StoryEditor

Żywność od rolnika? Tak, ale dopiero po kontroli

Chociaż służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywności sprzedawanej w naszym kraju zapewniają, że starają się traktować rolników ulgowo, to ci ostatni narzekają, że kontroli wciąż jest zbyt dużo, a oni sami toną w dokumentach.

11.02.2026., 16:35h

Jak jest w rzeczywistości? Była o tym mowa 11 lutego w Sejmie podczas obrad podkomisji do spraw bezpieczeństwa żywności, eliminowania nieuczciwych praktyk w obrocie żywnością oraz sprzedaży bezpośredniej i handlu detalicznego produktów wytworzonych w gospodarstwach rolnych.

W trakcie posiedzenia posłowie opozycji zwracali uwagę, że rolnicy narzekają nie tylko na zbyt częste kontrole, ale przede wszystkim na ich mnogość. – Czasami to samo kontroluje kilka instytucji, a przecież tak nie powinno być – grzmieli parlamentarzyści. 

Nie chcemy zamęczyć rolników kontrolami, ale musimy zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe – odpowiadali urzędnicy. 

image
Posiedzenie zespołu 11 lutego w Sejmie
FOTO: Kancelaria Sejmu

Każdy kontroluje swój odcinek

Wojciech Wojtyra, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi podkreślał, że rozwijanie sprzedaży bezpośredniej i rolniczego handlu detalicznego (RHD) to jeden z priorytetów. – Staramy się robić co w naszej mocy, aby wspierać rolników, ale jednocześnie musimy przestrzegać obowiązujących przepisów – tłumaczył.

Kontrolą gospodarstw zajmujących się handlem w ramach RHD (uproszczona forma sprzedaży żywności produkowanej w całości lub części z własnych surowców) zajmuje się m.in. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Inspekcja Weterynaryjna (obie podlegają MRiRW) czy wreszcie podległa resortowi zdrowia Państwowa Inspekcja Sanitarna.  

Każda z instytucji ma swój zakres odpowiedzialności i kontroluje rolników częściej lub rzadziej. Wszystko zależy od prowadzonej produkcji, a także ewentualnych skarg pojawiających się pod adresem konkretnego gospodarstwa. 

image
Głos zabiera Wojciech Wojtyra, dyrektor Departament Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii w MRiRW
FOTO: Kancelaria Sejmu

Nie znasz dnia, nie znasz godziny

– W przypadku Inspekcji Weterynaryjnej są to kontrole okresowe, czyli kontrole planowane, które zależą od analizy ryzyka dokonywanego przez powiatowych lekarzy weterynarii. Sa przeprowadzane z różną częstotliwością. Jeżeli ryzyko jest duże, to kontrola jest raz na 6 miesięcy, jeżeli małe, to może być nawet raz na 36 miesięcy. Oczywiście są też kontrole doraźne, które są realizowane w związku z informacjami podjętymi przez organy Inspekcji Weterynaryjnej, jak również kontrole sprawdzające, czyli te, które  sprawdzają wykonanie poprzednich zaleceń – mówił Wojciech Wojtyra.

Wiadomo, że w 2024 r. Inspekcja Weterynaryjna skontrolowała 37% podmiotów zajmujących się sprzedażą bezpośrednią w ramach ponad 6600 kontroli. W 14% podmiotów stwierdzono niezgodności czy nieprawidłowości.

W przypadku handlu detalicznego IW skontrolowała 33% podmiotów w ramach 8000 kontroli. Niezgodności wykryto w zakresie 21% podmiotów.

image
Stanowisko zaprezentował Paweł Kobylarz, dyrektor Biura Bezpieczeństwa Żywności Pochodzenia Zwierzęcego w Głównym Inspektoracie Weterynarii
FOTO: Kancelaria Sejmu

Kontrola raz na trzy lata

Paweł Kobylarz, dyrektor Biura Bezpieczeństwa Żywności Pochodzenia Zwierzęcego w Głównym Inspektoracie Weterynarii podkreślał, że IW ze "szczególną uwagą traktuje rolniczy handel detaliczny i całą produkcję bezpośrednio u rolników".

– I dlatego w ramach własnych działań nadzorczych, w oparciu o przepisy weterynaryjne, na podstawie analizy ryzyka dostosowaliśmy częstotliwość kontroli, które realizujemy do określonych warunków. Jeżeli mówimy o działalności w ramach RHD i jeżeli nie stwierdzamy nieprawidłowości, to najniższa częstotliwość kontroli wynosi raz na trzy lata i obejmuje całokształt prowadzonej działalności – podkreślał Kobylarz.

Urzędnik zapewniał, że celem Inspekcji Weterynaryjnej nie jest utrudnianie produkcji rolnikom. – Staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom i ułatwiać rolnikom rozpoczęcie działalności w ramach RHD – zapewniał. 

image
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wspiera rolników – mówiono w Sejmie
FOTO: Kancelaria Sejmu

"Nie robimy kontroli, żeby kogoś ukarać"

Także przedstawicielka Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych zapewniała w Sejmie, że wspieranie rolników w procesie skracania łańcuchów dostaw ma kluczowe znaczenie.

– Proszę pamiętać o tym, że inspekcja nie robi kontroli po to, żeby kogoś ukarać. Co do zasady, jeżeli wchodzimy na kontrolę do rolnika i sprawdzamy jakość produkowanych przez niego wyrobów, nie mamy złych zamiarów. Jesteśmy po to, aby potwierdzić jego działania, że są zgodne z prawem. Oczywiście, jeżeli w trakcie kontroli napotkamy jakieś nieprawidłowości, jakieś uchybienia co do stosowania przepisów prawa, wtedy mamy możliwość nałożenia sankcji zgodnie z obowiązującymi nas przepisami. Ale chcę podkreślić, że ustawa o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych daje nam możliwość odstąpienia od wymierzenia kary, jeżeli mają miejsce różne przesłanki i takie działania są stosowane właśnie na przykład w stosunku do rolników prowadzących działalność w ramach rolniczego handlu – tłumaczyła urzędniczka.

Zwracała uwagę, że liczba podmiotów zajmujących się RHD, które IJHARS kontroluje, jest stosunkowo niewielka. W 2025 r. było to zaledwie 57 podmiotów

Nie jesteśmy upierdliwą inspekcją, jeżeli chodzi o te działania. Jeżeli jesteśmy na kontroli, to po to, żeby wspierać, edukować i pomagać prowadzić właściwą działalność, zgodnie  z obowiązującymi przepisami – zaznaczyła.

image
Staramy się być frontem do klienta – mówiła Katarzyna Poskoczym (GIS)
FOTO: Kancelaria Sejmu

Podczas kontroli stwierdzono nieprawidłowości

Katarzyna Poskoczym, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Żywności i Żywienia Głównego Inspektoratu Sanitarnego zwracała uwagę, że również sanepid stara się wspierać rolników w ich działaniach związanych z RHD.

– Jeśli  chodzi o całą grupę podmiotów, które są pod nadzorem Państwowej Inspekcji Sanitarnej, to według danych z grudnia 2005 r. rolniczy handel detaliczny jest na ostatnim miejscu pod względem liczby podmiotów, które są kontrolowane. W rejestrach jest ich zaledwie 750 – przyznała dyrektor Poskoczym.

– Częstotliwość kontroli jest uzależniona od oceny ryzyka i jest dostosowana do profilu działalności, do tego, co wytwarzane jest w danym miejscu. I w zależności od tego, co wynika z procedur urzędowej kontroli żywności, które są opracowane dla Państwowej Inspekcji Sanitarnej, to jest tutaj zróżnicowane. Na przykład producenci pierwotni, tam częstotliwość kontroli jest raz na 66 miesięcy, z wyjątkiem oczywiście takich, które są wysokiego ryzyka, czyli np. producenci malin będą częściej kontrolowani niż producenci jabłek czy producenci ziemniaków – tłumaczyła.

Jeśli chodzi o rolniczy handel detaliczny, to nieprawidłowości podczas kontroli zostały stwierdzone w 20 podmiotach na 108 skontrolowanych.

– Staramy się być frontem do klienta. Podejmować działania edukacyjne, opracowujemy również różnego rodzaju wytyczne – wyjaśniła Katarzyna Poskoczym.

image
Posłowie opozycji dypytywali, czy można ograniczyć częstotliwość kontroli u rolników 
FOTO: Kancelaria Sejmu

Są problemy z higieną przy produkcji

Dyrektor Wojtyra w Sejmie zwracał uwagę, że wykryte niezgodności podczas kontroli dotyczyły przede wszystkim wymagań dla pomieszczeń do produkcji żywności przy sprzedaży bezpośredniej, wymagań dla wyposażenia, zagospodarowania odpadów żywnościowych, jakości wody i lodu, a także higieny osobistej pracowników i szkoleń.

Poza tym wytknięto rolnikom niewystarczające zabezpieczenia przed szkodnikami, nieprawidłowe zachowanie łańcucha chłodniczego, możliwości śledzenia, znakowania czy wymagań mikrobiologicznych.

– To dotyczyło sprzedaży bezpośredniej natomiast w rolniczym handlu detalicznym też stwierdzono podobne niezgodności, bo one także dotyczyły wymagań pomieszczeń, sprzętu, wyposażenia, jakości wody, lodu, higieny osobistej pracowników, niewłaściwej obróbki cieplnej, wymagań dla opakowań, możliwości śledzenia i znakowania systemu HACAP, a także wymagań mikrobiologicznych – wyliczał szef Departamentu Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii.

image
Zespołowi przewodniczy posłanka Alicja Łepkowska-Gołaś (KO)
FOTO: Kancelaria Sejmu

Na czym polega rolniczy handel detaliczny?

Jest to jedna z form działalności, prowadzonych przez rolników na małą skalę, która umożliwia produkcję żywności w gospodarstwach i jej wprowadzanie na rynek w ramach krótkich łańcuchów dystrybucji, na uproszczonych zasadach z zakresu prawa żywnościowego.

Inspekcja Weterynaryjna przypomina, że RHD to forma handlu, dla której w polskim porządku prawnym przyjęto odrębne uregulowania w zakresie nadzoru organów urzędowej kontroli żywności oraz wprowadzono określone preferencje podatkowe.

W ramach takiego handlu detalicznego możliwa jest m.in. obróbka, przetwórstwo i zbywanie wytworzonej żywności konsumentom końcowym, a także od 1 stycznia 2019 r., na rzecz zakładów prowadzących handel detaliczny z przeznaczeniem dla konsumenta końcowego, zlokalizowanych na określonym obszarze. 

Rolnicy mogą rozpocząć działalność w ramach RHD po uprzedniej rejestracji działalności bez wcześniejszej obowiązkowej kontroli i zatwierdzenia zakładu. W przypadku wytwarzania i zbywania produktów pochodzenia zwierzęcego lub żywności zawierającej jednocześnie środki spożywcze pochodzenia niezwierzęcego i produkty pochodzenia zwierzęcego tzw. żywności złożonej rejestracji należy dokonać u właściwego terytorialnie powiatowego lekarza weterynarii.

W tym celu na 30 dni przed dniem rozpoczęcia planowanej działalności należy złożyć stosowny wniosek do powiatowego lekarza weterynarii właściwego ze względu na siedzibę zakładu lub miejsce prowadzenia działalności.

Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
11. luty 2026 18:01