Struktura miksu energetycznego Polski pokazuje skalę wyzwań. Węgiel pozostaje dominującym paliwem, lecz jego rola stopniowo maleje. Jeszcze w 2015 roku ponad 83% energii elektrycznej pochodziło z węgla, podczas gdy w 2024 r. udział ten wyniósł już tylko 57,1%. Ubytek węgla zastępowany jest przez czystsze źródła – przede wszystkim OZE i gaz ziemny.
Transformacja energetyczna rolnictwa nie polega na zastąpieniu jednego źródła energii innym, lecz na budowie zróżnicowanego miksu energetycznego, dopasowanego do charakteru produkcji. Miks energetyczny, w ramach którego uzupełniają się moce wytworzone z energii słonecznej, wiatru czy biomasy powinien przypominać dobrze zgraną orkiestrę, której poszczególni członkowie rozpoczynają pracę w momencie, gdy inni kończą.
Zobacz też: Biogazownia bez mieszadeł? Technologia DVO stawia na prostszy układ
Rolnicy coraz częściej inwestują we własne źródła energii
Coraz częściej rolnicy wchodzą w rolę aktywnego uczestnika rynku energii. Już 8% rolników ma instalację OZE, a kolejne 59% planuje jej montaż w domu lub na terenie gospodarstwa – wynika z badania CBOS. Warto podkreślić, że są to inwestycje wspierane także w ramach mechanizmów Wspólnej Polityki Rolnej.
Jak czytamy w raporcie Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej, rolnictwo potrzebuje energii elektrycznej do produkcji żywności, a polskie gospodarstwa potrzebują jej wyjątkowo dużo. Skalę zjawiska dobrze oddają dane strukturalne. W Polsce rolnictwo zużywa ok. 5,12% całkowitej energii krajowej, czyli wyraźnie więcej niż średnia unijna, wynosząca 3,21%. Oznacza to, że polskie gospodarstwa należą do najbardziej energochłonnych w Europie, co czyni nasz sektor rolny szczególnie wrażliwym na wahania cen energii, jednocześnie dając mu ogromny potencjał transformacyjny.
Zainteresowanie OZE szczególnie wyraźnie widać w produkcji zwierzęcej i intensywnej produkcji roślinnej. Wentylacja budynków inwentarskich, ogrzewanie, chłodzenie, suszenie zbóż, przechowalnictwo, systemy pojenia i karmienia, a także automatyka sterująca – wszystkie te elementy wymagają stałych i przewidywalnych dostaw energii. Jej koszt zaczyna odgrywać podobną rolę, jak cena paszy czy nawozów, staje się jednym z kluczowych parametrów konkurencyjności gospodarstwa. Tym bardziej, że koszt energii odpowiada za 9,58% kosztów produkcji rolnej (średnia UE wynosi 7,54%) – rys. 1.
Jeszcze niedawno inwestycje energetyczne w gospodarstwach rolnych rozpatrywano głównie w kategoriach oszczędności – miały obniżać rachunki za prąd i stabilizować koszty produkcji. Obecnie coraz częściej stają się one elementem modelu biznesowego.
Jak wskazuje Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK), istotna część instalacji odnawialnych źródeł energii ulokowana jest na obszarach wiejskich, gdzie szczególne znaczenie mogą zyskiwać biogazownie produkujące energię elektryczną i ciepło na potrzeby lokalnych społeczności, a w kolejnych latach także biometanownie, wprowadzające wzbogacony biometan do sieci gazowej. KPEiK to dokument, który integruje bardzo szeroki zakres zagadnień – od zużycia surowców i energii oraz emisji gazów cieplarnianych w poszczególnych sektorach gospodarki, po skutki makroekonomiczne.
Biogazownie nadal są niszą, ale projektów szybko przybywa
Z danych przedstawianych przez KOWR wynika, że na koniec I kwartału br. w rejestrze wytwórców biogazu rolniczego wpisanych było 208 instalacji. Ich roczna wydajność to ponad 835 mln m3 biogazu rolniczego, a łączna moc zainstalowana elektryczna to 188 MW.
W porównaniu z fotowoltaiką (rys. 2.) nie jest to wiele, ale perspektywa jest obiecująca, bo raport Polskiej Organizacji Biometanu "Stan i perspektywy rozwoju instalacji biometanowych w Polsce", na koniec III kwartału 2025 r. wskazuje na 122 aktywne projekty inwestycyjne w biometanownie.
Zgodnie ze zaktualizowanym projektem KPEiK, moc pozyskiwana z biogazu (bez uwzględnienia biometanu) w 2030 r. ma wynieść 0,5 GW, co przełoży się na produkcję 2,9 TWh energii elektrycznej, a krajowa produkcja biometanu w 2030 r. prognozowana jest na ok. 0,5 – 1 mld m3.
Łatwiej dla biogazu. Co mają zmienić nowe przepisy?
Jak informuje Ministerstwo Energii, szereg ułatwień administracyjnych i technicznych dla biogazowni przewiduje nowelizacja Prawa energetycznego, którą 2 kwietnia br. podpisał prezydent. Nowe przepisy mają gwarantować większą pewność przyłączenia biogazowni do sieci i krótszy czas oczekiwania na decyzje, uprościć procedury i ograniczyć obowiązki formalne. Wzmocniona zostanie też pozycja takich instalacji w systemie – w sytuacjach kryzysowych ich działanie będzie ograniczane w ostatniej kolejności. Operatorzy sieci będą zobowiązani uwzględniać rozwój biogazowni w planach inwestycyjnych, co zwiększa realność realizacji projektów.
Warto pamiętać, że zgodnie z unijną dyrektywą RED III do 2030 r. 42% wodoru wykorzystywanego w przemyśle ma stanowić wodór w formie paliw odnawialnych pochodzenia niebiologicznego (RFNBO), a do 2035 r. – 60%. Możliwością spełnienia tych wymogów jest inwestowanie w produkcję zielonego wodoru oraz jego pochodnych, takich jak zielony amoniak, a to kolejna szansa dla instalacji biogazowych.
Ten artykuł pochodzi z wydania top agrar Polska 5/2026
czytaj więcej
