Uczestnicy dyskusji "Wspólna Polityka Rolna po 2027 roku i umowy międzynarodowe – jak zbudować stabilny i konkurencyjny system wsparcia dla europejskiego rolnictwa w zmieniającym się układzie geopolitycznym?" nie mieli wątpliwości: przyszłość rolnictwa w Europie będzie zależała od znalezienia równowagi między bezpieczeństwem żywnościowym, konkurencyjnością i wymaganiami środowiskowymi.
Żywność znów strategicznym zasobem
Punktem wyjścia do rozmowy była zmieniająca się sytuacja geopolityczna. Pandemia, wojna w Ukrainie oraz napięcia na Bliskim Wschodzie sprawiły, że kwestia produkcji żywności wróciła do centrum europejskiej debaty.
– Europa nie może pozwolić sobie na uzależnienie od dostaw żywności spoza Unii Europejskiej. Ostatnie lata pokazały, jak ważne jest bezpieczeństwo żywnościowe – podkreślano podczas panelu.
Zdaniem uczestników debaty oznacza to konieczność utrzymania silnego sektora rolnego w UE oraz zwiększenia odporności gospodarstw na kryzysy gospodarcze i polityczne.
Zielony Ład pod presją rolników
Jednym z najbardziej gorących tematów była przyszłość Europejskiego Zielonego Ładu. W zgodnej ocenie uczestników jego założenia wymagają korekty. – Rolnicy chcą dbać o środowisko i klimat, ale cele muszą być realne do osiągnięcia – mówił minister rolnictwa Stefan Krajewski. – Zielony Ład to projekt ambitny, ale powstał w innych realiach. Dziś mamy nowe wyzwania, które wymagają rewizji jego założeń.
Rolnicy zwracają uwagę, że szybkie wycofywanie substancji czynnych czy ograniczenia w ochronie roślin mogą wpływać na produktywność gospodarstw, jeśli nie towarzyszą im alternatywne rozwiązania technologiczne.
Gra o miliardy euro dla rolnictwa
Podczas debaty dużo miejsca poświęcono także przyszłemu budżetowi Wspólnej Polityki Rolnej po 2027 roku.
Jak przypomniał minister rolnictwa, według wstępnych propozycji Komisji Europejskiej na WPR w latach 2028–2034 przewidziano 294 mld euro, z czego do Polski może trafić ok. 24,6 mld euro. Łącznie – wraz z dodatkowymi funduszami i wkładem krajowym – kwota wsparcia mogłaby sięgnąć nawet około 48 mld euro.
– Musimy postawić na silne, odporne na kryzysy i konkurencyjne rolnictwo. Nie może być tak, że europejscy rolnicy mają coraz więcej wymogów, a jednocześnie rynek otwieramy na produkty z krajów o dużo niższych standardach produkcji – zaznaczył Krajewski.
Małe czy duże gospodarstwa? Spór o model rolnictwa
W trakcie panelu powróciła także dyskusja o strukturze gospodarstw w Polsce. Dane pokazują, że ogromna część polskich gospodarstw jest bardzo mała.
Ponad 600 tys. gospodarstw ma mniej niż 5 hektarów, a niemal 800 tys. nie przekracza 10 hektarów powierzchni. Jednocześnie liczba gospodarstw korzystających z dopłat spadła z ok. 1,45 mln po wejściu Polski do UE do ok. 1,2 mln obecnie.
Eksperci zwracali uwagę, że choć różnorodność modeli gospodarstw jest wartością, to bezpieczeństwo żywnościowe w dużej mierze opiera się na produkcji towarowej.
– Nie możemy opierać bezpieczeństwa żywnościowego wyłącznie na najmniejszych gospodarstwach. Duże, dobrze zorganizowane przedsiębiorstwa rolne są filarem produkcji żywności – podkreślano w trakcie dyskusji.
Banki: polscy rolnicy spłacają kredyty najlepiej
Zaskakujące dane padły także ze strony sektora finansowego. Przedstawiciele banków wskazywali, że polscy rolnicy należą do najbardziej wiarygodnych kredytobiorców.
– Jeżeli spojrzymy na poziom niespłacanych kredytów, w Polsce jest on najniższy. To pokazuje, że rolnicy są bardzo odpowiedzialni finansowo – mówił Bartosz Urbaniak, szef bankowości agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę.
Jednocześnie banki wskazują, że dalsze inwestycje w rolnictwie będą możliwe tylko wtedy, gdy polityka rolna będzie stabilna i przewidywalna.
Energia z gospodarstw – nowy kierunek rozwoju
Jednym z najbardziej perspektywicznych tematów debaty była produkcja energii w gospodarstwach rolnych – przede wszystkim w biogazowniach i biometanowniach.
Zdaniem panelistów rozwój takich instalacji może pomóc zarówno w stabilizacji dochodów rolników, jak i w zwiększeniu bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Problemem pozostają jednak procedury administracyjne.
– Największą barierą nie są dziś pieniądze, ale biurokracja i długie procedury inwestycyjne – zwracano uwagę.
Polskie rolnictwo na rozdrożu
Debata w Żninie pokazała jedno: europejskie rolnictwo stoi dziś na rozdrożu. Z jednej strony rosną wymagania środowiskowe, z drugiej – potrzeba utrzymania produkcji żywności na wysokim poziomie.
Jak podkreślali uczestnicy panelu, przyszła WPR musi pogodzić te cele.
– Wsparcie powinno trafiać przede wszystkim do tych gospodarstw, które realnie produkują żywność i wzmacniają bezpieczeństwo żywnościowe Europy – podsumowano dyskusję.
Krzysztof Zacharuk
