Podczas czwartkowej konferencji prasowej przed gmachem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi zastępca przewodniczącego związku, Tomasz Ognisty, ostro skrytykował działania rządu i zaapelował o pilną reakcję państwa na kryzys w rolnictwie.
Rolnicy alarmują: na wsi dzieje się źle
NSZZ RI "Solidarność" wskazuje, że rolnicy z całego kraju sygnalizują podobne problemy. – Obserwujemy to, co dzieje się na polskiej wsi – niskie ceny płodów rolnych. Mam tu na myśli warzywa, zboża. Niskie ceny trzody chlewnej poniżej 4 zł. Mleko pikuje w dół. Słyszymy to od wszystkich rolników w Polsce, że dzieje się źle – mówił.
Według Ognistego magazyny wielu gospodarstw są dziś pełne niesprzedanych produktów.
– Rolnicy mają pełne magazyny warzyw, ziemniaków, zbóż i nie mają gdzie tego sprzedać. Okazuje się, że mieliśmy rację, gdy ostrzegaliśmy o tym już rok temu – podkreślał.
Krytyka pod adresem resortu rolnictwa
Przedstawiciel związku zarzucił kierownictwu resortu rolnictwa brak reakcji na sygnały płynące z rynku. – Niestety panowie pracujący w tym budynku, podający się za ministrów rolnictwa i wiceministrów rolnictwa, nie robią dosłownie nic – mówił podczas konferencji.
Ognisty przypomniał również wcześniejsze protesty i konferencje organizowane przez związek. – Rok temu przed tym budynkiem informowaliśmy o złej sytuacji na rynku warzyw. Wtedy minister z mównicy sejmowej nazwał nas pseudorolnikami. Dzisiaj mamy marzec i okazuje się, że mieliśmy rację – stwierdził.
Ziemniaki po 15 groszy, a w sklepach kilka złotych
Jednym z przykładów wskazywanych przez związkowca była sytuacja na rynku ziemniaków. Według Ognistego różnice między cenami skupu a cenami detalicznymi są ogromne.
– Dzisiaj ziemniaki są po 15 groszy, a w marketach zaczynają się od 3-4 zł. Jeśli w skupie oferuje się 15-25 groszy, a w sklepie cena sięga kilku złotych, to jasno pokazuje, że ktoś nie panuje nad tą sytuacją – mówił.
Związkowiec sugerował również, że duże sieci handlowe mogą sztucznie kształtować ceny.
Spekulacja na rynku nawozów i paliw?
Podczas konferencji poruszono także temat kosztów produkcji rolnej, zwłaszcza nawozów i paliw.
– Dlaczego ceny nawozów i paliw wzrosły już w trzecim dniu konfliktu, skoro nawozy dostępne w Polsce zostały wyprodukowane z gazu, który był w naszych magazynach?– pytał Ognisty.
Jego zdaniem może to świadczyć o spekulacji ze strony firm handlujących tymi produktami.
– Mówimy jasno i stanowczo – to manipulacja i spekulacja podmiotów handlujących nawozami i paliwami, aby zwiększyć swoje marże – stwierdził.
Krytyka programów pomocowych
Związkowiec odniósł się również do programów wsparcia dla rolników, w tym kredytów preferencyjnych.
– Z programu tanich kredytów skorzystało około 15 tys. gospodarstw. Tymczasem wnioski o dopłaty składa ponad 1,2 mln gospodarstw. To zaledwie około 1% – wskazywał.
Według niego pomoc powinna trafiać przede wszystkim do gospodarstw w najtrudniejszej sytuacji finansowej.
"Priorytetem powinien być rolnik"
Podczas konferencji Ognisty skrytykował również kierunek części działań podejmowanych przez resort.
– Sytuacja w polskim rolnictwie jest tragiczna – mleko spada, warzywa spadają, zboża nie ma gdzie sprzedać, a minister rolnictwa chce wspierać koła gospodyń wiejskich czy inne organizacje. Priorytetem powinien być rolnik produkujący żywność – mówił.
Chcą głośno mówić o problemach
Konferencja NSZZ RI "Solidarność" była kolejnym sygnałem niezadowolenia części środowiska rolniczego z działań rządu wobec pogarszającej się sytuacji na rynkach rolnych.
Związek wskazuje przede wszystkim na spadające ceny produktów rolnych, rosnące koszty produkcji oraz – jego zdaniem – niewystarczającą skalę pomocy państwa.
Przedstawiciele organizacji zapowiadają dalsze działania i kolejne wystąpienia w sprawach, które – jak podkreślają – bezpośrednio wpływają na stabilność ekonomiczną gospodarstw rolnych w Polsce.
Krzysztof Zacharuk
