StoryEditor

Nawadnianie z satelity – czy to możliwe?

Oczywiście woda bezpośrednio z satelity dotarłaby do roślin w niewielkiej ilości. Nie o to chodzi, aby tak właśnie postępować. Jednak technologia satelitarna jest w stanie wspomagać nawadnianie, co przekłada się na konkretne oszczędności wody, paliwa i czasu.
24.02.2023., 11:02h

– W ubiegłym roku w Wielkopolsce i na Zachodnim Pomorzu brakowało wody nie tylko dla ziemniaka, a na Ziemi Lubuskiej jest to problem trwający od co najmniej 5 lat. Tymczasem ziemniak to woda opakowana w skórkę – powiedział Mateusz Stankiewicz z firmy Wasat podczas środowego Seminarium Ziemniaczanego.

Brak wody spowodował wyraźne pogorszenie stanu ulistnienia ziemniaków szczególnie w ciągu dwóch pierwszych tygodni sierpnia (pojawiło się dużo wysuszonych i żółtych liści). Brak wody to także problemy z chłodzeniem roślin dzięki transpiracji.

– Duże problemy fizjologiczne są wywołane także upałami. Bez dostarczania wody do gleby problemy niestety nawarstwiają się. Stąd potrzeba inwestycji w nawadnianie – dodał Mateusz Stankiewicz. Jednak inwestycja w deszczownię czy bardziej efektywne linie kroplujące musi być przemyślana pod względem organizacyjnym i prawnym. Gdy zostaną poniesione koszty materiałowe i biurokracji konieczne jest mądre zarządzenie nawadnianiem.

–  Oprócz kwestii technicznych i prawnych w nawadnianiu warto rozwiązać problemy zarządzania tym zabiegiem. Można w tym celu instalować czujniki, ale można także wykorzystać dane satelitarne. Dlatego oferujemy system Irriget – dodał przedstawiciel firmy Wasat.

Irriget to internetowy serwis satelitarnego wsparcia decyzji nawodnieniowych. Pozwoli on zdecydować, gdzie, kiedy i ile dostarczać wody. System łączy informacje o temperaturze, ewapotranspiracji, fazie rozwojowej roślin i glebie. Na podstawie tych danych algorytmy podpowiadają, gdzie, kiedy i ile wody stosować.

Ponadto Irriget wychwytuje miejsca problematyczne na polu, co powoduje, że nie trzeba nawadniać całej plantacji. Przykładowo system pokazuje, że w jednym miejscu plantacji parowanie wynosi 3 l/m2 a w innym dwa razy tyle. W ostateczności pozwala to na konkretne oszczędności. 

– Narzędzie do wyznaczania terminu nawadniania opiera się o danych satelitarnych i zapotrzebowania roślin na wodę. Określa się okresy krytyczne dla ziemniaka, ale także dla ponad 50 innych upraw – mówi Mateusz Stankiewicz. Dodał, że technologie są testowane w praktyce i porównuje się informacje w gospodarstwach z systemem Irriget oraz z nawadnianiem bez wsparcia systemu. Z badań firmy wynika, że możliwe było zaoszczędzenie 144 m3/ha wody, a plon wzrósł o 11%. Ponadto zaoszczędzono 3 dni pracy dzięki eliminacji zbędnego przekładania i nadzorowania deszczowni. Badanie to przeprowadzono w gospodarstwie z 3 odmianami ziemniaka na 40 ha, w którym używa się 2 deszczowni.

Oczywiście nic nie jest za darmo i prace nad systemem trzeba sfinansować.

– Oszczędności dzięki systemowi są wymierne, ponieważ opłaty za korzystanie nie są wysokie. Ponadto można do systemu przystąpić za darmo i testować go przez dwa tygodnie – mówi ekspert. Firma przygotowała trzy pakiety korzystania z systemu w zależności od wielkości nawadnianych upraw. Najmniejszy, do 20 ha kosztuje 200 zł za rok co daje cenę od 10 zł/ha, Średni pakiet do 50 ha to wydatek 400 zł/rok a pakiet największy kosztuje 1500 zł/rok i obejmuje obszar do 250 ha. Koszt jednostkowy hektara wynosi wówczas od 6 zł/ha.

tcz

Tomasz Czubiński
Autor Artykułu:Tomasz Czubiński

Tomasz Czubiński – rolnik, redaktor, a przy okazji dziennikarz zajmujący się szeroko pojętą uprawą roli i roślin, głównie rolniczych, ale także z racji nauki w szkole średniej gatunków ogrodniczych. Z urodzenia rolnik, a z wykształcenia specjalista w zakresie ochrony roślin (5-letnie studnia akademickie i podyplomowe). W kręgu jego największych zainteresowań leżą takie gatunki jak: zboża, rzepak, kukurydza, ziemniak i strączkowe. Ostatnio pogłębia swoją wiedzę dotyczącą uprawy i ochrony soi i słonecznika. Oprócz tego zajmuje się kwestiami nasiennictwa, hodowli roślin, nawożenia oraz glebą, w tym jej żyznością. Jest pomysłodawcą, głównym redaktorem oraz współautorem cenionych w środowisku rolniczym innowacyjnych i wznawianych Atlasów: chorób, szkodników, chwastów i objawów fizjologicznych. Oprócz tego stworzył serię poradników „Przewodnik polowy” i „Fazy rozwojowe”. W redakcji „top agrar Polska” od 2006 r. Na łamach tego miesięcznika i portalu topagrra.pl, a ostatnio także innych tytułów AgroHorti Media, jest autorem setek artykułów i reportaży o tematyce uprawy roślin, a także rolniczych tematów interwencyjnych i śledczych. Uczestniczy także w realizacji testów oraz publikacji ich wyników. Jest współorganizatorem i prowadzi wydarzenia dla rolników, m.in. forum, seminaria czy warsztaty. W pracy zawodowej kieruje się własnym wieloletnim doświadczeniem, czerpie naukę z wiedzy innych, w tym naukowców z Polski i ze świata (Niemcy, Francja, USA), a także rolników. Otwarty na różne poglądy, także rewolucyjne, na które jednak spogląda krytycznie i szuka „dziury w całym”. Interesuje się historią, w tym najnowszą historią rolnictwa i jej wpływem na kształt obecnego świata, losami rodzin rolniczych. Hobbistycznie uprawia ogród, a oprócz tego interesuje się szeroko pojętą fantastyką – od twardego SF po humorystyczne Fantasy. Od XX wieku żonaty, dwóch dorosłych synów.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, nawożenie, gleba, uprawa roli, nasiennictwo, hodowla roślin, uprawy: zboża, kukurydza, rzepak, strączkowe, w tym soja, słonecznik, gatunki ma międzyplon.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/tomasz-czubi%C5%84ski-990392225/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
06. maj 2026 12:16