Chowacz galasówek może osłabiać rzepak przed zimą
Chowacz galasówek składa jaja na szyjce korzeniowej rzepaku od połowy jesieni. Larwy wgryzają się do wnętrza pędu i pod wpływem wydzielanych przez nie hormonów roślina tworzy zgrubienie – galas. W jego wnętrzu rozwija się larwa i opuszcza go dopiero na wiosnę.
Takie żerowanie z jednej strony częściowo przekierowuje energię rośliny, ale z drugiej podnosi pęd ku górze, co sprawia, że rośliny są mniej odporne na mróz. Bezpośrednia szkodliwość nie jest duża, jeśli mamy pojedyncze galasy nawet na każdej roślinie. Często jednak tworzy się po kilka galasów na jedną roślinę. Wówczas ryzyko słabszego zimowania i osłabionej regeneracji jest większe.
Brak monitoringu chowacza galasówka utrudnia ochronę rzepaku
Niestety, nie ma opracowanych metod monitoringu chowacza galasówka. Nie prowadzi się też systemowych obserwacji szkodnika. Jednak jeśli wystąpił on na plantacji w ubiegłym roku, można spodziewać się, że znowu będzie żerował. Wskazują na to też obserwacje z całej Polski – szkodnik pojawia się częściej od czasu wycofania zapraw neonikotynoidowych. Co ciekawe, mamy zarejestrowane środki do jego zwalczania jesienią. Są to preparaty zawierające mieszalnię fabryczną acetamiprydu i lambda-cyhalotryny.
Ten artykuł pochodzi z wydania top agrar Polska 10/2026
czytaj więcej
