Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.plZaloguj
Strona główna>Artykuły>Uprawa>Rynek zbóż>

Minister Henryk Kowalczyk: Polska nie jest zalewana przez zboże z Ukrainy

Obrazek

Zalew ukraińskiego ziarna to pogłoski nie mające uzasadnienia w faktach - przekonuje minister rolnictwa i zapewnia, że sytuacja jest pod kontrolą. Sejm przeznaczył 430 mln złotych na „interwencję” na rynku zbóż.

wk26 lipca 2022, 05:47

- Pogłoski są rozsiewane po to, aby budzić niepokój. Ja nie widzę innej motywacji dlatego, że to co się mówi nie pokrywa się zupełnie z prawdą  – odpowiedział na pytanie dotyczące napływu ukraińskiego zboża do Polski wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk

Szef resortu rolnictwa podkreślił, że Polska nie jest zalewana przez ziarno z Ukrainy. Przytoczył także dane, z których wynika, że z tego kraju przywieziono do końca czerwca zaledwie 640 tys. ton zboża z czego 98% to kukurydza. W tym samym czasie z Polski wyeksportowano 1,4 mln t., a więc 2,5 razy więcej.

- W tym przypadku jest wiele nieporozumień i wiele budzenia lęków wśród rolników o zapchanych magazynach o braku skupu, a to jest zupełnie nieprawda – kontynuował H. Kowalczyk w wywiadzie dla programu „Tydzień” TVP 1.

Będą usprawnienia w eksporcie zbóż

Minister rolnictwa podkreślił także, że rząd podejmuje działania, których celem jest wsparcie eksportu. Dlatego Rada Ministrów podjęła uchwałę o powstaniu terminalu zbożowego w Gdańsku.

– Umożliwia zarządowi portu w Gdańsku wydzierżawienie bezprzetargowe nabrzeża portowego na rzecz Krajowej Grupy Spożywczej.  Chcemy wykorzystać to nabrzeże portowe jako kolejny element do eksportu zboża. Tam jest magazyn o pojemności 100 tys. ton i dostęp do dużych statków nawet 70 tysięczników. Będzie więc można eksport przyśpieszyć choć on już się odbywa. Możliwości eksportowe polskich portów są znaczne, ale tym sposobem je podwoimy – przekonywał minister rolnictwa na antenie telewizji publicznej, którego zdaniem nowy terminal będzie służył nie tylko eksportowi zboża, ale także innych produktów.

W sezon weszliśmy z dużymi zapasami 

W ocenie ministra H. Kowalczyka polscy rolnicy weszli w sezon z zapasami ok. 5 mln ton.

– W mojej ocenie to dobrze. Dlatego, że w drugiej połowie roku może naprawdę zabraknąć zboża na rynkach światowych. Więc jeśli ktoś zostawił i ma możliwości przechowalnicze to myślę, że zachował się dobrze i odpowiedzialnie – powiedział  Henryk Kowalczyk, który zaprzeczył jednocześnie, że magazyny w Polsce są pełne zboża. Jego zdaniem prywatni przedsiębiorcy są w stanie skupić minimum 6 mln t. zbóż. Tak wynika z badania, które przeprowadził Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. 

– Do tego mamy jeszcze Elewarr naszą spółkę, która jest w Krajowej Grupie Spożywczej. Ta spółka jest gotowa i skupuje. W tej chwili wystawia oferty na zakup np. pszenicy nawet na południu Polski przy granicy z Ukrainą. Co najmniej 1400 zł za tonę za pszenicę konsumpcyjną. A im bliżej północy Polski te ceny oferowane są większe – przekonywał H. Kowalczyk.

CZYTAJ TAKŻE: Aktualne ceny zbóż

Elewarr na do dyspozycji 300 tys. ton powierzchni przechowalniczych, a do tego trzeba  doliczyć młyny (Stoisław i Zamojskie Zakłady Zbożowe), które są w Krajowej Grupie Spożywczej.  

Sejm przeznaczył pieniądze na interwencyjny skup zbóż

Minister rolnictwa zapewnia także, że rząd zrealizuje obiecany program pomocy dla rolników. Pieniądze byłyby przeznaczone jak pożyczka dla spółki Elewarr na skup zboża z przechowaniem ziarna u rolnika.

- Sejmowa Komisja Finansów Publicznych przyjęła w zeszłym tygodniu wniosek o przeznaczenie 430 mln zł pożyczki na skup zboża w formule: 30% płatności, reszta 70% po dostarczeniu do punktu skupu. Realizację tego będą prowadziły punkty skupowe - przede wszystkim nasza spółka Skarbu Państwa Elewarr. Rolnicy nie muszą się martwić o to, że nie będą mogli gdzie i jak sprzedać zboża w okresie żniw – mówił w Sejmie minister H. Kowalczyk.


Krytyka Brukseli

Szef resortu skrytykował także pomoc jaką udziela Komisja Europejska w udrożnieniu transportu ukraińskiego zboża. Przypomniał, że Bruksela 12 maja mówiła o utworzeniu tzw. korytarzy solidarnościowych.

– Ta pomoc jest deklaratywna. Ani jednego euro jeżeli chodzi o pomoc finansową, ani żadnej pomocy technicznej – podsumował H. Kowalczyk.        

Polska oczekiwała na pomoc techniczną w postaci udostępnienia kontenerów zbożowych, naczep samochodowych czy mobilnych urządzeń przeładunkowych.

W sferze deklaratywnej pozostają także zapowiedzi Prezydenta USA dotyczące budowy w Polsce silosów na ukraińskie zboże.  

wk

Fot. MRiRW

 


Ważne Tematy