerowy VAT na zdrową, tradycyjną żywność? Zawaliliście temat Mercosuru, zgodziliście się na liberalizację handlu z Ukrainą, ograniczyliście kontrolę napływu produktów systemem SENT, a wasz komisarz do spraw budżetu, pan Serafin, zaproponował budżet, w którym wspólna polityka rolna ma być zlikwidowana, a środki na rolnictwo poddane zasadzie warunkowości i zmniejszone realnie o 40%. I o tym mówią instytucje europejskie. Dlaczego to jest takie ważne w kontekście budżetu? Bo kraje, które dbają o swoje rolnictwo, już teraz uruchamiają dodatkowe pakiety z własnych środków krajowych. Francja – pakiet o wartości prawie 4500 mln zł, Włochy – ponad 1200 mln zł. I teraz pytanie fundamentalne: Z czego Polska będzie pomagała rolnikom? Bo w tym budżecie przestrzeni na to nie ma. Wy już nie chcecie rozwijać polskiego rolnictwa. Wy chcecie być tylko dobrze opłacanym likwidatorem. I faktycznie, nie gadacie, tylko zadłużacie. Bo Tusk równa się bankructwo – stwierdziła poseł Gembicka.
Czy w budżecie znajdą się środki na zbiórkę folii rolniczej?
Poseł Janusz Kowalski (aktualnie niezrzeszony) zauważył: - Polskie finanse publiczne są w dramatycznym stanie, a Polska Tuska stała się de facto bankomatem dla Ukrainy. Cały czas są przesyłane gigantyczne pieniądze Ukrainie. Cena tony nawozu dla Ukraińców wynosi 1700 zł, a dla polskiego rolnika 3000 zł. Ukraińcy mogą dostawać po przepracowaniu jednego dnia w Polsce najniższą emeryturę i mają również uprawnienia do trzynastej i czternastej emerytury. Potrzebny jest bezwzględnie całościowy raport na temat pomocy dla Ukrainy i na temat wydatków polskiego państwa na jej rzecz. (…) Nie godzimy się na to, żeby Polska była bankomatem Ukrainy.
Poseł Kazimierz Gwiazdowski (PiS) pytał m.in. o to czy w nowym budżecie znajdą się środki na zbiórkę folii rolniczej. - W ciągu ostatnich 2 lat nie było tego dofinansowania. Tutaj prośba do ministerstwa rolnictwa, żeby te środki zostały – zaznaczył w czasie swojego wystąpienia.
Również poseł Marek Matuszewski (PiS) ostro skrytykował rządową propozycję budżetu na rolnictwo. - Rolnictwo polskie czy bankructwo? Niestety obecna koalicja chce, żeby rolnictwo zbankrutowało. W roku 2026 rolnicy nie doczekali się dopłaty do tony zboża, mimo że ceny są obecnie poniżej opłacalności produkcji. Budżet zaplanowany przez koalicję na 2027 r. dla rolnictwa też jest niewystarczający na wypadek niskich cen zboża, mleka, warzyw czy produkcji żywca. Znowu nie będziecie mieli środków na wsparcie polskich gospodarstw, polskich rolników. Koalicjo Obywatelska razem z PSL-em! Dlaczego doprowadzacie polskie rolnictwo do katastrofy? Dlaczego chcecie dobić polskie rolnictwo? W czyim interesie działacie? – pytał poseł Matuszewski.
Niestety, nikt z MRIRW nie wystąpił na sali Sejmowej i nie odpowiedział na pytania posłów. Jednym zdaniem do wystąpienia poseł Gembickiej odniósł się tylko Jacek Karnowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej:
- Odpowiadając pani poseł Gembickiej, która martwi się, że w przyszłej perspektywie nie będzie pieniędzy dla rolników, chcę przypomnieć, że przyszły rok to jest jeszcze ta perspektywa, to jest 16 mld zł na dopłatę dla rolników. Co więcej, jeżeli chodzi o przyszłą perspektywę, to jest minimum 108 mld zł na dopłaty dla rolników.
Agnieszka Kozłowska
