Dlaczego rolnik musi kilka razy przekazywać te same dane albo przygotowywać dokumenty do osobnych kontroli? Temu problemowi przyjrzała się Europejska Sieć WPR (EU CAP Network). W materiale z 2 października pokazuje, jak sposób egzekwowania wymagań dokłada gospodarstwom pracy.
Ponad 50 tys. wymogów dotyczących rolników w UE
Autorzy raportu o spójności wymagań WPR z innymi regulacjami zidentyfikowali 50 526 wymogów w 27 państwach UE: 27 174 związane z planami strategicznymi WPR i 23 352 wynikające z pozostałych regulacji unijnych i krajowych. Zestawienie dotyczy zasad obowiązujących w 2025 r.
To łączna liczba dla różnych państw, kierunków produkcji i programów pomocy. Konkretne gospodarstwo spełnia tylko część tych warunków, zależnie od swojej działalności i wsparcia, po które sięga. Wymogi obejmują zarówno sposób gospodarowania, jak i dokumentację – nie oznaczają więc 50 tys. przepisów czy wypełnionych formularzy.
Żeby sprawdzić, co najbardziej utrudnia pracę rolnikom, badacze przeprowadzili 12 studiów przypadku w sześciu państwach: Czechach, Niemczech, Francji, Włoszech, Portugalii i Słowacji – oraz 128 wywiadów z rolnikami, ich przedstawicielami, doradcami, administracją i instytucjami kontrolnymi. Przyjrzeli się gospodarstwom mlecznym, uprawie winorośli i uprawom polowym. W tych przypadkach problemem okazało się przede wszystkim powielanie pracy przy dokumentacji i kontrolach.
Sprzawdź: Brak e-rejestru bez sankcji do końca 2029? Jest ważny warunek dla rolnika
Te same dane kilka razy. Osobne kontrole u jednego rolnika
W Czechach i Francji rolnicy muszą niekiedy przekazywać te same informacje o ochronie roślin, działkach lub produkcji do kilku systemów, w różnych formatach. Część dokumentacji nadal prowadzą na papierze. We Włoszech z kolei osobne kontrole dotyczące różnych aspektów zdrowia i dobrostanu zwierząt może przeprowadzać nawet ten sam lekarz weterynarii.
Spójne przepisy nie gwarantują prostych procedur. Autorzy zauważyli, że wymagania dotyczące działań w gospodarstwie przeważnie do siebie pasują. Kłopoty pojawiają się wtedy, gdy kilka instytucji osobno sprawdza ich wykonanie, a rolnik ponownie przygotowuje informacje, które administracja już posiada.
– Sposób wdrażania, kontrolowania i wyjaśniania wymagań może być równie ważny jak same wymagania – podkreśla Pauline Camus, koordynatorka badania z European Evaluation Helpdesk for the CAP.
Ile czasu pochłania spełnianie wymagań?
Raport podaje przykłady nakładu pracy. W czeskich gospodarstwach zajmujących się uprawami polowymi wymogi dotyczące gleby zajmowały około 50-130 godzin rocznie, głównie na planowanie, zgłoszenia i ewidencję. We włoskim studium gospodarstw mlecznych przy wymaganiach dotyczących zdrowia zwierząt wskazano około dwóch dni miesięcznie.
To przykłady z wywiadów, nie średnie krajowe. Obejmują różne czynności związane ze spełnianiem wymagań, dlatego nie należy traktować całego tego czasu jako pracy nad dokumentami.
Kolejny system internetowy nie zawsze ułatwia pracę
Załączniki do badania pokazują, jak może wyglądać ponowne wykorzystanie danych. We włoskim systemie ClassyFarm gromadzone informacje pochodzą m.in. z recept weterynaryjnych, kontroli i monitorowania gospodarstw. Dane krajowe mogą następnie służyć sprawdzaniu warunków pomocy WPR. Autorzy zaznaczają jednak, że instytucje nie połączyły jeszcze w pełni swoich systemów kontroli.
W Czechach wspólna baza działek LPIS pomaga instytucjom korzystać z tych samych danych przestrzennych. Z kolei platformę JUDEH projektowano tak, aby różne urzędy mogły sięgać do zgromadzonych informacji, zamiast ponownie żądać dokumentacji od rolnika.
W takich rozwiązaniach liczy się praktyczny efekt: rolnik przekazuje dane raz, a uprawnione instytucje wykorzystują je do różnych zadań. Kolejne konto i formularz mogą niewiele zmienić, jeśli użytkownik nadal musi sam przepisywać informacje.
Nie wszystkie trudności wynikają jednak z systemów informatycznych. W czeskim przypadku autorzy wskazują także problemy z koordynacją pilnych działań fitosanitarnych i obsługi WPR. Osobne instytucje działają według różnych procedur i terminów. Przy nagłym zagrożeniu dla upraw takie rozbieżności dodatkowo utrudniają wykonanie obowiązków.
Dopłaty, przepisy i wymagania odbiorców nakładają się na siebie
Na codzienną pracę gospodarstwa wpływają również certyfikaty i standardy prywatnych odbiorców. Formalnie rolnik może przystępować do nich dobrowolnie. W praktyce może jednak traktować je jako konieczność, gdy od spełnienia warunków zależy sprzedaż produktów.
Autorzy podkreślają, że rolnicy na ogół rozumieją cele ochrony środowiska, bezpieczeństwa żywności i zdrowia zwierząt. Frustrację wywołuje natomiast łączny wysiłek potrzebny do śledzenia zasad, prowadzenia zapisów i udowadniania przez cały rok, że gospodarstwo ich przestrzega.
Obciążenie zwiększa niepewność: które zasady obowiązują, jak urząd je zinterpretuje i czego zażąda podczas kontroli. W takim otoczeniu nawet pojedyncza, pozornie prosta procedura staje się częścią znacznie większej pracy administracyjnej.
Polskie organizacje też wskazywały na nakładające się kontrole
Polski nie objęto pogłębionymi studiami przypadku w nowym raporcie. Polskie doświadczenia opisuje jednak wcześniejsze badanie EU CAP Network o uproszczeniach i obciążeniach administracyjnych, opublikowane w maju 2025 r..
W ankiecie organizacji producentów pojawiły się sygnały o kontrolach różnych instytucji, które częściowo sprawdzają te same kwestie. Autorzy wymienili w tym kontekście Polskę, Francję i Hiszpanię. W wywiadach z administracją i krajowymi interesariuszami Polska znalazła się również wśród państw, gdzie wskazywano dużą liczbę kontroli, szczególnie przy korzystaniu z wielu instrumentów pomocy.
Wcześniejsze badanie przywołało też wyniki unijnych konsultacji z 2024 r. 44% uczestniczących rolników deklarowało, że musiało kilkukrotnie przekazywać te same informacje lub dowody. To wynik dla uczestników konsultacji w UE, nie osobny wskaźnik dla Polski.
Co mogłoby ograniczyć biurokrację w gospodarstwach?
Autorzy nowego badania wskazują przede wszystkim na organizację pracy administracji. Zalecają lepszą współpracę instytucji, wymianę danych między systemami, czytelniejsze procedury oraz bardziej elastyczne wdrażanie wymagań.
Dla gospodarstwa oznaczałoby to mniej powtarzanych zgłoszeń i nakładających się kontroli, a także większą przewidywalność: rolnik powinien wiedzieć, jakie informacje przygotować, komu je przekazać i w jakim terminie.
Badacze podkreślają również znaczenie dostępnego doradztwa, zwłaszcza dla małych i średnich gospodarstw. Pomoc w interpretacji zasad powinna iść w parze z uproszczeniem samych procedur. To rekomendacje autorów raportu – publikacja nie znosi obowiązków i nie wprowadza nowych ułatwień.
Wskazuje natomiast konkretne zadanie dla administracji: zanim ponownie poprosi rolnika o dane, powinna sprawdzić, czy już ich nie otrzymała.
