Jeżeli obserwujemy specyficzne objawy niedoborów, czy choćby słabszy rozwój roślin, to trzeba liczyć się z tym, że rośliny pozostaną słabsze w stosunku do tych rosnących w optymalnych warunkach. Z drugiej strony rzepak ma zdolność rekompensowania start, ale pod warunkiem, że środki zaradcze zastosujemy w miarę wcześnie, czyli do fazy 5–6 liścia właściwego rzepaku. W tym roku zacząć trzeba od analizy potrzeby dokarmiania azotem.
Nawożenie interwencyjne azotem
Teraz nie jest jeszcze zbyt późno na podanie azotu w rzepaku, ale nie wszędzie jest to wskazane. Zawsze warto podać go w formie najlepiej z siarką (siarczan amonu, saletro-siarczan amonu).
Na rzepakach mocnych, ale co do których podejrzewamy, że azot w glebie jest na wyczerpaniu (np. liścienie i pierwszy liść żółkną) dawka nie powinna być wyższa niż 15–20 kg/ha N. Jeśli jednak stanowisko jest zasobne w azot, np. po roślinach bobowatych lub po wysokich dawkach w przedplonie, który plonował poniżej oczekiwań lepiej unikać nawożenia azotem o tej porze roku, nawet jeśli pierwszy liść żółknie przyczyna tego jest prawdopodobnie inna niż niedobór azotu).
Jeśli mamy stanowisko z dobrze rozwiniętym rzepakiem, ale z dużą ilością materii organicznej bez udziału bobowatych lub bez nawozów naturalnych, to tam azot może być częściowo zablokowany na skutek fiksacji w biomasie mikroorganizmów. Nie zawsze o tej porze roku daje to objawy w postaci żółknięcia starczych liści. Tam można podać azot w siarczanie amonu w ilości 10–15 kg/ha lub 10 kg/ha N w postaci saletro-siarczanu amonu.
Na słabych rzepakach mamy największy problem. Podanie tam azotu, zawłaszcza w szybko działającej saletrze może wybujać rośliny. Dlatego tam warto podać ten składnik dolistnie, np. w formie mocznika (w stężeniu do 15% nawozu, czyli 30 kg mocznika na 200 l wody, co daje ok. 14 kg/ha N). W ostateczności można podać doglebowo saletro-siarczan amonu w ilości do 10 kg/ha w przeliczeniu na N.
Jeśli jednak mamy glebę co do której wiemy (na postawie analizy zmianowania i nawożenia w nim), że zawiera mało azotu tam warto w słabym rzepaku podać ok. 15–20 kg/ha N w formie siarczanu (pod warunkiem, że mamy tam uregulowane pH, jeśli jest odczyn jest zbyt kwaśny, to lepiej podać azot tylko dolistnie w moczniku).
Podczas jesiennego intencyjnego nawożenia azotem trzeba pamiętać, aby pokrój roślin był uregulowany za pomocą regulatorów wzoru i tiazoli. Często może być konieczna poprawka za pomocą triazolu.
Zapotrzebowanie rzepaku na inne składniki
Zalecenie nawożenia azotem w formie siarczanu amonu nie jest bez przyczyny. W tym nawozie dostarczamy siarkę. Jeśli jednak nie stosujemy w ogóle azotu lub nie pasuje nam stosowanie siarczanu amonu, to warto jesienią zastosować siarkę w innym nawozie, np. w siarczanie magnezu, siarczanie potasu (stosunkowo drogi nawóz, ale w przypadku niedoborów w glebie potasu działa najlepiej).
Jesienią, zwłaszcza przed chłodami konieczne może być podanie fosforu dobitnie. Trzeba jednak pamiętać, że roślina tego składnika przez liście jest w stanie pobrać zaledwie kilka kg/ha. Dolistnie można podać także magnez (z siarką w formie siarczanu magnezu – soli gorzkiej). Ten dostani nawóz jednak warto podawać przez liście jesienią tylko na glebach ubogich w magnez. Magnez powinien być w glebie.
Mikroelementy z borem na czele
W celu zwiększenia zdolności zimowania rzepaku konieczne są mikroelementy. Jesienią warto podać nawet 150–200 g/ha boru. Pozostałe składniki najwygodniej podać w postaci fabrycznego koktajlu ukierunkowanego na rzepak. Większą przyswajalność mają tutaj chelaty. Zwykle wystarcza jeden zabieg jesienią nawozami mikroelementowymi dolistnymi.
tcz
