Prawo łowieckie do zmiany. Dlaczego WIR apeluje do rolników?
Dziki niszczą kukurydzę, jelenie wchodzą w zasiewy, a gospodarz oczekuje szybkiej reakcji koła łowieckiego. Wielkopolska Izba Rolnicza obawia się, że proponowane przepisy utrudnią takie interwencje. W apelu opublikowanym 6 października poparła stanowisko Zarządu Okręgowego PZŁ w Kaliszu i wezwała rolników do zabrania głosu w konsultacjach.
Chodzi o obywatelski projekt komitetu „UWAGA! Polowanie. Zmieńmy prawo łowieckie. Na dobre.”, który w Sejmie otrzymał numer druku 3184. Marszałek skierował go 6 października do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu. Propozycje nie są jeszcze obowiązującym prawem.
Autorzy chcą zwiększyć bezpieczeństwo ludzi oraz kontrolę społeczną i przyrodniczą nad łowiectwem. WIR zwraca uwagę, że skutki zmian mogą objąć rolnictwo, gospodarkę leśną i zwalczanie chorób zwierząt. Dlatego kieruje apel także do mieszkańców obszarów wiejskich. Chodzi o możliwości ochrony pól i lasów, wysokość strat oraz sprawność interwencji, m.in. w związku z ASF.
700 m od budynków. Czy sąsiad będzie miał wpływ na odstrzał przy polu?
Jedna z najważniejszych propozycji dotyczy odległości oddawania strzałów. Tekst projektu udostępniony przez jego autorów przewiduje 700 m od budynków, a w przypadku obiektów użyteczności publicznej – od granicy działki.
Projekt dopuszcza wyjątek: zgoda właściciela, użytkownika wieczystego lub posiadacza nieruchomości z budynkiem, wyrażona pisemnie albo w formie dokumentowej, pozwalałaby zmniejszyć odległość do 150 m. Odstępstwo nie obejmuje budynków użyteczności publicznej.
PZŁ podkreśla, że propozycja dotyczy również budynków gospodarczych, magazynów czy garaży. Przy rozproszonej zabudowie strefy wokół poszczególnych obiektów będą się nakładać. Zgoda rolnika, któremu zwierzyna niszczy pole, może więc nie wystarczyć, jeśli w pobliżu znajdują się cudze zabudowania.
W stanowisku z 2 października Zarząd Główny PZŁ szacuje, że strefy 700 m wokół zabudowań mieszkalnych obejmują co najmniej 75% terytorium kraju. To wynik analizy związku, który ostrzega przed ograniczeniem możliwości odstrzału na dużej części Polski.
WIR podnosi podobny problem w odniesieniu do ochrony upraw leśnych w pobliżu zabudowy. Zwierzyna uszkadza młode drzewa, zgryzając pędy i obdzierając korę, czyli spałując. Jak wyjaśniają leśnicy z Nadleśnictwa Hajnówka, takie uszkodzenia mogą osłabiać drzewa, sprzyjać chorobom i prowadzić do ich zamierania. Ochrona obejmuje m.in. grodzenie upraw i stosowanie osłon. Autorzy apelu obawiają się, że ograniczenie możliwości odstrzału utrudni leśnikom zmniejszanie presji zwierzyny na młody las.
Zakaz nęcenia i dokarmiania zwierzyny. Co ze szkodami w uprawach?
Kolejny punkt apelu dotyczy wykładania karmy. Projekt zakazuje dokarmiania i nęcenia zwierząt łownych. Pozostawia możliwość dokarmiania za zgodą regionalnego dyrektora ochrony środowiska, gdy wymaga tego ochrona zwierząt. RDOŚ określałby m.in. gatunek, miejsce, czas i rodzaj karmy. Wyjątek nie obejmuje nęcenia.
Autorzy apelu obawiają się, że zwierzyna częściej zacznie szukać pokarmu na polach. W uzasadnieniu projektu jego autorzy wskazują z kolei, że karmiska i nęciska skupiają zwierzęta, zwiększają kontakty między osobnikami i mogą sprzyjać rozprzestrzenianiu chorób. Zwracają też uwagę, że z karmy przeznaczonej dla jeleniowatych korzystają dziki.
W przypadku tego ostatniego gatunku istotne ograniczenie już obowiązuje. Przepisy o zwalczaniu ASF zakazują dokarmiania dzików w całej Polsce. Omawiany projekt rozszerzałby zakaz na pozostałą zwierzynę łowną i obejmował także nęcenie.
Odszkodowania za szkody łowieckie. Kto pokryje straty rolników?
WIR wskazuje na ryzyko sytuacji, w której możliwości ograniczania liczebności zwierzyny maleją, a szkody rosną. W apelu podnosi również problem finansowania rekompensat na terenach z ograniczeniami polowań.
Projekt nie wprowadza nowego systemu szacowania szkód w uprawach. Obecne przepisy Prawa łowieckiego przewidują odpowiedzialność dzierżawców lub zarządców obwodów, najczęściej kół łowieckich, za określone szkody wyrządzane przez zwierzynę. Poza obwodami za szkody wskazane w ustawie odpowiada Skarb Państwa. Sam zakaz oddawania strzałów w określonej odległości nie oznacza automatycznej utraty prawa do odszkodowania.
Obawy środowiska łowieckiego dotyczą także pieniędzy w kasach kół. Projekt zakłada wygaszenie działalności polegającej na odpłatnym organizowaniu polowań. PZŁ ostrzega, że ograniczenie tego źródła przychodów może utrudnić finansowanie ochrony upraw i wypłat dla gospodarzy.
O tym, jak przychody z łowiectwa łączą się ze szkodami na polach, pisaliśmy w artykule „Dziczyzna wraca na polskie stoły. Czy rolnicy zobaczą mniej szkód na polach?”. Wacław Matysek z PZŁ wyjaśniał w nim, że sprzedaż tusz zasila budżety kół, z których finansują one również zabezpieczenia upraw i odszkodowania. Nie w każdym obwodzie te wpływy wystarczają na pokrycie strat.
Odstrzały redukcyjne i ASF. Jakich utrudnień obawia się WIR?
Apel wskazuje również na ryzyko wydłużenia postępowań dotyczących odłowów i odstrzałów redukcyjnych. Projekt wymagałby, aby starosta przed zgodą na odstrzał redukcyjny lub odłów z uśmierceniem wykazał rzeczywiste, bezpośrednie zagrożenie, brak odpowiednich alternatyw i proporcjonalność działania. Organizacje ochrony zwierząt lub przyrody mogłyby uczestniczyć w postępowaniu na prawach strony.
Projektodawcy chcą w ten sposób zapewnić kontrolę nad decyzjami o zabijaniu zwierząt. WIR i autorzy apelu obawiają się natomiast utrudnienia szybkich interwencji.
Odstrzał redukcyjny i sanitarny to odrębne procedury. W odniesieniu do walki z ASF PZŁ podnosi dodatkowy argument: w jego ocenie proponowana granica 700 m obejmie także odstrzały sanitarne, ograniczając możliwości ich wykonywania w pobliżu zabudowań.
Szacowanie szkód łowieckich. Co powiedział minister Krajewski?
Rolnicy oczekują również zmian w samej wycenie strat. Ten problem poruszył uczestnik transmisji z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim 7 października. Pytał o możliwość zmiany szacowania szkód, argumentując, że koła łowieckie są „sędziami w swojej sprawie”, a gospodarzom trudno uzyskać uczciwą rekompensatę.
– Tak, o tym rozmawiamy, tych szkód łowieckich jest sporo – odpowiedział minister. Dodał, że resort pozostaje w kontakcie z Polskim Związkiem Łowieckim oraz Ministerstwem Klimatu i Środowiska.
– Chodzi o to, żeby te odszkodowania były wypłacane sprawiedliwie i tak, żeby rolnicy mieli te straty rekompensowane – podkreślił Krajewski.
Odpowiedź dotyczyła zasad szacowania i wypłaty rekompensat. Minister nie odnosił jej bezpośrednio do obywatelskiego projektu, którego dotyczy apel WIR.
Krajewski poruszył też kwestię mięsa pozyskanego podczas odstrzału sanitarnego. Jak poinformował, trwają rozmowy o umożliwieniu sprzedaży takiej dziczyzny, aby mogła trafiać do konsumentów zamiast do utylizacji.
Konsultacje Prawa łowieckiego. Uwagi do 18 października
Rolnicy mogą przedstawić swoje stanowisko do 18 października 2026 r. WIR zachęca, aby w dyskusji wybrzmiały doświadczenia gospodarzy, którzy na co dzień mierzą się ze szkodami w uprawach.
Ankieta konsultacyjna znajduje się na stronie Sejmu, przy projekcie oznaczonym sygnaturą RPW/29629/2026. W formularzu można ocenić propozycje i zgłosić uwagi do konkretnych rozwiązań, w tym ich skutków dla ochrony pól i wypłaty odszkodowań.
